Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Mądry reżyser Pronaru

Mądry reżyser Pronaru

Od kiedy trafił do nas, zaczął regularnie występować i teraz są tego efekty. Bierze na siebie odpowiedzialność i mądrze kieruje grą – tak o Jacku Malczewskim mówi trener siatkarzy Pronaru Hajnówka Jacek Wesołowski.

Udane ataki skrzydłowych i środkowych w połowie są zasługą wystawiającego. Na ostatnie wyniki Pronaru Jacek Malczewski pracował bardzo sumiennie. Nasz rozgrywający ma w dorobku m.in. występy w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Dziś rozmawiamy z reżyserem gry hajnowskiej drużyny.

Ponoć zaczynałeś jako atakujący.



Tak. Moja przygoda na pozycji rozgrywającego zaczęła się w ósmej klasie podstawówki na turnieju „Nadziei Olimpijskich” w Rzeszowie. W naszej reprezentacji makroregionu dolnośląskiego nie miał kto wystawiać. Zgłosiłem się na ochotnika i… zostałem uznany za najlepszego rozgrywającego turnieju. Tak trafiłem do szkolenia centralnego i reprezentacji.

Latem 2004 roku wybrałeś Hajnówkę. Były wtedy inne oferty?

Mogłem wrócić do rodzinnego Wałbrzycha, przejść do Skry II Bełchatów lub zostać w Jadarze Radom. Do Hajnówki przekonała mnie możliwość trenowania juniorów oraz studia. Poza tym miałem dobry kontakt ze Sławkiem Gołębskim i „Hajbą” (Krzysztofem Hajbowiczem – przyp. red.) i chcieliśmy grać w jednym klubie. Potem doszedł jeszcze następny znajomy, Maciek Wołosz.

Co porabiasz w naszej puszczy, gdy nie trenujesz i nie grasz meczów? Dużo tu komarów w ciepłych miesiącach, nieprawdaż?

Jest bardzo spokojnie, ale jakby co, mam gdzie wyjść na kawę. Do kina czy na zakupy jeżdżę do Białegostoku albo do Warszawy. Dwa razy w tygodniu trenuję juniorów OSiR-u. Studiuję też dziennie wychowanie fizyczne w Supraślu. Dochodzą do tego występy w lidze akademickiej, więc wiele czasu wolnego nie zostaje. A komarów rzeczywiście jest dużo. Mnie akurat uwielbiają, więc mam z tym mały problem, ale gdzie indziej też mnie kąsają, więc nie narzekam.

Porównaj rozgrywającego Jacka Malczewskiego „teraz”, z tym który przyszedł półtora roku temu do Hajnówki.

Nabrałem doświadczenia. Jestem pewniejszy, bardziej odpowiedzialny. Choć wcześniej sporo grałem, to prawie zawsze byłem drugim rozgrywającym. Teraz jestem pierwszym i, jak mi się przynajmniej wydaje, nie zawodzę.

Widzisz siebie w siatkarskiej ekstraklasie?

Miałem szansę grania w PLS-ie, ale tak się składało, że zanim padły stamtąd oferty, podpisywałem kontrakty z zespołami z I ligi. To były propozycje z Nysy, Sosnowca i Politechniki Warszawa. A jeśli chodzi o poziom, to po kilku latach ciągłego grania w I lidze, myślę, że dałbym sobie radę.

Gracie finał I ligi. Tie-break piątego meczu, 14:13 dla was. Podbijacie piłkę w obronie, do kogo wystawiasz?

Kiwam! Ale tak na serio, zależałoby to od przebiegu gry. Może jeśli „Hajba” kończyłby większość kontr na potrójnym bloku, wystawa poszłaby do niego.

Rozmawiał: Miłosz Karbowski

źródło: moderatorvolley.eu

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-01-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved