Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Siatkarze Pronaru po wygranej z Avią

Siatkarze Pronaru po wygranej z Avią

Jeśli siatkarze Pronaru Hajnówka będą grać nadal tak dobrze, jak w ostatnich trzech spotkaniach, ich zwycięska passa długo nie powinna się skończyć. Wtedy czwarte miejsce w tabeli I ligi jest niemal pewne...

Wiedziałem, że jak tylko zawodnicy będą w dyspozycji, to stać nas na wiele – mówi jeden z trenerów, Marek Antoniuk.

Na zwyżkę formy zespołu z Hajnówki czekaliśmy długo, bo niemal całą pierwszą rundę sezonu zasadniczego. Trzeba jednak pamiętać, że początkowo borykał się on z problemami organizacyjnymi i – co gorsza – z kontuzjami podstawowych zawodników. Teraz to wszystko historia, o tyle mniej istotna, że Pronar zachował szanse na czwartą pozycję w tabeli, która gwarantuje udział w play off o awans do Polskiej Ligi Siatkówki.



Nasz zespół wygrał w sobotę trzecie kolejne spotkanie z drużyną zajmującą w tabeli miejsce przed nim. Niedziwne, bo imponuje wysoką formą – w każdym elemencie gry prezentuje się przyzwoicie. Rozgrywający Jacek Malczewski ma duże pole manewru, bo może liczyć na skuteczność w ataku niemal wszystkich zawodników. Kamil Łyczko, Maciej Wołosz i Adam Aleksandrowicz gwarantują mu z kolei dobre przyjęcie serwisu przeciwnika. Ponadto siatkarze Pronaru znacząco poprawili się także w obronie, bloku, a przede wszystkim w zagrywce.

W końcu możemy być zadowoleni z naszej gry, a przede wszystkim jej regularności – nie ma wątpliwości Antoniuk, który prowadzi zespół razem z Jackiem Wesołowskim. – Oczywiście możemy jeszcze się poprawić, choćby w zagrywce, ale rezerw drużyny szukałbym przede wszystkim wśród rezerwowych. Siódemkę mamy bardzo dobrą, ale przed nami jeszcze dużo meczów. Liczę, że młodzi chłopcy będą łatać dziury.

Przykład dał już niemal 21-letni Łyczko, który jak tylko trzy kolejki temu dostał szansę gry na libero, prezentuje się wyśmienicie. O rok młodszy Kamil Skrzypkowski krótkim epizodem w spotkaniu z Avią (wszedł w czwartym secie na zagrywkę i dwoma serwisami poderwał kolegów do lepszej gry) też potwierdził, że zasługuje na więcej.

Młodzi, perspektywiczni zawodnicy cały czas solidnie trenują i będą z czasem dostawać więcej szans – mówi trener Wesołowski. – Łyczko miał zresztą grać od początku na libero, ale umie też atakować. Kontuzje podstawowych zawodników ograniczyły nam pole manewru i musieliśmy mieć go w odwodzie na innej pozycji. Ten zespół stać na więcej, ale już jest znacznie lepiej, niż było. Dużym wsparciem powinien być jeszcze Grzegorz Szumielewicz, który w tym tygodniu zdejmuje wreszcie gips z lewej ręki, a że cały czas trenuje [jest praworęczny – red.] pod koniec rundy zasadniczej dojdzie do siebie.

Pronar w tym momencie traci do czwartego w tabeli BBTS-u Bielsko-Biała tylko trzy punkty, mimo że rozegrał o jedno spotkanie mniej. Teraz przed siatkarzami z Hajnówki okazja na poważny awans w tabeli. Pięć kolejnych spotkań zagrają z zespołami niżej notowanymi w tabeli, a i później dwie mocniejsze ekipy – z Nysy oraz Bydgoszczy – podejmą u siebie (w międzyczasie wyjadą do słabiutkiego Górnika Radlin).

Liga jest wyrównana, tylko Jadar Radom góruje nad resztą – twierdzi Antoniuk. – Terminarz mamy taki, że podejmujemy przeciwników, z którymi możemy teraz wygrać, a na wyjeździe gramy z tymi, z którymi już wygraliśmy. Mamy dobry zespół. Jak tylko wszystko będzie sprzyjało, unikniemy kontuzji, powinniśmy piąć się w górę.

Jesteśmy w gazie i najważniejsze, by teraz to utrzymać – dodaje Jacek Wesołowski. – Zachowujemy spokój, bo to tylko sport, a najbliższy nasz wyjazd będzie trudniejszy, niż trzy ostatnie spotkania, choć teoretycznie rywal jest łatwiejszy. Olimpia to typowa drużyna własnego boiska. Nawet Jadar męczył się tam strasznie.

Autor tekstu: Paweł Orpik

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-01-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved