Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Damian Domonik: Na Warszawę chyba dam radę…

Damian Domonik: Na Warszawę chyba dam radę…

fot. archiwum

Wczoraj, przed meczem Mostostalu z Wkręt-metem Częstochowa, możliwe były różne warianty ligowej sytuacji kędzierzynian. Optymistyczny dawał Mostostalowi 5. miejsce w tabeli, dwa punkty za Częstochową.

Rzeczywistość nie była jednak aż tak optymistyczna. Po porażce 1:3, kędzierzynianie są na 5. miejscu po I rundzie, ale do czwartego Jastrzębskiego Węgla tracą 7 punktów – więcej niż wynosi przewaga nad depczącymi im po piętach rywalami (4 punkty nad Resovią).

 

Tragedii z porażki z AZS-em Częstochowa nie robi się w Kędzierzynie, a trener Wojciech Drzyzga i tak twierdzi, że w I rundzie ugrał ze swoim zespołem to, co było do ugrania. Teraz jednak należy już bezwzględnie zdobywać punkty, jeżeli jeżeli drużyna nie chce wylądować na końcu premiowanej awansem do play-off "ósemki".



 

Pierwszy z takich meczów za "sześć punktów" czeka Mostostal już w sobotę, 7 stycznia, o godz. 13:00. W Warszawie ich rywalem będą Wózki BT Politechnika Warszawska – drużyna zajmująca aktualnie 8. miejsce w tabeli z ośmioma punktami.

 

Teoretycznie faworytem tego meczu jest Mostostal, który na własnym parkiecie, w meczu inaugurującym sezon, łatwo pokonał warszawskich akademików 3:0. Minęło jednak sporo czasu od tego zwycięstwa. Kędzierzynianie po dobrym starcie w lidze, zdobywali z czasem coraz mniej punktów, a Politechnika udowodniła, choćby meczem z AZS-em Olsztyn, że potrafi być niebezpieczna.

 

Sytuację Mostostalu komplikuje dodatkowo fakt, że nie wszyscy zawodnicy byli ostatnio w pełni sił. Młody kędzierzyńskie środkowy Damian Domonik , który przebojem zapewnił sobie miejsce w wyjściowej szóstce trójkolorowych, nie zagrał we wczorajszym meczu w Częstochowie. W czasie rozgrzewki przedmeczowej na turnieju w Kędzierzynie, został trafiony piłką w głowę. Jak sam mówi: – Nawet nie wiem przez kogo, ale piłka odbiła się od parkietu i trafiła we mnie. Podczas meczu grałem normalnie, ale na drugi dzień się zaczęło. (Lekarze) zdiagnozowali objawy wstrząśnienia mózgu, skutek taki, że gdy zaczynam ćwiczyć z piłką kręci mi się w głowie.

 

Damian Domonik ma nadzieję, że na mecz w Warszawie będzie już w pełni sił i pomoże kolegom: – Po takim urazie normalny człowiek powinien leżeć w łóżku co najmniej przez 5 tygodni, myślę że na Politechnikę dam radę się wykurować. Jednak nie wiem jak to podczas meczu będzie wyglądało.

źródło: inf. własna, mostostal-azoty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2006-01-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved