Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Strefa Siatkówki podsumowuje I rundę PLS

Strefa Siatkówki podsumowuje I rundę PLS

fot. archiwum

Za nami pierwsza runda tegorocznych rozgrywek Polskiej Ligi Siatkówki. Kto spełnił oczekiwania kibiców, kto wszystkich zaskoczył nadspodziewnie dobrymi wynikami, a kto zawiódł? O tym wszystkim przeczytacie w podsumowaniu pierwszej rundy...

Czy tegoroczne rozgrywki będą najciekawsze w całej historii rywalizacji o mistrzostwo Polski, licząc od 1929 roku to nie wiem – mówił przed obecnym sezonem Artur Popko . – Jestem natomiast przekonany, że będą najbardziej interesujące po pięciu latach istnienia Polskiej Ligi Siatkówki.

 

Czy słowa prezesa PLS się sprawdzą, okaże się na koniec sezonu. Obecnie znajdujemy się na półmetku rundy zasadniczej i tylko częściowo możemy się z nimi zgodzić.



 

Na górze tabeli bezsprzecznie dominuje ubiegłoroczny mistrz Polski – Skra Bełchatów, która w rozgrywkach Polskiej Ligi Siatkówki nie zanotowała jeszcze żadnej porażki. Pozostałe zespoły z tzw. Wielkiej Czwórki – Jastrzębski Węgiel, AZS Olsztyn i AZS Częstochowa cały czas wymieniają się pozycjami w tabeli, dążąc do jak największego zbliżenia się w okolice lidera. Środkową część tabeli, miejsce 5. i 6. zajmują, zgodnie z przewidywaniami, Mostostal Azoty Kędzierzyn–Koźle oraz Resovia Rzeszów. Zdecydowanie ciekawiej natomiast jest obecnie w dolnej części tabeli. Na miejscu siódmym zadomowił się beniaminek – Joker Piła, zaś niżej, na 8. i 9. pozycji znajdują się Politechnika Warszawska oraz Polska Energia Sosnowiec, a więc drużyny posiadające już spory staż w PLS. Na ostatniej pozycji pozostaje drugi beniaminek – Gwardia Wrocław. Spójrzmy zatem ile z zamierzonych planów drużynom udało się zrealizować, kto zawiódł, a kto sprawił radosną niespodziankę i jak kształtują się widoki na drugą część rundy zasadniczej.

 

BOT Skra Bełchatów :

Mistrzowie Polski bez wątpienia zaliczą pierwszą część sezonu do udanych. Trudno się temu dziwić. Bełchatowianie królują na polskich parkietach, a w dziewięciu spotkaniach oddali rywalom zaledwie dwa sety. Bezdyskusyjne z przewagą siedmiu punktów kończą I rundę na pozycji lidera tabeli. Obrona mistrzowskiego tytułu oraz pucharu Polski to cele stawiane tej drużynie przed rozpoczęciem rozgrywek. – Dzisiejsza drużyna Skry Bełchatów to jest wykładnik ostatnich trzech lat. Właśnie tyle buduje się dobry zespół – mówił jeszcze przed sezonem trener Ireneusz Mazur . Dziewięć zwycięstw w dziewięciu spotkaniach, w tym 3:0 nad AZS-em Olsztyn czy Jastrzębskim Węglem, postawiły na pewno mistrzów Polski w świetle faworytów rozgrywek Polskiej Ligi Siatkówki. Puchar Polski już po raz drugi spoczął w rękach bełchatowian. Wszyscy podkreślają, że Skra wygrywa swoje mecze spokojem, doświadczeniem, a przede wszystkim zespołowością. Czas pokaże, czy uda im się utrzymać zwycięską passę aż do końca rozgrywek.

 

PZU AZS Olsztyn :

Walczymy o mistrzostwo – zapewniał przed sezonem nowy nabytek olsztyńskiego AZS, Piotr Gruszka . Oczekiwania kibiców były bardzo duże. Nie miało to jednak przełożenia na rzeczywistą formę drużyny. Już od początku sezonu Olsztyn prezentował się mówiąc krótko „średnio”. W drugiej kolejce uległ bełchatowskiej Skrze 0:3, pokonał co prawda na własnym terenie AZS Częstochowa 3:0, ale w Jastrzębiu musiał uznać wyższość rywala. Właśnie wtedy zaczęły dochodzić sygnały, że w drużynie nie dzieje się dobrze. Wszyscy mieli okazję przekonać się o tym, podczas transmitowanego meczu z warszawską Politechniką. Olsztyn nie tylko przegrał z zespołem notowanym dobrych kilka miejsc niżej, ale i pokazał, że o zespołowości w ich przypadku mówić nie można. Zakończył co prawda I rundę na pozycji wice lidera, jednak z posadą pierwszego trenera pożegnał się Grzegorz Ryś . Trudno przewidzieć, czy Waldemarowi Wspaniałemu uda się poskładać drużynę na nowo i osiągnąć sukces.

 

KS Jastrzębski Węgiel :

Medal mistrzostw Polski, tak szeroko rozumiany cel postawili przed swoimi zawodnikami działacze Jastrzębskiego Węgla. Pieniądze, jakie znalazły się w klubie pozwoliły na sprowadzenie do Polski cenionej marki na arenie europejskiej, reprezentanta Bułgarii, Plamena Konstantinova , który miał stać się gwarantem sukcesu zespołu Igora Prielożnego . Konstantinov grał na swoim, dobrym poziomie, jednak pierwsza runda PLS-u w wykonaniu jastrzębian była bardzo nierówna. Porażki z bełchatowską Skrą i AZS-em Częstochowa 0:3, wygrana z AZS-em Olsztyn po ciężkim meczu 3:2. Problem zawodników z Jastrzębia to, jak podkreślają eksperci brak rozgrywajacego, który mógłby pokierować grą. Nie sprawdził się fiński zawodnik, Peter Laurilla . Kuba Bednaruk , gdy dostawał szansę grania prezentował się bardzo dobrze i od jakiegoś czasu to na niego stawia Igor Prielożny. Jeśli Jastrzębie chce myśleć o medalu będzie musiało zaprezentować się dużo lepiej w kolejnej części sezonu.

 

Wkręt–met Domex AZS Częstochowa :

Akademicy spod Jasnej Góry poczynili w tym sezonie ciekawe roszady transferowe. Z zespołu odeszli Michał Winiarski oraz Grzegorz Szymański , pojawili się natomiast Amerykanie: Brook Billings , David McKenzie i Phillip Eatherton , w których wszyscy pokładali wielkie nadzieje. Początek nie był jednak zbyt udany, szczególnie porażka ze Skrą Bełchatów obniżyła pozycję akademików w rozważaniach dotyczących mistrzostwa Polski. Obecnie jednak częstochowianie zajmują miejsce 4., mając przy tym zaległy mecz z Mostostalem Kędzierzyn–Koźle i w razie wysokiego zwycięstwa mają szansę na awans na pozycję wicelidera tabeli. Tym bardziej, że w planach zespołu z pewnością jest zdobycie medalu, najlepiej złotego.

 

Mostostal Azoty Kędzierzyn–Koźle :

Zespół wielokrotnego mistrza Polski – Mostostalu Kędzierzyn–Koźle od jakiegoś czasu nie przypomina już drużyny z czasów swojej świetności. Zmienił się trener, zawodnicy, a przede wszystkim gra. W ubiegłym roku kędzierzynianie zajęli pozycję 5. Na tym miejscu w tabeli znajdują się także obecnie. Patrząc na zespoły znajdujące się wyżej, miejsce 5. jest dla Mostostalu całkiem niezłym osiągnięciem, tym bardziej, że kędzierzynianie mają do rozegrania zaległy mecz z AZS Częstochowa. Mimo to trener Wojciech Drzyzga jest niezbyt zadowolony z postawy swojego zespołu. Było to szczególnie widoczne po meczu ze Skrą Bełchatów. – To brutalne, co powiem, ale niektórzy moi gracze już się nie rozwiną, ja to widzę. Mieliśmy dzisiaj problem z najprostszymi piłkami. Niektórzy pokazali, że chyba granie na takim poziomie jak nasza liga jest dla nich za trudne. – mówił Drzyzga. Można zatem przypuszczać, że trener ma ciche aspiracje awansu do wielkiej czwórki. I trzeba przyznać, że w przypadku poprawienia wyników, jest to dosyć możliwe.

 

Resovia Rzeszów :

Zespołem, który walczy o środek tabeli jest w tym sezonie Resovia Rzeszów. Po w miarę udanym początku ligi, kiedy to zawodnicy Jana Sucha pokonali drużynę Mostostalu przyszły porażki z warszawską Politechniką czy Jokerem Piła. Zespół z Rzeszowa w listopadzie wyraźnie złapał zadyszkę i spisywał się poniżej oczekiwań. Drużyna zakończyła I rundę na szóstej pozycji w tabeli. Apetyty kibiców w tym sezonie były spore i po pierwszej rundzie spotkało ich trochę rozczarowanie. – Na pewno jest mały niedosyt bo można było mieć tych punktów o kilka więcej i być może już zajmować piąte miejsce – skomentował I runde w wykonaniu Resovii, trener Such. – Nie pozostaje nic innego, jak dobrą postawą w rewanżach zatrzeć złe wrażenie z I rundy – dodał Stanisław Pieczonka . Resovia ma spore szansę aby zrealizować swój cel i zakończyć sezon na miejscach 5,6, tym bardziej, że po kontuzji wraca do pełnej dyspozycji rozgrywający, Grzegorz Pilarz .

 

Joker Piła :

W okresie przygotowawczym rozegraliśmy ponad dwadzieścia spotkań – mówił przed rozpoczęciem sezonu trener Dariusz Luks . Jak widać wyszło to beniaminkowi z Piły na zdrowie. Postawione za cel – 8. miejsce w tabeli, okazało nie tylko osiągalne, ale i do przeskoczenia. Pierwsze zwycięstwo Joker odniósł z faworyzowaną Resovią Rzeszów. Późnej przyszły sukcesy w meczach z Polską Energią Sosnowiec i Gwardią Wrocław. Dzięki nim na półmetku rundy zasadniczej rozgrywek PLS pilanie zajmują miejsce 7., wyprzedzając takie zespoły jak Politechnika Warszawska czy Polska Energia Sosnowiec. Jest to dla nich z pewnością duże osiągnięcie, tym bardziej że Adam Nowik , który miał być znacznym wzmocnieniem w zespole z Piły, wciąż leczy kontuzję. Jednak aby utrzymać 7. pozycję do końca rundy zasadniczej, podopieczni Dariusza Luksa będą potrzebowali dużo sił i determinacji.

 

BT Wózki Politechnika Warszawska :

Duże roszady w składzie – takie stwierdzenie chyba najlepiej charakteryzuje zespół warszawskiej Politechniki. Odeszło kilku znaczących graczy, jak Piotr Szulc (który właśnie wrócił do drużyny z Jokera Piła), Krzysztof Niedziela czy Wojciech Gradowski , pojawił się natomiast Radosław Rybak . Dodatkowo kilka tygodni temu z zespołu odszedł środkowy – Artur Kusio . Widać więc, że stołeczna drużyna będzie musiała włożyć dużo walki w utrzymanie się w ósemce. Taki też jest podstawowy cel akademików. Najlepiej chyba pierwszą część sezonu opisuje wypowiedź trenera Politechniki, Krzysztofa Felczaka : – My tak do końca nie jesteśmy zadowoleni ze swojej pozycji, a jeszcze bardziej z gry jaką prezentowaliśmy. Oczywiście za cel stawiamy sobie awans do ósemki i na razie na tej pozycji w tabeli jesteśmy. Nie ukrywam jednak, że takie mecze jak z Mostostalem czy Polską Energią pokazały wiele naszych słabości. Nie ukrywam, że mogliśmy się bardziej postarać i wtedy nasz dorobek punktowy byłby zdecydowanie większy. Pracujemy w tej chwili, aby już więcej takich spotkań nie było.

 

PKE Polska Energia Sosnowiec :

Patrząc na zespół Polskiej Energii Sosnowiec, można powiedzieć, że jest to drużyna borykająca się z ciągłymi problemami. W ubiegłym roku były to kłopoty natury finansowej, które na szczęście zostały rozwiązane. Zespół, wzmocniony m.in. Dariuszem Szulikiem i Andrew Earl`em , przystąpił do obecnego sezonu z pełną mobilizacją. – Naszym podstawowym celem będzie awans do ósemki. Co uda się ugrać więcej, to będzie pełnia szczęścia. – mówił przed rozpoczęciem rozgrywek trener Marian Kardas . Niestety, jak do tej pory, ciężko jest drużynie z Sosnowca zrealizować choćby podstawowe zamierzenia. Wprawdzie wygrali pewnie z Politechniką 3:0, a w meczu ze Skrą Bełchatów, przegranym 1:3, pokazali naprawdę dobrą grę, to jednak na niekorzystną pozycję Polskiej Energii wpłynęły porażki z takimi zespołami jak np. Joker Piła czy Gwardia Wrocław. Dodatkowo w drużynie mnożą się kontuzje. Już na początku sezonu urazu doznał Andrew Earl, a następnie, pozyskany w połowie rozgrywek – Paweł Siezieniewski oraz w meczu ze Skrą – Mariusz Syguła . Z pewnością okres świąteczny będzie pomocny Polskiej Energii w rekonwalescencji pechowców oraz przygotowaniu się do walki o ósmą pozycję na koniec rundy zasadniczej.

 

Gwardia Wrocław :

Beniaminek z Wrocławia zapewniał jeszcze przed sezonem, że ich celem jest przede wszystkim utrzymanie się w siatkarskiej ekstraklasie. Drużyna, która po kilku latach przerwy wróciła do najwyższej klasy siatkarskich rozgrywek rozpoczęła sezon dosyć niepewnie. Trudno jednak się temu dziwić, w pierwszych trzech kolejkach na ich drodze stanęły AZS-y z Olsztyna i Czestochowy oraz jastrzębianie. Potem też nie było zbyt dobrze. Udało się co prawda urwać po dwa punkty warszawskiej Politechnice i Polskiej Energii Sosnowiec, jednak w starciu z drugim beniaminkiem ligi, Jokerem Piła, gwardziści nie potrafili zdobyć nawet jednego punktu. Zespół Jacka Grabowskiego zakończył I rundę na ostatniej pozycji w tabeli. Jeśli drużyna chce się utrzymać w lidze będzie musiała w II rundzie zagrać lepiej, bardziej pewnie a przede wszystkim wygrywać pojedynki z zespołami, które są w jej zasięgu.

 

Zobacz również :

Wyniki i tabela pierwszej rundy PLS

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2005-12-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved