Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Przed rewanżem AZS-u Częstochowa z Tourcoing Lille

Przed rewanżem AZS-u Częstochowa z Tourcoing Lille

Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa, chcąc awansować do ćwierćfinału pucharu CEV, musi dzisiaj wygrać z Tourcoing Lille. Początek meczu w hali Polonia o godz. 17:40. Bilety na dolne trybuny 25 i 20 zł ulgowy, na górę - 15 i 10 zł.

Na boisku rywali częstochowianie przegrali tylko 2:3, ale do awansu może nie wystarczyć zwycięstwo 3:1. Europejska federacja siatkówki zmieniła bowiem przepisy. Jeśli AZS pokona Francuzów, to o tym, kto zagra w dalszej fazie rozgrywek, decydować będą nie sety, ale małe punkty. Co to oznacza? Tyle że można wygrać mecz 3:1 i okazać się gorszym od rywali.

To bardzo dziwny regulamin – mówi prezes AZS-u Andrzej Szewiński. – Może doprowadzić do tego, że w ostatnim secie meczu jakiś zespół, zamiast walczyć o wygraną, będzie grał np. o zdobycie dziesięciu punktów, bo tyle mu wystarczy do awansu. Tak naprawdę jednak nie ma co na to patrzeć. Trzeba wygrać jak najwyżej. Tym bardziej że federacja potrafi zmienić przepisy z dnia na dzień i może się okazać, że jednak gramy według innego regulaminu.



AZS uzyskał w Lille dobry jak na przegrane spotkanie bilans małych punktów 105:108. Ma więc do odrobienia zaledwie trzy. Oczywiste jest, że wygrana 3:0 premiuje częstochowian – na taką wygraną liczą działacze, kobice i zawodnicy. Akademików na pewno stać na pewne ogranie ekipy z Lille. Już w pierwszym meczu mogli pokusić się o zwycięstwo, ale stronnicze sędziowanie pozbawiło ich kilku punktów. Kibice w Częstochowie mogą sobie tylko wyobrazić, co musieli wyprawiać przed tygodniem arbitrzy, że trener Edward Skorek nie wytrzymał i wbiegł na boisko (za co dostał żółtą kartkę).

Wierząc w nasz zespół, trzeba jednak pamiętać, że rywale to drużyna doświadczona w europejskich rozgrywkach (4. miejsce w CEV przed dwoma laty i 3. w ubiegłym sezonie). Dodatkowo w zespole Tourcoing prawdopodobnie zagra Laurent Capet. Mierzący 202 cm przyjmujący to wielka gwiazda swojego zespołu. Wszystkie oczy skierowane są na byłego reprezentanta Francji. Przed meczem w Lille tamtejsze media pisały niemal wyłącznie o nim. Można było odnieść wrażenie, że Wkręt-Met zagra nie z drużyną Tourcoing, a samym Laurentem Capetem.

Przed tygodniem Capet zagrał od początku tie-braeku. Był to jego pierwszy występ po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją. Od tego czasu minęło osiem dni i lider zespołu z Lille może być już gotowy do gry w pełnym wymiarze. A jeśli prezentuje umiejętności na miarę charyzmy, jaką się cieszy w Lille, to rzeczywiście może być ogromnym wzmocnieniem drużyny.

Częstochowianie, którzy mieli ostatnio prawo narzekać nad przesyt siatkówki, na szczęście mieli trzy dni oddechu. Pozostaje więc ufać, że pucharowe emocje nie skończą się dla nas już teraz.

Tak do końca sami nie wiemy, czy będą najpierw się liczyć sety, czy małe punkty. Wszystko się wyjaśni, jak przyjdzie komisarz. Chcemy jednak zagrać tak, żeby to wygrać. By już nie było dodatkowego liczenia, tak jak przed dwoma laty w Pucharze Polski z Jastrzębiem. We Francji przespaliśmy pierwszego seta, potem pomogli im sędziowie, którzy w trzecim secie zabrali nam cztery punkty, a przypomnę, że przegraliśmy na przewagi. Mogliśmy więc wygrać ten mecz 3:1. Mam nadzieję, że w swojej hali, przy naszych kibicach i dobrej grze potrafimy spokojnie zwyciężyć i awansować do dalszej fazy rozgrywek – mówi Krzysztof Gierczyński, kapitan Wkręt-Metu AZS-u.

We Francji Tourcoing zyskał bilans małych punktów 108:105, czyli AZS ma do odrobienia trzy punkciki. Jeśli dzisiaj Wkręt-Met zwycięży 3:0, to w najgorszym przypadku (wszystkie sety wygrane w najniższym stosunku) będzie miał sześć małych punktów na plusie. A jak będzie, jeśli dzisiejszy mecz zakończy się zwycięstwem Wkręt-Metu 3:1? Tu już Francuzi mogą przeskoczyć częstochowian, ale jest to mało prawdopodobne, bo przecież z trzech wygranych setów akademicy będą mieli zapewnionych przynajmniej 6 punktów na plusie. Tourcoing musiałoby więc wygrać „swojego” seta do 15. Wtedy miałoby cztery małe punkty więcej niż AZS i byłoby o jeden lepszy w dwumeczu.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2005-12-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved