Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Siatkarki Energi Gedania niepokonane na półmetku ligi

Siatkarki Energi Gedania niepokonane na półmetku ligi

fot. archiwum

Energa Gedania pewnie zmierza do Ligi Siatkówki Kobiet. Komplet zwycięstw i tylko jeden stracony punkt nie powinny jednak nikogo zwieść. Awans jest już niemal pewny, ale jeśli gdańszczanki chcą odegrać wreszcie jakąś rolę w krajowej elicie, zespół trzeba będzie wzmocnić.

Wprawdzie Energa Gedania to jeszcze zespół zaledwie pierwszoligowy, ale awans do Ligi Siatkówki Kobiet ma już niemal zapewniony. Nad rywalkami góruje nie tylko wysokością budżetu, ale przede wszystkim umiejętnościami. Po pierwszej rundzie rozgrywek gdańszczanki mają już osiem punktów przewagi nad zajmującym drugą pozycję MMKS Dąbrowa Górnicza i niepoliczalną, ale na pewno dużo większą, przewagę psychologiczną nad wszystkimi zespołami ligi. Widać to niemal w każdym meczu w Gdańsku. Każda drużyna zaczyna mecz na parkiecie Gedanii tak, jakby niewiadomą był tylko czas, w którym gdańszczanki zmiotą rywalki z parkietu.

 

Najczęściej tak się właśnie dzieje, Gedania wygrywa szybko, więc nastroje w drużynie są znakomite. Łatwe zwycięstwa wpływają jednak na drużynę demobilizująco. Gedania wygrywa pierwszego, potem drugiego seta i… zaczynają się problemy. Zawodniczki zaczynają myśleć, że mecz wygra się sam i chwilami nawet lekceważą rywalki. Trener Leszek Milewski próbuje robić roszady w składzie, ale gra pozostawia spory niedosyt. Gdańszczanki wprawdzie wygrywają, ale głównie dlatego, że rywalki trzęsą się ze strachu.



 

Gdy przeciwniczki mają wysokie skrzydłowe, które dobrze grają blokiem, zaczynamy mieć kłopoty – mówi trener Milewski. Paradoksalnie ataki ze skrzydła najczęściej wychodzą gdańszczankom całkiem nieźle. Aleksandra Kruk jest w znakomitej formie, Emilia Reimus także gra bardzo dobrze. To właśnie do niej kierowana jest większość trudnych piłek. Doświadczona Reimus zazwyczaj mija blok lub odbija piłkę od wyciągniętych rąk rywalek. Ale zdarzają się też gorsze momenty, kiedy Gedanii nic się nie udaje.

 

Przyczyną jest często zbyt czytelne rozegranie. Ukrainka Jana Sawoczkina miała być liderką drużyny i rządzić zespołem na boisku. Tylko że już po przyjeździe do Gdańska okazało się, że będzie z tym miała spore problemy. Ma zaledwie 166 cm wzrostu i brak jej charyzmy, jaką miał choćby równie niewysoki Napoleon. Francuski wódz był jednak urodzonym przywódcą, a Sawoczkina jest najwyżej jednym z trybików w drużynie. W czasie gry rzadko się odzywa, nie potrafi poderwać zespołu do walki. Jest wprawdzie lepsza od Justyny Ordak, ale czy jej umiejętności wystarczą do walki w najwyższej lidze?

 

Na pewno nie można odmówić jej waleczności, w obronie często podbija piłki, do których inne zawodniczki nawet by się nie ruszyły. To sporo jak na I ligę, ale może się okazać za mało na Ligę Siatkówki Kobiet. Sawoczkina przychodziła do Gdańska jako gwiazda, zarabia dużo więcej niż zawodniczki, które grają tu od lat (choć one także nie powinny narzekać, większość siatkarek po spadku do I ligi dostała… podwyżki), ale różnica w umiejętnościach nie jest aż tak wielka. Sprowadzona razem z Sawoczkiną Mirosława Gryban miała wzmocnić drużynę, ale na razie walczy o miejsce w drużynie. Często nawet nie wychodzi w podstawowym składzie.

 

Gedania ma jednak dużo większy problem. Z drużyny może już w przyszłym sezonie odejść reprezentacyjna libero Marta Siwka . Wypracowała sobie nazwisko, gra na newralgicznej dla każdego zespołu pozycji i dobrze wie, że są kluby nie tylko w Polsce, w których może zarobić dużo więcej niż w Gdańsku.

 

Dlatego coraz częściej na boisku pojawia się 20-letnia Marta Benderska . Na razie wiele brakuje jej do Siwki, ale w przyszłym sezonie być może będzie musiała ją zastąpić. Bo jak Siwka będzie chciała odejść, to nikt i nic jej w Gdańsku nie zatrzyma. Nawet ważny kontrakt.

 

Poszukiwania wzmocnień już trwają, bo gdy skończy się sezon, na pozyskanie wartościowych zawodniczek może już być za późno. Na razie gdańszczanki jednak spokojnie trenują. Zrobią sobie tylko przerwę na święta Bożego Narodzenia i sylwestra, a kolejny ligowy mecz rozegrają dopiero w styczniu.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2005-12-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved