Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Niby dobrze, ale…

Niby dobrze, ale…

fot. archiwum

- Nie ma tragedii, zajmujemy szóste miejsce, które jest adekwatne do naszych możliwości. Na pewno można było zdobyć 3-4 punkty więcej, ale i tak do czwórki byśmy nie wskoczyli - mówi trener Resovii Rzeszów, Jan Such.

Mamy zespół zbudowany na środek tabeli, więc o równą walkę z najmocniejszymi jest niezwykle trudno – podsumowuje pierwszą rundę PLS, trener Resovii Jan Such. Na półmetku rozgrywek zespół z Rzeszowa zajmuje szóste miejsce, które jak twierdzą w Resovii, jest wykładnikiem aktualnej siły zespołu. Zresztą celem na sezon 2005/06 jest właśnie pozycja 5-6.

 

Na pewno jest mały niedosyt bo można było mieć tych punktów o kilka więcej i być może już zajmować piąte miejsce – mówi trener Such , który tak naprawdę ma tylko pretensje do zawodników o jeden mecz w I rudzie. – Przegraliśmy w Pile 1:3 i o tę porażkę można mieć jakieś zastrzeżenia do zawodników. Mimo straty punktów w pojedynkach z Mostostalem czy w Warszawie, nie mam pretensji do zespołu. Liczyłem po cichu, że nawiążemy walkę z najlepszymi tak się jednak nie stało, co tylko potwierdziło, że w naszej lidze jest duża przepaść poza czołową czwórką. Zespoły spoza tej czołówki grają w kratkę i bardzo nierówno – mówi trener Resovii.



 

Z postawy zespołu zadowolony jest zarząd klubu, który twierdzi, że właśnie szósta lokata na półmetku była planowana.

 

Wiem, że trochę na nasze wyniki rzutuje porażka w kiepskim stylu w ostatnim meczu z AZS-em Częstochowa i te fatalne końcówki w pojedynkach z PZU AZS Olsztyn. Generalnie jednak nie było najgorzej. Liczę, że w II rundzie będzie lepiej, zresztą mamy korzystny układ gier i jestem przekonany, że będzie postęp – mówi dyrektor klubu, Marek Karbarz .

 

Listopadowa zadyszka

 

Po w miarę udanym początku ligi zespół z Rzeszowa w listopadzie wyraźnie złapał zadyszkę i spisywał się poniżej oczekiwań. Czy na taki stan rzeczy miał wpływ fakt, że przygotowania do sezonu rozpoczęły się za wcześnie?

 

Nie sądzę, w listopadzie nasza gra siadła, bo były za małe obciążenia na treningach. Spadek formy rozpoczął się też w chwili rozpoczęcia gry w Pucharze Polski. Dużo musieliśmy jeździć, mało trenowaliśmy. Do tego doszły problemy z rozgrywającymi. Zespół nie był zgrany i nie powinna dziwić słabsza postawa. Od tygodnia jednak wzięliśmy się za ostre treningi, aby do rundy rewanżowej przygotować się jak najlepiej – mówi trener Resovii.

 

W ubiegłym sezonie rzeszowianie przez cała I rundę borykali się z kontuzjami na środku siatki, w tym roku pech znów nie opuszczał drużyny, w której tym razem kontuzjowani byli rozgrywający.

 

Łatwiej jest zastąpić środkowego, niż rozgrywającego. Problemy były duże, ale już powoli wychodzimy z tego. Grzesiek Pilarz czuje się coraz lepiej, do zdrowia szybko po kontuzji wraca Tomek Kozłowski . Mam nadzieję, że już od pierwszego meczu rundy rewanżowej będzie z newralgiczną pozycją jaką jest rozegranie wszystko dobrze – twierdzi Such.

 

Ustabilizować skład

 

Siatkarze z Rzeszowa w statystykach prowadzonych przez PLS, po I rundzie plasują się w kilku kategoriach na czołowych pozycjach, co tylko powinno cieszyć trenera Resovii.

 

Te zestawienia tylko potwierdzają dobrą formę Łukasza Perłowskiego , Tomasza Józefackiego i Duśana Kubicy . Ta trójka przez całą rundę grała najrówniej i nie mam do nich zastrzeżeń – informuje trener Resovii, który ma sobie do zarzucenia kilka błędów, które popełnił w I rundzie. – Być może niepotrzebne były tak częste zmiany w szóstce – dodaje Such. – Szukałem optymalnego zestawienia, a takie częste roszady dobrze nie wpływały na zespół. Teraz tego już nie będzie. Ciężko trenujemy i przez te dwa tygodnie będziemy starać się zgrywać ze sobą. Myślę, że forma się ustabilizuje i nie będzie już takich częstych zmian w szóstce i postawimy na jedno ustawienie – informuje szkoleniowiec Resovii.

 

Siłowe przygotowania

 

Przygotowania do II rundy resoviacy rozpoczęli w ubiegły poniedziałek. Zawodnicy pracują mocno nad siłą i wytrzymałością przez pięć dni w tygodniu. Wolne siatkarze otrzymają na Święta Bożego Narodzenia (trzy dni) i na Sylwestra (dwa dni).

 

Naprawdę ciężko pracujemy na treningach i jestem przekonany, że w II rundzie będzie lepiej – mówi Such. – Priorytetem są zwycięstwa w meczach u siebie z Piłą, Wrocławiem i Warszawą, a na wyjeździe w Sosnowcu. Chcemy też skuteczniej i z większym powodzeniem powalczyć w meczach z możnymi naszej ligi, czyli z Jastrzębiem i Olsztynem (oba te mecze rozegrane zostaną w II rundzie w hali na Podpromiu – przyp. red.). Warto było by teZ powalczyć o wygraną w Kędzierzynie z Mostostalem, a wiec z zespołem z którym rywalizujemy o miejsce piąte, tak aby później nie trafić w fazie play-off na Częstochowę – informuje o planach na rewanżową rundę trener Resovii.

 

Rzeszowianie mają też w planach jeszcze w tym roku rozegranie kilku meczów kontrolnych. 21 grudnia Resovia wyjedzie do Ostrowca Świętokrzyskiego na pokazowy mecz w ramach otwarcia nowej hali z liderem Serii B, Jadarem Radom.

 

Co prawda jesteśmy na etapie siłowych przygotowań, ale skorzystaliśmy z zaproszenia, będzie okazja do skonfrontowania sił z głównym faworytem do awansu. Po świętach natomiast czeka nas turnieju w Będzinie (28-29 grudnia – przyp. red.). Zagra tam sześć zespołów, podzielonych na dwie grupy. Naszymi rywalami będą reprezentacja Polski juniorów, która w tym roku zdobyła złoty medal mistrzostw Europy i Energetyk Jaworzno. W zależności od tego, które miejsce zajmiemy w grupie, później czeka nas pojedynek finałowy albo o 3. miejsce – z Gwardia Wrocław lub Polską Energią Sosnowiec – informuje Such.

 

Apetyty kibiców w tym sezonie były spore i po pierwszej rundzie spotkało ich trochę rozczarowanie. Tak na dobrą sprawę to tylko po meczu z Gwardią, we Wrocławiu, i z Polską Energią Sosnowiec, w hali na Podpromiu, nie było słychać narzekań ze strony kibiców. W pozostałych pojedynkach zawsze czegoś tam brakowało. Na pewno nikt nie liczył na miejsce w czołowej czwórce, ale na odrobinę emocji i skutecznej walki z potentatami PLS – tak. Czy w rewanżach się to zmieni? Miejmy nadzieję, bowiem oglądanie zespołu, który walczy tylko o środek tabeli (spadek resoviakom raczej nie grozi, bowiem sztuką było by w tym sezonie zostać zdegradowanym) i regularnie dostaje baty od możnych naszej ligi, może kibiców znudzić i zniechęcić od przychodzenia na mecze, a Resovia, która jest od dwóch lata sportową wizytówka nr 1 nie tylko Rzeszowa, zginie gdzieś w szarości przeciętnego sportu na Podkarpaciu.

 

Piotr Łuka : Wyciągnąć wnioski

Trzeba się zastanowić na tym, gdzie tkwi błąd i wyciągnąć wnioski, bo może do tej pory nie patrzyliśmy w tę odpowiednią stronę. Mówiło się często o błędach wynikającyh z braku zanagażowania, itd., a może ta słaba nasza postawa wynika z czegoś innego. Trzeba podjąć jakieś kroki, bo tak dalej być nie może. Jak będziemy prezentować taką formę jak w meczu z AZS-em Częstochowa, to bardzo ciężko będzie nam utrzymać się w lidze, a chyba nikt nie wyobraża sobie, żeby Resovia mogła spaść z PLS.

 

Stanisław Pieczonka : Duży niedosyt

Jest duży niedosyt, bowiem powinniśmy wygrać co najmniej trzy mecze więcej i mieć duży komfort przed rewanżami. Na pewno na naszych wynikach rzutowały kontuzje rozgrywającyh, ale nie tylko. Brakowało konsekwencji w naszej grze, zwłaszcza w końcówkach. Nie pozostaje nic innego, jak dobrą postawą w rewanżach zatrzeć złe wrażenie z I rundy.

 

Autor: Rafał Myśliwiec (Super Nowości)

źródło: super-nowosci.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2005-12-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved