Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Horror w Legionowie

Horror w Legionowie

fot. archiwum

3:0 dla gospodyń to wynik sobotniego meczu w Legionowie. Jednak lepiej to co się działo na parkiecie oddaje stosunek małych punktów zdobytych przez obie drużyny: 83:77. Po trwającym niemal półtorej godziny horrorze Legionovia pokonała TPS Rumia.

Bardzo zmotywowane przystąpiły do tego spotkania przyjezdne. Pierwszego seta rozpoczęły od kilku wspaniałych akcji, co przyniosło im prowadzenie 4:1. Po chwili Legionovia zwarła szyki i przejęła kontrolę nad meczem. Przewaga kilku punktów dawała gospodyniom spokój i przy wyniku 20:15 można było przypuszczać, że pierwszy set zakończy się ich szybkim i łatwym zwycięstwem. Prawdopodobnie ta wiara zbytnio udzieliła się zawodniczkom, ponieważ nie były przygotowane na zryw rumianek. TPS przyspieszył grę, doskonale ustawiał blok i doprowadził do dramatycznej końcówki. Niestety, jako to często w siatkówce bywa, drużyna „goniąca wynik” po doprowadzeniu do remisu nie potrafi dokończyć dzieła. Tak tez było w tym przypadku. Od wyniku 23:23 oba zespoły grały dobrze, ale przy trzeciej piłce setowej dla Legionovii rumianki popełniły błąd i przegrywały w meczu 1:0.

 

W drugiej partii TPS ponownie pozwolił gospodyniom na objęcie prowadzenia, choć nie było ono tak wyraźne jak przez większą część odsłony pierwszej. Przyspieszenie rumianek w końcówce także było zdecydowanie wyraźniejsze. TPS zdobył cztery punkty z rzędu i objął prowadzenie 24:21. Trener Jerzy Skrobecki przewidując, że kwestia spokoju jego zawodniczek w rozegraniu ostatnich akcji będzie kluczowa, wziął w tym momencie czas. Ten zabieg oraz zmiany dokonywane przez szkoleniowca z Rumi nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Nerwy, brak dokładności, a w końcówce nawet błędy zagrywki, pozwoliły na odrodzenie się gospodyń. Przy wsparciu jak zwykle fantastycznej widowni, Legionovia obroniła cztery piłki setowe, wykorzystując pierwszą okazję do zwycięstwa w tej partii i objęła prowadzenie w meczu 2:0.



 

Siatkarki z Rumi wychodząc na parkiet w trzeciej odsłonie wyglądały na zupełnie rozbite, niemal zniechęcone. Ułatwiło to zadanie Legionovii, która kolejny raz objęła kontrolę nad spotkaniem. Obserwując grę obu zespołów można było odnieść wrażenie, ze LTS zdominował przeciwniczki i tym razem pewnie zakończy seta. Nic bardziej mylnego. Rumianki doprowadziły do remisu 17:17, a następnie objęły prowadzenie 21:18. Trudno jednoznacznie ocenić czego w tym momencie zabrakło w drużynie przyjezdnych, faktem jest jednak, że trzeci raz w tym meczu pozwoliły odrodzić się Legionovii i ponownie nie umiały rozstrzygnąć na swoją korzyść końcówki partii – 26:24 i koniec meczu.

 

Mecze Legionowa z Rumią, mają w I lidze swoją historię, zawsze były dramatyczne i zacięte. W sobotę zwrotów akcji i napięcia starczyłoby na kilka meczów siatkarskich, a jednocześnie poziom gry był bardzo wysoki, co rzadko idzie w parze. Warte podkreślenia jest także wspaniałe zachowanie miejscowej publiczności. Doskonale zorganizowani, kulturalni widzowie, dali się porwać wspaniałemu widowisku, jednocześnie nie okazując śladów wrogości wobec zawodniczek i kibiców (dwóch, ale głośnych) przyjezdnych. Są pierwszoligowe kluby w Polsce, które mogą się od legionowian uczyć jak znaleźć złoty środek pomiędzy aktywnym wspieraniem swoich ulubienic, a zachowaniami przepełnionymi agresją i chamstwem nie licującymi z siatkówką.

 

LTS zdecydował się odmłodzić przed tym sezonem skład, a trzy tygodnie temu także prowadzenie zespołu powierzył młodej trenerce (tryskająca energią Agata Jung ). Jak na razie efekty są wspaniałe. Legionovia to poukładany zespół, grający jeszcze nierówno, ale w przyszłości może być groźny dla najlepszych.

 

Drużyna z Rumi już drugi mecz gra dobrze, ale przegrywa. Widać wyraźnie, ze praca z nowym trenerem przyniosła efekty w postaci właściwego zorganizowania zachowań zespołu na boisku. Na poprawę w kwestii siatkarskich umiejętności czy też czysto fizycznych cech poszczególnych zawodniczek, potrzeba więcej niż miesiąc. W miarę podnoszenia poziomu wytrenowania wzrastać prawdopodobnie też będzie odporność psychiczna rumskich siatkarek, co jak pokazał sobotni mecz, jest niezmiernie ważne.

 

LTS Legionovia Legionowo – TPS Rumia 3:0 (28:26, 29:27, 26:24)

 

LTS Legionovia: Jeronim, Kacperska, Skręt, Zaroślińska, Pawłowska, Rzenno, Goralczyk (libero) oraz Szczygielska, Tekiel, Pastuszko, Stępień, Staszewska, Pawłowska. Trener: Jung

 

TPS Rumia: Brodacka, Podgórniak, Wrzochol, Lademan, Kucypera, Zygmuntowicz, Farbotko (libero) Meller, Theis, Hohn, Gożdziewcz, Dwornicka. Trener: Skrobecki

 

Widzów około 150.

 

Zobacz również:

15. kolejka pierwszej ligi kobiet: wyniki i tabela

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2005-12-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved