Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Zwycięstwo AZS Olsztyn w Pucharze Top Teams

Zwycięstwo AZS Olsztyn w Pucharze Top Teams

Siatkarze PZU AZS Olsztyn wygrali 3:2 (17:25, 19:25, 25:16, 25:21, 15:13) w wyjazdowym spotkaniu ze słoweńskim Autocommerce Bled, w 5. kolejce grupy A Pucharu Top Teams.

Było już bardzo gorąco, bo w swoim piątym meczu Pucharu Top Teams olsztyńscy siatkarze przegrywali w słoweńskiej Radovljicy 0:2 w setach. W kolejnych trzech górą był jednak PZU AZS.

O tym, że Autocommerce Bled postawi olsztynianom trudniejsze warunki niż miesiąc temu w Uranii (gładkie 0:3 w niewiele ponad godzinę), wiadomo było już przed środowym meczem w Radovljicy. – U siebie każdy jest trochę groźniejszy niż na wyjeździe, to standart – mówił jeszcze przed wylotem z Polski trener PZU AZS Grzegorz Ryś. Kto mógł jednak przypuszczać, że mistrz i zdobywca Pucharu Słowenii (było nie było, nieliczącego się w siatkówce kraju) zmusi wicemistrza Polski aż do pięciosetowego wysiłku.



O początku wczorajszego spotkania goście chcieliby pewnie jak najszybciej zapomnieć. Wystarczy wspomnieć, że od stanu 4:4 w pierwszym secie na następny tak bliski kontakt punktowy przyszło kibicom AZS poczekać aż do trzeciej partii. Ba, w żadnych z tych dwóch setów gościom nie udało się dobić nawet do granicy 20 punktów, co wielkiej chwały olsztynianom na pewno nie przyniosło (np. druga partia zaczęła się od wyniku 5:0 dla Bledu). Dlaczego tak się stało, obrazują słowa Michała Ruciaka, który – zagajony przez reportera Radia Olsztyn o przyczyny tak beznadziejnego początku spotkania – stwierdził: W tych dwóch setach straciliśmy po zagrywkach rywala chyba więcej punktów niż w czterech poprzednich meczach razem wziętych. A do tego my słabo serwowaliśmy.

Swoje zrobiła tu pewnie także nieprzyjemna przygoda, jaka spotkała ekipę PZU AZS w drodze z Klagenfurtu (tam olsztynianie dolecieli) do Bledu. Na jednej z alpejskich serpentyn autokar nie był w stanie podjechać pod wzniesienie i doszło nawet do tego, że siatkarze musieli z niego wysiąść, spędzając ok. 20 minut na mrozie i w sypiącym śniegu. W efekcie większość olsztynian się podziębiła, przy czym choroba najmocniej dotknęła Piotra Gruszkę, który wczoraj wyszedł na boisko z gorączką.

Wracając do meczu, od trzeciego seta gra gości zaczęła wyglądać znacznie lepiej. Także dlatego, że Słoweńcy w końcu się „wystrzelali” na zagrywce, popełniając też coraz więcej błędów w innych elementach. A że PZU AZS znacznie poprawił jakość swojej gry (zwłaszcza serwis i blok), sprawy przybrały wreszcie korzystniejszy obrót. Autocommerce po raz ostatni w tym spotkaniu prowadził na samym początku trzeciego seta (4:3). Co prawda, w tie-breaku gospodarze jeszcze mogli mieć nadzieje na wygraną, kiedy to zniwelowali straty z 8:12 na 12:13, ale AZS nie dał już sobie wydrzeć zwycięstwa.

Rywale wstrzelili się zagrywką, a my nie graliśmy swojej gry. Ale od trzeciego seta ten mecz był już nasz – dzielił się wrażeniami zaraz po meczu Piotr Gruszka. – Zapraszam wszystkich naszych kibiców do Warszawy na Puchar Polski. Będziecie nam bardzo potrzebni! – dodał na koniec. Już pojutrze PZU AZS rozegra na Torwarze półfinałowy mecz PP z Domeksem AZS Częstochowa (TVP 3, g. 18.30).

Autocommerce Bled – PZU AZS Olsztyn 2:3 (25:17, 25:19, 16:25, 21:25, 13:15)

PZU AZS Olsztyn: Zagumny, Czarnowski, Nowak, Siebeck, Bąkiewicz, Gruszka, Kuciński (libero) oraz Ruciak, Lipiński, Papke

Zobacz również:

Wyniki i tabela gr. A Pucharu Top Teams mężczyzn

źródło: wm.pl

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2005-12-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved