Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Nieudany rewanż Mistrzów Polski

Nieudany rewanż Mistrzów Polski

To chyba największe siatkarskie wydarzenie w bełchatowskiej hali. Mistrz Polski podejmował wicemistrza Włoch. Energetycy chcieli rewanżu za przegrane spotkanie we Włoszech, jednak i tym razem lepszy okazał się zespół Perugii.

Tydzień temu Perugia przełamała serię zwycięstw bełchatowskiego zespołu, wygrywając na swoim terenie po bardzo ciężkim meczu 3:2. Tym razem bełchatowianie mieli zrewanżować się Włochom. Nie pomógł jednak atut własnej hali, cudowni głośni kibice, którzy zjechali na mecz z całej Polski. Koledzy Sebastiana Świderskiego wyjechali z Bełchatowa z trzema punktami.

Początek meczu bardzo dobrze rozpoczęli Włosi, którzy po ataku Świderskiego prowadzili 3:0. Z każdą chwilą jednak przewagę tą tracili. Po bardzo efektownym bloku Michała winiarskiego na Novotnym, zespoły schodziły przy prowadzeniu Skry 8:3. Dalsza część seta była w miarę wyrównana, jednak Skra utrzymywała dwupunktowe prowadzenie. Po stronie gospodarzy bardzo dobrze w ataku spisywali się Krzysztof Stelmach i Michał Winiarski. Po stronie gości natomiast prym wiódł nasz reprezentant Sebastian Świderski. To między innymi dzięki jego kontrze włoski zespół zdołał doprowadzić do wyrównania 23:23. Końcówka tej partii była niezwykle zacięta. Przy stanie 24:24, gdy na boisku Skry pojawił się po dłuższej nieobecności Damian Dacewicz, który zmienił Andrzeja Stelmacha doszło do nieporozumienia między gospodarzami, spowodowanego brakiem rozgrywającego. Spowodowało ono, że piłkę setową zyskali goście. Novotny wykorzystał szanse w polu zagrywki, zagrał asa i zakończył seta 24:26.



Bardzo efektownie drugą odsłonę tego meczu zaczął Robert Szczerbaniuk, który zdobył pierwszy punkt pojedynczym blokiem, a krótko po tym zaserwował asa, po którym Skra prowadziła 3:1. W dalszej części seta gra ponownie się wyrównała, jednak dzięki bardzo dobremu rozegraniu kapitana gości i skutecznych kontrach Włochów Perugia powoli zaczęła budować przewagę. Po asie serwisowym Świderskiego Perugia prowadziła 13:10. Przy stanie 11:15 w zespole gospodarzy trener Mazur dokonał podwójnej zmiany, jaką mogliśmy obserwować także w meczu w Perugii. Za Andrzeja Stelmacha i Mariusza Wlazłego na boisku pojawili się Maciej Dobrowolski i Paweł Maciejewicz. Bełchatowianie zdołali odrobić jeden punkt. Po ataku Maciejewicza było 17:14 dla zespołu gości, a na boisko wrócili Stelmach i Wlazły. Gospodarze wiedzieli, że to jest ostatni moment, aby dogonić jeszcze przeciwnika. Po błędzie w ataku Vujevica, Wlazły, Szczerbaniuk i K. Stelmach postawili szczelny trójblok i zatrzymali Novotnego, kilka akcji później najpierw Vujevic trafia na pojedynczy blok Winiarskiego, aby za chwilę trafić na blok Andrzeja Stelmacha. Skra doprowadziła tym samym do remisu 22:22. Bardzo dobra kontra Mariusza Wlazłego dała prowadzenia gospodarzom. Zespoły grały punkt za punkt, do momentu, gdy Włosi zablokowali Wlazłego. Perugia prowadziła 25:24 i miała piłkę setową, jednak bełchatowianie skutecznie się bronili. Mimo, że przewaga jednego punktu się utrzymywała, zespół z Perugii nie potrafił skończyć seta. Przy stanie 27:27 Wlazły zablokował swojego reprezentacyjnego kolegę- Świderskiego. Bełchatowianie przy prowadzeniu 28:27 wykorzystali sytuację i po agresywnym kiwnięciu z przechodzącej Wnuka Skra wygrała drugą partię 29:27.

Po niezwykle emocjonującej drugiej partii set trzeci do połowy był bardzo wyrównany, z lekkim wskazaniem jednak na zespół Perugii, w którym na dobre rozegrał się Lebl, którego bełchatowianie nie byli w stanie zatrzymać. Po dobrej grze z kontry i asie serwisowym Lebla goście prowadzili już 17:13. Blok Szczerbaniuka na Martinie, który wszedł w drugim secie zmniejszył prowadzenie gości na 17:15. Jednak Włosi starali się choćby dwupunktową przewagę utrzymać. Mimo bardzo dobrej postawy Krzysztofa Stelmacha w ataku Skra nie potrafiła wykorzystać kontr, co się zemściło. Nie pomogły nawet niesamowite obrony Krzysztofa Ignaczaka, po którego trzech obronach Wlazły zdołał zaatakować i zmniejszyć prowadzenie Perugii do 22:20. Po stronie gości jednak bardzo dobrze w ataku spisywali się Lebl i Novotny, po których to atakach Perugia prowadziła 24:21. Seta zakończyli Włosi stawiając szczelny, potrójny blok i zatrzymując atak Michała Winiarskiego.

Od początku czwartej partii goście starali się wypracować sobie przewagę, która dałaby im pewność gry w tej partii. W bełchatowskim zespole w porównaniu z innymi partiami pogorszyło się trochę przyjęcie, co pomogło Włochom w wypełnianiu założeń. Trener Caponeri postanowił oszczędzić Świderskiego i Vujevica i na boisku pojawili się De La Fuente i Martin. Zmiennicy bardzo dobrze wywiązywali się ze swoich zadań. Pomagał im także Lebl, który w tym dniu nie tylko w ataku sobie bardzo dobrze radził, ale i w polu zagrywki siał postrach. Włosi nie zwalniali rąk przy zagrywkach, dzięki czemu odrzucili trochę Mistrzów Polski od siatki. Po asie serwisowym Novotnego było już 14:10 dla przyjezdnych. Energetycy nie chcieli oddać meczu bez walki. Po bardzo dobrej grze Ignaczaka w obronie Skra wykorzystała kontry, dzięki czemu zbliżyła się do rywali. Po bloku Winiarskiego na Martinie i ataku Szczerbaniuka był już remis 17:17. Jednak włoski zespół wszedł w odpowiedni rytm gry, dzięki czemu przeważali w tej części seta. Czwartą partię jak i cały mecz zakończył atakiem ze środka Lebl.


Na pomeczowej konferencji prasowej trenerzy obu zespołów powiedzieli:

Ireneusz Mazur – szkoleniowiec BOT Skry Bełchatów: Na początku chciałbym bardzo serdecznie pogratulować włoskiej drużynie, a także jej trenerowi. Włosi ograli nas w dwumeczu, potrafili – co bardzo istotne – pokonać nas nawet na naszym własnym boisku. Bardzo chcieliśmy udowodnić, że potrafimy wygrywać z Włochami, niestety nie udało się. Decydującym momentem była sytuacja w pierwszym secie, kiedy to prowadziliśmy już 23:20 i niestety nie potrafiliśmy dograć tego do końca. Co było powodem? Przede wszystkim dobra gra Perugii. My z kolei nie potrafiliśmy wyprowadzić i skończyć kontrataku, co moim zdaniem było najistotniejszym elementem decydującym o tym pierwszym, nieszczęsnym secie, jak również i o całym meczu. Druga partia to bardzo wyrównana walka, akcja toczyła się praktycznie punkt za punkt. W końcówce to my zachowaliśmy więcej zimnej krwi, co zaowocowało wygraną. Zespół Perugii zagrał bardzo dobrze, szczególnie w zagrywce i bloku, które w naszych szeregach niestety tak dobrze nie funkcjonowały. Jeśli chodzi o przyjęcie zagrywki to jej poziom w obu drużynach stał na wysokim, dość zbliżonym poziomie. Po czwartkowym meczu w Perugii, jeszcze dokładniej opracowaliśmy taktykę, niestety na boisku grają prawdziwi, żywi ludzie i nie zawsze niestety ową taktykę można wprowadzić w czyn. Cieszę się z jednego, a mianowicie z tego, że potrafiliśmy grac i walczyć do samego końca. O czym to świadczy? Z pewnością o tym, że w drużynie jest taka siła, jakaś energia do pracy, gry, do wygrywania. To nas motywuję do tego abyśmy w kolejnych meczach zarówno w Lidze Mistrzów jak i w najbliższym Pucharze Polski postarali się wyeliminować nasze słabostki i grać jeszcze lepiej.

Massimo Caponeri – szkoleniowiec EMU RPA Perugia: Dziękuję za tak ciepłe słowa trenera Ireneusza Mazura oraz za tak wspaniałe i serdeczne przywitanie tutaj w Polsce. Gratuluję Skrze, pomimo porażki zaprezentowała się dzisiaj z naprawdę dobrej strony. Na pewno nie był to łatwy mecz, bowiem musieliśmy się strasznie napocić, aby utrzymać pewien poziom gry i w konsekwencji wygrać to spotkanie jak i cały ten dwumecz z Bełchatowem. Najważniejszym elementem w dzisiejszych zawodach był blok. My mieliśmy niewielką przewagę w tym elemencie i dzięki temu zdołaliśmy zwyciężyć. Oglądaliśmy bardzo wiele kaset ze spotkań Skry, analizowaliśmy ich charakterystyczne zagrania, próbowaliśmy także rozgryźć ich taktykę. Udało się i bardzo się z tego cieszymy. W dzisiejszy meczu stosunkowo często wprowadzałem zmienników do gry, a wszystko po to aby nie przemęczać naszych podstawowych graczy takich jak Świderski, Vujevic czy Di Franco. Mieliśmy naprawdę ciężką podróż i cieszę się, że wracamy do domu i to z kompletem punktów.

Skra Bełchatów- Perugia 1:3 (24:26, 29:27, 21:25, 22:25)

Składy drużyn:

BOT Skra: Stelmach A, Szczerbaniuk, Wnuk, Stelmach K, Winiarski, Wlazły, Ignaczak (l) oraz Dobrowolski, Maciejewicz, Kiktiev, Dacewicz

Perugia: Tofoli, Lebl, Franco, Vujevic, Świderski, Novotny, Messana (l) oraz Barbone, Martin, De La Fuente

Zobacz również:

Wyniki i tabela gr. D Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2005-12-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved