Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Wzmocnienie z Białorusi nie pomogło

Wzmocnienie z Białorusi nie pomogło

Po ostatnim zwycięstwie u siebie z lokalnym rywalem, kibice zespołu MOW Orzeł wierzyli, że po raz kolejny uda się pokonać zespół ze środka tabeli i zdobyć kolejne, jakże bardzo potrzebne ligowe punkty.

Zespół z Hajnówki zapowiadał, że jedzie na Ziemię Lubuską po komplet punktów. W sobotę wykonali połowę założonego celu.

Od kilku dni w Lubuskich mediach krążyły informacje o wzmocnieniach w ekipie MOW Orzeł. Ostatecznie w składzie drużyny z Międzyrzecza pojawił się jeden nowy zawodnik, Białorusin Serhiej Vasileuski, który wystąpił na pozycji przyjmującego. Jednak zarząd klubu twierdzi, że do następnej kolejki do drużyny dołączy jeszcze przynajmniej jeden stranieri.



W pierwszym składzie gospodarzy obcokrajowiec się co prawda nie pojawił, ale szybko zmienił na boisku kapitana zespołu Andrzeja Barańskiego. Zespół Orła zaczął seta nieźle, ale widać było po postawie zawodników, iż brakuje im determinacji i woli walki jaką oglądać mogli kibice w meczu przed dwoma tygodniami. Międzyrzeczanie potrafili „trzymać wynik” do stanu po 13. Od tego momentu lepiej zagrali goście i systematycznie powiększali swoją przewagę, by spokojnie wygrać seta 20:25.

W przerwie przed drugą odsłoną trener Raczyński musiał powiedzieć swoim siatkarzom coś bardzo mobilizującego, bo tę partię zaczęli oni z wysokiego C. Głównie dzięki bardzo mocnym zagrywkom, gospodarze szybko objęli prowadzenie. Najpierw 4:0, a następnie 7:2, 11:5, 16:10. Kilka punktów bezpośrednio z zagrywki zdobywali po kolei: Doliński, Nahorski, Wójcik i Vasileuski, ale także dobrze zaprezentowali się gospodarze w ataku, m.in. Nahorski, Jakubczak i Vasileuski. Goście większość piłek kierowali na skrzydło do Hajbowicza, który robił co mógł, ale po niedokładnych przyjęciach dużo piłek do tego zawodnika miało wymuszony charakter. MOW Orzeł dowiózł spokojnie zwycięstwo w tym secie 25:20 i miejscowi kibice uwierzyli, że jeszcze w tym spotkaniu będzie dużo emocji.

Niestety dla gospodarzy i widowiska, miejscowi jakby spoczęli na laurach po wygraniu jednego seta i w kolejnej odsłonie to Pronar był wyraźnie dominującą stroną. Goście poprawili przyjęcie zagrywki co zaowocowało dobrze rozgrywanymi piłkami na skrzydła do Hajbowicza i Wołosza, do tego kilka punktów dołożyli środkowi. Kilka razy goście atakowali także skutecznie z szóstej strefy, na co nie mogli sobie pozwolić gospodarze z bardzo schematycznie grającym rozgrywającym. Te czynniki oraz duża ilość własnych, niewymuszonych błędów po stronie Orła zadecydowały o ich wysokiej porażce 17:25.

Ostatnia jak się potem okazało partia, to najmniej ciekawa część tego meczu. Wynik na styku utrzymywał się tylko do stanu remisowego po 7, kiedy to gospodarze zupełnie stanęli. Niemoc w ataku drużyny z Międzyrzecza przełamał Wójcik dopiero przy stanie 7:12. Znów dobrze spisywali się zawodnicy z Hajnówki a gospodarze popełnili dużo błędów. Proste rozgrywanie piłek pozwoliło siatkarzom gości często zatrzymywać atakujących gospodarzy blokiem i set czwarty, zupełnie bez historii zakończony zwycięstwem przyjezdnych 17:25.

Cale spotkanie obserwowali trener i kilku zawodników z Gorzowa, którzy dzień później będą podejmowali drużynę Pronaru na własnym parkiecie.

Orzeł Międzyrzecz – Pronar OSiR Hajnówka 1:3

(20:25, 25:20, 17:25, 17:25)

Składy zespołów:

MOW Orzeł: Baranowski, Wójcik, Jakubczak, Doliński, Barański (kapitan), Nahorski i Krajewski (libero) oraz Vasileuski, Zwierko, Strzelczyk

Pronar OSiR: Malczewski, Wołosz, Gołębski, Babińczuk, Aleksandrowicz (kapitan) Hajbowicz i Antoniuk (libero) oraz Skrzypkowski, Wesołowski, Maksymiuk

Zobacz również:

I liga mężczyzn – aktualna tabela i wyniki


Krzysztof Hajbowicz, Pronar OSiR Hajnówka: Przyjechaliśmy tutaj po trzy punkty, na szczęście udało się. Tylko w drugim secie gospodarze nam zagrozili, zagrali bardzo dobrze zagrywką i dlatego wygrali tego seta. W następnych setach już kontrolowaliśmy grę i na szczęście wygraliśmy to.

Jacek Wesołowski, trener Pronar OSiR Hajnówka: Zagraliśmy tak jak sobie to ustaliliśmy w szatni, mieliśmy przeciwnika rozpisanego, wiedzieliśmy co mamy grać. Poza jednym, nie ryzykowaliśmy zagrywką, bo wiedzieliśmy, że odbiór nie jest najmocniejszą stroną i ten mecz to potwierdził. W drugim secie też my nie mieliśmy odbioru, Orzeł miał zagrywkę niesamowitą, taka seria to się rzadko zdarza żeby tak „strzelać”, a jak nie ma odbioru to nie ma gry, nie ma wygranego seta. Oni wygrali tego seta właśnie zagrywką. Później graliśmy spokojnie, konsekwentnie swoje, tak żeby wyłączyć środek. To nam się udało a wtedy wiadomo skrzydła sobie też nie pohasają za bardzo. Chcieliśmy trzy punkty i mamy.

Andrzej Barański, kapitan MOW Orzeł Międzyrzecz: Mimo zasileń w postaci Serhieja nie sprostaliśmy dzisiaj przeciwnikowi. Po drugim secie wydawało się, że rozstrzygniemy to na swoją korzyść. Dużo pracy jeszcze przed nami. Ma dojechać jeszcze jeden zawodnik z Białorusi, być może to cos pomoże. Na dzień dzisiejszy wygląda to tak jak wygląda.

Michał Jakubczak, MOW Orzeł Międzyrzecz: Znowu zagraliśmy bardzo słaby mecz. Mogliśmy go spokojnie wygrać, ale niestety brak przyjęcia zagrywki i dobrego rozegrania piłki sprawiły, że przegraliśmy następny mecz.

Paweł Raczyński, trener MOW Orzeł Międzyrzecz: Źle zagrali, po prostu bez walki oddali ten mecz. Powalczyli w jednym secie nic poza tym.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2005-12-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved