Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mostostal – Joker: Wygrać i mieć spokojne święta…

Mostostal – Joker: Wygrać i mieć spokojne święta…

fot. archiwum

Dobiega końca pierwsza runda w PLS. Po tym weekendzie dla większości zespołów ligowych nastąpi miesięczna przerwa świąteczno-noworoczna. W jakich nastrojach świętować będą siatkarze Mostostalu i Jokera Piła?

Odpowiedź na to pytanie otrzymamy już jutro (sobota, 10.12.2005r.). Faworytem spotkania są gospodarze, ale ostatni pojedynek zespołu Wojciecha Drzyzgi z Jastrzębskim Węglem przez większość jego obserwatorów zgodnie został uznany za kompromitację i pokaz antysiatkówki w wykonaniu Mostostalu. Za komentarz do tego spotkania niech posłużą słowa Prezesa Mostostalu, Kazimierza Pietrzyka , który tak ocenił postawę swoich zawodników: – W zasadzie to po połowie meczu z jastrzębianami miałem ochotę wyjść, bo na to nie dało się patrzeć. Ale Prezes dodaje jednocześnie, że poza tą wpadką to generalnie nie ma pretensji do postawy zespołu, który w konfrontacji z silniejszymi przeciwnikami udowodnił, że grać w siatkówkę potrafi.

 

Czy postawa Mostostalu w pojedynku z Jastrzębiem to tylko i wyłącznie wypadek przy pracy, czy też zwiastun słabszej dyspozycji? Kibice kędzierzyńskiego zespołu darzą swoich podopiecznych dużym kredytem zaufania i pewnie tak będzie i tym razem. Ale również siatkarze muszą wykonać jakiś gest w stronę kibiców i przekonać ich, że nie jest to kredyt bez pokrycia. Najlepszym dowodem na to byłoby zwycięstwo, i to najlepiej za trzy punkty. W Kędzierzynie nie dopuszczają myśli, że może być inaczej. Prezes Kazimierz Pietrzyk jest niemal pewny, że tak będzie. Stwierdza wprost: – Jeżeli /…/ ogramy Jokera Piła, a inny wynik nie jest możliwy, to będziemy mieli 13 punktów, podczas gdy w zeszłym sezonie po całej rundzie zasadniczej mieliśmy ich 18.



 

Co na to ich przeciwnik, zespół beniaminka z Piły? Pilanie od początku rozgrywek w PLS skazywani byli na „chłopców do bicia”. Malkontenci mówili, a bo to beniaminek, klub nie za bogaty, bez znaczących wzmocnień itp. Okazało się jednak, że ten kopciuszek całkiem nieźle poczyna sobie w gronie bardziej utytułowanych rywali. Trzy wygrane spotkania i siódme miejsce w tabeli to dorobek Jokera tuż przed półmetkiem rundy zasadniczej, a przecież mogło być jeszcze lepiej, gdyby nie porażka we własnej hali z Politechniką Warszawa 1:3. W innych, przegranych meczach (np. w Częstochowie i Jastrzębiu) Joker także zbierał dobre recenzje i mógł w nich pokusić się o zdobycze punktowe.

 

Piła to dla siatkówki polskiej zasłużone miasto, ale głównie za sprawą Pań. Nafta Piła (w latach 1999-2002) czterokrotnie sięgała po mistrzostwo Polski. Męska siatkówka w Pile wiąże się natomiast z klubem "Joker". Siatkarze Jokera po raz pierwszy zagrali w rozgrywkach na szczeblu centralnym (II liga) w sezonie 2000/2001. W roku 2003 był już awans do serii B, a po kolejnych dwóch sezonach weszli do siatkarskiej elity. Klub z Piły duży nacisk kładzie na pracę z młodzieżą. Skład zespołu opiera się w głównej mierze na wychowankach lub zawodnikach z innych, mniejszych klubów z Wielkopolski (Owczarski , Chwastyniak , bracia Lachowie ).

 

Zespół z Piły, umiejętnie prowadzony przez młodego szkoleniowca, do niedawna jeszcze zawodnika, Dariusza Luksa , pozyskał przed sezonem kilku doświadczonych zawodników. Z Rzeszowa przyszedł rutynowany Sławomir Gerymski , a z Politechniki Warszawa przyjmujący Piotr Szulc . Do ekipy z Piły trafił też, po występach w lidze rosyjskiej Adam Nowik (na razie leczy kontuzję, której doznał podczas przygotowań do sezonu). Niewypałem okazał się za to transfer reprezentanta Słowacji Petra Valaštka , który po rozegraniu kilku spotkań opuścił Piłę i wyjechał z Polski. Dobrym duchem pilskiego zespołu, jak na kapitana przystało, jest przeżywający drugą (a może i trzecią) młodość – Sławomir Gerymski. On w głównej mierze decyduje o obliczu zespołu w danym momencie.

 

To spotkanie dla popularnego „Geryma” ma także znaczenie osobiste, sentymentalne. Najbliższy przeciwnik jego zespołu, czyli Mostostal, to klub z którym nierozerwalnie związane są największe sukcesy Sławka Gerymskiego. Sam zawodnik cieszy się zresztą zasłużonym uznaniem kędzierzyńskich kibiców i przy każdej okazji kibice Mostostalu tą wdzięczność okazują. Ale, sentymenty sentymentami a gra toczy się dalej. Młody szkoleniowiec z Piły prowadzi swój zespół twardą ręką, jak się okazuje z dobrym skutkiem. Nie boi się wprowadzania roszad w składzie czy też stosowania niekonwencjonalnych rozwiązań. Na przykład w meczu przeciwko Resovii nie wystawił Valaštka (co było głównym powodem rejterady Słowaka), w meczu z Gwardią Wrocław na ławce zostawił Michała Lacha (zastąpił go z powodzeniem… 17-letni Michał Kubiak ). Co ważne, nie pomylił się, bo oba mecze jego zespół bez problemu wygrał. Dariusz Luks zachowuje jednak duży spokój. Po zwycięstwie jego zespołu z Gwardią Wrocław powiedział: – Zwycięstwo z Gwardią jest ważne dla układu tabeli. Przybliża nas do utrzymania się w lidze, a o to przecież walczymy w tym sezonie.

 

Czy zatem beniaminek z Piły naprawdę stoi na straconej pozycji w potyczce z chimerycznie grającym Mostostalem? Jedno jest pewne. Zwycięzca tego spotkania będzie miał więcej powodów ku temu aby święta spędzić w świątecznym nastroju.

 

Mecz odbędzie się w Hali MOSiR w Kędzierzynie–Koźlu przy ulicy Mostowej, w sobotę 10.12.2005, o godzinie 17:00.

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2005-12-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved