Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Minimalne szanse Resovii

Minimalne szanse Resovii

Resovia zachowała minimalne szanse na awans do turnieju finałowego siatkarskiego Pucharu Polski. Wydaje się jednak, że zawodnicy wraz z trenerem potraktują spotkanie z PZU AZS Olsztyn jako przygotowanie się do kolejnych meczów ligowych.

Aby rzeszowianie mogli wyjść z grupy trzeciej, w dzisiejszym meczu nie dość, że musieliby pokonać aktualnych wicemistrzów Polski PZU AZS Olsztyn 3:0, to jeszcze nie mogliby pozwolić im na zdobycie więcej niż 58 punktów w całym spotkaniu. Na szczęście to tylko sport i wszystko jest możliwe, choć mało kto chyba wierzy w awans resoviaków.

Zdaję sobie sprawę, że o awans będzie trudno, ale zagramy dla kibiców. Jesteśmy im to winni, bo przecież nie po to przychodzą na halę, żeby zobaczyć jak przegrywamy 3:0 i szybko wyjść z hali – mówi Jan Such. – W spotkaniu tym swą szansę dostaną zawodnicy, którzy dotychczas więcej czasu spędziali na ławce niż na boisku – dodaje.



Szkoleniowiec rzeszowian zapowiada, że od pierwszej piłki, na boisku pojawią się Stanisław Pieczonka, Tomasz Kamuda i Sławomir Szczygieł. Ciężko jednak nazwać tych zawodników rezerwowymi i obawiać się, że osłabią oni zespół. Wszak Pieczonka i Kamuda już w tym sezonie pokazali, że grać potrafią, a ich wejścia na boisko podrywały zespół do walki. Z kolei Szczygieł na początku sezonu występował w pierwszej szóstce, jednak stracił w niej miejsce na rzecz Michała Kaczmarka. – Musimy znaleźć optymalne zestawienie na mecze ligowe w Olsztynie i u nas z Częstochową – argumentuje swoje decyzje Such. Niezagrożone są pozycje w drużynie Łukasza Perłowskiego, Tomasza Józefackiego i Grzegorza Pilarza. – Z Grześkiem wspólnie postanowiliśmy, że powinien nieco na treningach odpocząć od rozgrywania. Trenował dużo i często zostawał jeszcze po zajęciach. Teraz musi trochę od tego odpocząć i powinno być dobrze. Jednak musi on rozgrywać podczas meczów, gdyż Tomek Kozłowski jest kontuzjowany, a Zbyszek Zieliński przecież nie jest zozgrywającym – informuje rzeszowski szkoleniowiec.

Szansą dla rzeszowian, zarówno w dzisiejszym spotkaniu, jak i w sobotnim meczu ligowym, mogą być problemy jakie nawarstwiły się w olsztyńskiej drużynie. – Nie może być tak w zespole, że zawodnicy, gwiazdorzy rządzą. Oni przecież są zawodowcami i powinni słuchać i akceptować decyzje trenera. Ale tak to jest, że gdy drużynie nie idzie, to zawodnicy nie szukają winy u siebie tylko u trenera – ocenia sytuację w PZU AZS Olsztyn Jan Such.

Olsztynianie wydają się być jednak już pogodzeni. Marcin Nowak odbył rozmowę w cztery oczy z trenerem Grzegorzem Rysiem i podobno panowie wszystko sobie wyjaśnili. W tej chwili zawodnicy myślą już tylko o meczu. – Jedziemy do Rzeszowa aby przypieczętować nasz awans – zapowiada Michał Bąkiewicz. – Wiemy, że jesteśmy faworytem tego spotkania. Poprzednio wygraliśmy z Resovią gładko i mam nadzieję, że teraz będzie tak samo – dodaje.

Zdaje on sobie jednak sprawę z tego, że gospodarze środowego spotkania łatwo się nie poddadzą. – Resovia nadal ma jeszcze jakieś szanse na awans i na pewno będzie chciała się pokazać z dobrej strony – uważa. – My jednak jedziemy aby zapewnić sobie awans do turnieju finałowego, a wtedy zaczniemy myśleć o tym, aby zrewanżować się Skrze za ubiegłoroczny finał – zakończył przyjmujący olsztynian.

Zobacz również:

Wyniki i tabela gr. III Pucharu Polski mężczyzn

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2005-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved