Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM siatkarek: 5 setów w Stambule

LM siatkarek: 5 setów w Stambule

Mistrzynie Polski, siatkarki Grześków Kalisz, odniosły bardzo cenne zwycięstwo w meczu 4. kolejki grupy B siatkarskiej Ligi Mistrzyń. Kaliszanki pokonały w Stambule, po zaciętym spotkaniu, tamtejszy Vakifbank Günes.

Podopieczne Wojciecha Lalka wygrały dwa pierwsze sety, jednak kolejne dwie odsłony gładko na swoją korzyść rozstrzygnął naszpikowany gwiazdami mistrz Turcji. Mistrzynie Polski odniosły trzecie zwycięstwo w swoim czwartym meczu fazy grupowej. W następnej kolejce, za tydzień, Grześki zmierzą się z Azerrailem Baku.

Zespół Mistrza Polski rozpoczął spotkanie bez Strasimiry Filipowej i Marty Kuhn. Trener Wojciech Lalek liczył szczególnie w ataku na Julię Kuczko w miejsce Filipowej, natomiast jako libero wyszła w podstawowym składzie Katarzyna Styskal. W drużynie gospodyń ciekawym było to, że na liście zawodniczek znajdowała się Polka, Marta Solipiwko (wychowanka Gwardii Wrocław).



Grześki potwierdziły bardzo dobrą formę w pierwszym secie spotkania i grając świetnie zagrywką (m.in. Anna Barańska) wyszły na prowadzenie przy pierwszej przerwie technicznej 5-8. Dzięki znakomitej grze Anny Woźniakowskiej po przerwie, nasz zespół wciąż powiększał różnicę punktowa, 10-14. Jednak następne sześć punktów zdobyły Turczynki w wyniku błędów kaliszanek w ataku i dwóch skutecznych blokach kapitan drużyny Vakifbanku Aysun Ozbek, jeszcze atak w aut Barańskiej i 16-14. Zacięta gra trwała do stanu 19-18. W tym momencie na zagrywkę weszła Anna Barańska i zdobyła bezpośrednio z niej punkt, trener tureckiego zespołu Władimir Buzayev poprosił o pierwszy czas w tej partii. Dobrze grająca w tym elemencie gry Barańska po przerwie zdobyła następny punkt przyprawiając zapewne o ból głowy szkoleniowca gospodyń, tym bardziej, że po atakach właśnie Barańskiej i Marii Liktoras, kaliszanki prowadziły 21-22. W emocjonującej końcówce seta punkt zdobyła nawet Olga Owczynnikowa a swoje „dwa grosze” dodały Edyta Kucharska i Julia Kuczko w bloku. Nic nie pomógł Turczynkom drugi wzięta przerwa, 22-24. Set kończy pięknym atakiem Anna Woźniakowska. Vakifbank Guenes-22, Grześki Kalisz-25. 0-1 w setach.

Zespół ze Stambułu grał w meczu niespotykanym ustawieniem. Mianowicie, nominalna rozgrywająca drużyny, Ukrainka Irina Komissarowa (186cm) grała „po przekątnej” ze środkową ataku (kapitanem, nr 5 na koszulce) co w praktyce oznaczało, że gdy była w polu ataku spełniała rolę środkowej bloku, a po obronie akcji w kontrataku „przemieniała się” w rozgrywającą, gdy tak się działo, zespół turecki nie miał wtedy ataku w I tempie (bez „krótkiej”) i grał tylko na skrzydła. Tak dziwnego ustawienia nie ma żaden zespół na świecie ani żeński ani męski. Dość powiedzieć, że Turczynki grały w tym ustawieniu bardzo dobrze.

Drugi set to wyrównana gra po obu stronach siatki do stanu 6-6, ale dwa błędy naszej drużyny i na tablicy pojawił się wynik 8-6. Po przerwie m.in. dwa razy złapana na bloku Anna Woźniakowska i przy stanie 12-8 o przerwę prosił Wojciech Lalek. Maria Liktoras zdobyła dwa kolejne punkty, ale atakująca Vakifbank i reprezentacji Turcji Neslihan Demir zdobyła trzy, plus aut Woźniakowskiej, druga przerwa techniczna 16-12. Po przerwie główny ciężar gry w zespole z Kalisza wzięły na siebie Anna Woźniakowska i Maria Liktoras, ponieważ nie kończyła wielu ataków Anna Barańska a Julia Kuczko była w ogóle niewidoczna. Po skutecznym ataku Gozde Kirdar, trener Lalek zażądał drugiej przerwy, 19-16. Dobra współpraca „Maszy” Liktoras z Olgą Owczynnikową przyniosły kolejne punkty Grześkom a atak Woźniakowskiej sprawił, że o przerwę poprosił trener Turczynek, 22-22. W końcowej fazie drugiej partii „koncertowo” zagrała Edyta Kucharska. Najpierw as serwisowy tej zawodniczki, a atakując z II linii bardzo trudną piłkę setową, nie dała szans Turczynkom. 23-25 i w meczu 0-2 dla Grześków.

Bardzo źle dla kaliszanek rozpoczął się trzeci set meczu, bo po chwili było 3-0 dla Vakifbanku, jak się później okazało były to „złe złego” początki. W tym secie Mistrzynie Polski jakby zapomniały jak się gra w piłkę siatkową. Popełniły w całej partii 10 błędów własnych (cztery Turczynek) i przy świetnie grających w ataku: Brazylijki Tatiany Aloes Dos Santos i Neslihan Demir nie miały żadnych szans na zwycięstwo w tej odsłonie. Trener Lalek chyba przeczuwał co się „święci” ponieważ przy stanie 12-10, był już po dwóch czasach. Nawet Maria Liktoras, najlepsza w tym spotkaniu, zeszła w końcówce z pola gry, zastąpiła ją młodziutka Ewelina Toborek, która zakończył tą partię zagrywając w aut. 25-17. W meczu pierwszego seta zdobyły gospodynie, 1-2.

Niestety dla nas Polki nieskuteczną grę kontynuowały w secie czwartym. Pierwszą przerwę zażądał szkoleniowiec Grzesków już przy wyniku 6-5 dla mistrza Turcji, choć jego podopieczne popełniły tylko jeden błąd punktowy w tej części gry. Ta przerwa podziała jak płachta na byka, ale na Turczynki, które zdobywając pięć punktów z rzędu, wyszły na zdecydowane prowadzenie 11-5. W naszym zespole wciąż raziła nieskuteczność w ataku a do tego doszła niemoc w podbijaniu piłek „łatwych”, które w normalnej dyspozycji Grzesków zamieniane były by na pewny punkt. W ataku tureckim znów szalała Neslihan Demir a po naszej stronie wciąż nie kończyły ataków Barańska i Woźniakowska, nie mówiąc już o Julii Kuczko, która nie dostawała w ogóle piłek (miała jeden skuteczny blok), choć jest nominalnie atakującą drużyny. Nasze dziewczyny chciały jak najszybciej zapomnieć o tej partii przegrywając ostatecznie 25-18 po skutecznym ataku Iriny Komissarowej. Ostatnia piłka partii czwartej, zakręciła się po „taśmie” i „głupio” wpadła między zaskoczone kaliszanki. W spotkaniu remis 2-2 i niespodziewanie dla polskiej ekipy o zwycięstwa trzeba było walczyć w piątym secie.

Dobre dobrego początki, taka reguła rządziła meczem w Stambule i po pierwszych dwóch akcjach tie-breaka było 0-2 dla Grzesków. Znów jednak nieskutecznośc w ataku Barańskiej, Woźniakowskiej oraz dobry atak Gozde Kirdar i prowadzenie 3-2 objęły Turczynki. Długie akcje meczu w secie trzecim i czwartym z reguły wygrywały gospodynie. Teraz było inaczej, przy takiej wymianie piłek atakiem w aut kończy świetnie do tej pory grająca Neslihan Demir. Następnie dobre akcje kaliszanek: do piłki wreszcie „dorwała się” Julia Kuczko zdobywają ważny punkt, a zagrywka asowa Edyty Kucharskiej pozwoliła na oderwanie się” od rywalek na dwa punkty, 3-5. Świetna gra Marii Liktoras i przebudzonej Anny Woźniakowskiej w ataku i zmiana stron pola gry następuje przy wyniku 5-8 dla gosci. Słabnąca w meczu Neslihan Demir zagrywa w aut, a blok na równie wcześnie znakomicie atakującej Brazylijce Santos przynosi 10 punkt Grześkom, 6-10. Kiedy wydawałoby się, że taka przewaga Polek to bezpieczna odległość nastąpił dobry okres gry mistrza Turcji, w którym gospodynie zdobyły trzy punkty z rzędu, 9-10. Wreszcie dobry atak z „obiegnięcia” Edyty Kucharskiej, skutecznie Woźniakowska z kontrataku oraz blok kaliszanek i było znów „bezpieczniej”, 9-13. Dopiero w tym momencie seta trener Władimir Buzayev poprosił o pierwszą przerwę. To było dobra decyzja dla zespołu miejscowych, który zdobył dwa punkty zmniejszając znacznie przewagę gości, 11-13. Trener Lalek również postanowił skorzystać „z tej drogi”, ale po tej przerwie, dalej lepiej grały Turczynki, zablokowana Kucharska, 12-13. Z czterech punktów przewagi został tylko jeden i na pewno w kolejnej akcji niejednej zawodniczce Grześków „serduszko” mocniej zabiło. Ze stresem znakomicie poradziła sobie Edyta Kucharska, która dostała bardzo trudną piłkę od Marty Pluty, ale jakimś „cudem” udało się jej skutecznie zakończyć akcje, 12-14. Następna piłka meczu była bardzo emocjonującą, dwa razy kaliszanki nie kończą ataku (Kucharska, Barańska), kończy natomiast Gozde Kirdar i adrenalina, po obu stronach siatki, podniosła się do poziomu niebezpiecznie wysokiego, 13-14. Ostatnia akcja meczu to prawdziwy horror. Anna Barańska nie kończy znów ataku, a po akcji Turczynek sędzina spotkania pokazuje, że piłka wyszła na aut a więc koniec meczu. Grześki Kalisz po niezwykle zaciętym spotkaniu wygrały bardzo ważny mecz w Lidze Mistrzów z Vakifbank Guenes Stambuł 3-2.

Vakifbank Günes Stambuł – Grześki Kalisz 2:3

(22:25, 23:25, 25:17, 25:18, 13:15)

Składy drużyn:

Grześki Kalisz: Barańska, Kucharska, Woźniakowska, Styskal, Owczynnikowa, Kuczko, liktora oraz Pluta, Toborek.

Vakifbank Guenes Stambuł: Demir, Aloes Dos Santos, Uzbek, Komissarova, Kirdar, Guclu, Bayram

Zobacz również:

Pozostałe wyniki i tabela gr. B

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2005-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved