Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Poważny konflikt w AZS Olsztyn

Poważny konflikt w AZS Olsztyn

Siatkarze kłócą się z trenerem podczas meczów, sugerują, by klub poszukał następcy dla Grzegorza Rysia. - Żeby kierować takim zespołem, potrzebny jest ktoś z twardą ręką - mówi w imieniu drużyny kapitan Marcin Nowak.

W niedzielę olsztynianie, choć byli faworytem, przegrali w Warszawie z Wózkami BT AZS Politechniką 2:3. Podczas meczu zawodnicy bez żenady kłócili się z trenerem, wytykali mu błędy, z ust niektórych padały niecenzuralne słowa. Celował w tym Marcin Nowak. – Doszło między nami do wymiany zdań, ale nic nie poradzę, że mam swoje zdanie i nie kryję się z nim – mówi kapitan PZU AZS.

W pierwszym secie Grzegorz Ryś zdjął Nowaka, który zaprotestował przeciwko wprowadzaniu młodych Marcina Możdżonka i Patryka Czarnowskiego. Na ławce rezerwowych oprócz Nowaka siedzieli wówczas inni doświadczeni zawodnicy, m.in. Wojciech Grzyb i Paweł Papke. – Próbowałem zwrócić uwagę trenerowi, że zmiany, których dokonuje, są dziwne – twierdzi Nowak. – Poza tym nie mogłem pogodzić się z tym, że trener zdjął mnie po kilku nieudanych zagraniach, a przecież każdemu może się to zdarzyć. Trener robi tak nie po raz pierwszy. Rozumiem, że młodzi chłopcy muszą się zgrywać i wchodzą na boisko, kiedy spokojnie prowadzimy. Ale co innego, kiedy przegrywamy, a najbardziej doświadczeni zawodnicy grzeją ławę.



Zdaniem Nowaka decyzje Rysia były powodem porażki w Warszawie. – Gdybym ja był trenerem, na pewno nie trzeba by mi było tego tłumaczyć – dodaje. – Wyrażam tu nie własne zdanie, ale opinię całego zespołu.

Nowak umówił się już ze szkoleniowcem na rozmowę w cztery oczy. Co mu powie? – Trzeba uświadomić trenera, że zmiany można przeprowadzać w inny sposób – mówi zawodnik.

Według nieoficjalnych informacji po porażce w Warszawie Ryś może stracić pracę. – PZU AZS Olsztyn to drużyna indywidualności. Żeby kierować takim zespołem, potrzebny jest ktoś z twardą ręką – kończy Nowak.

Ryś uważa, że konflikt z zawodnikami to wina emocji podczas meczów. – Padło wiele męskich słów. Musimy to sobie wyjaśnić, ale zrobimy to we własnym gronie. To są nasze wewnętrzne sprawy – komentuje szkoleniowiec.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2005-11-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved