Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Co dalej z siatkówką w Gorzowie Wielkopolskim?

Co dalej z siatkówką w Gorzowie Wielkopolskim?

- Jest bardzo biednie, ale gwarantuję, że zespołowi GTPS nie grozi wycofanie z I ligi - mówił prezes klubu Paweł Górnikiewicz, który od stycznia rezygnuje z pełnionej funkcji. - Gorzów nigdy nie zniknie z siatkarskiej mapy Polski.

Podczas środowego meczu z Jadarem Radom gorzowscy kibice nie zastanawiali się, czy GTPS wygra, bo w starciu z o wiele lepiej zorganizowanym i zdecydowanie bogatszym liderem I ligi nasza drużyna miała małe szanse i ostatecznie przegrała 0:3, a próbowali przewidzieć, czy to nie było przypadkiem jedno z ostatnich spotkań ligowych w Gorzowie. Prezes GTPS Paweł Górnikiewicz, jedyny człowiek, który w ostatnich miesiącach próbował poprawić byt drużyny siatkarskiej, kilkadziesiąt godzin przed spotkaniem ogłosił, że od stycznia rezygnuje z pełnionej funkcji.

Ja nie uciekam, ciągle będę blisko zespołu, jednak nie mogę poświęcać tej drużynie tyle czasu co poprzednio – powiedział po meczu z Jadarem Górnikiewicz. – Faktycznie ostatnio zostałem przy zespole praktycznie sam, ale to się zmieni, bo są w Gorzowie ludzie, którzy byli już z siatkarzami w przeszłości i mam sygnały, że chcą tym się zajmować. Rozumiem niepokój. Gwarantuję jednak i uspokajam przede wszystkim zawodników, którzy mi zaufali, że to nie jest koniec zespołu ligowego w naszym mieście. GTPS będzie grał w grudniu, styczniu i lutym. Dokończy rozgrywki i wierzę, że pozostanie w I lidze, bo drużynę mamy naprawdę ciekawą, z możliwościami. W grudniu odbędzie się walne zebranie, podczas którego, mam nadzieję, klub trafi w dobre ręce. Cały czas marzę o tym, aby gorzowska siatkówka, mająca wielkie tradycje, wróciła, dzięki pomocy całego środowiska, na godne dla niej miejsce.



Zawodnicy i trener faktycznie się niepokoją, ale mają nadzieję, że kolejny kryzys zostanie zażegnany. – Zdajemy sobie sprawę, że obecnie gorzowska siatkówka to praktycznie tylko prezes Górnikiewicz i my – powiedział trener GTPS Andrzej Stanulewicz. – Co będzie dalej, nie wiem. Staramy się nie myśleć o tej całej sytuacji, wychodząc na boisko mamy grać jak najlepiej i uzbierać tyle punktów, aby zostać w I lidze.

Ważne, że w tej chwili nie ma wobec drużyny zaległości finansowych. O wiele trudniejsze będą kolejne miesiące, bo kasa GTPS już jest pusta. Górnikiewicz liczy jednak na miasto, dzięki któremu siatkówka w Gorzowie w ogóle istnieje. – W grudniu zbieramy oferty od klubów – powiedział naczelnik Wydziału Kultury Fizycznej UM Stanisław Woźniak. – Są znów w projekcie budżetu przewidziane pieniądze na promocję miasta przez sport, które mam nadzieję trafią do sportowców nawet już w połowie stycznia. Oczywiście siatkarzy, którzy na 2005 r. dostali 235 tys. zł, też bierzemy pod uwagę. Najpierw jednak czekamy na ich ofertę.

Paweł Maciejewicz, Krzysztof Kocik, Tomasz Borczyński, Marcin Lubiejewski – to tylko czterech gorzowian, którzy w tej chwili grają w innych klubach siatkarskich. Gdyby w GTPS udało się uporządkować sprawy organizacyjne i finansowe to gorzowska siatkówka szybko mogłaby odzyskać dawny blask. – Obecnie walczę dla Bydgoszczy o awans do ekstraklasy i tylko to mam w głowie – powiedział Kocik. – Gry w Gorzowie nigdy jednak nie przekreślam. Gdyby zebrali się tam ludzie, którzy daliby klubowy solidne podstawy i dzięki temu drużyna mogłaby sobie stawiać ambitne cele to powrót byłby na pewno możliwy. Tak myśli na pewno każdy z chłopaków z Gorzowa, bo to przecież nasze miasto.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2005-11-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved