Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jastrzębie: Mecz z nadzywczajną końcówką

Jastrzębie: Mecz z nadzywczajną końcówką

fot. archiwum

W zaległym meczu 5. kolejki Polskiej Ligi Siatkówki, Jastrzębski Węgiel po dramatycznej walce pokonał AZS Olsztyn 3:2. W atmosferze żałoby po tragedii w kopalni Zofiówka, po długiej kontuzji, wrócił do gry Przemysław Michalczyk.

Pierwszy set od początku toczył się pod dyktando. Gospodarze wyszli na dwupunktowe prowadzenie 5:3 po akcji, gdzie krótką Nowaka , którym bardzo często grał w dzisiejszym meczu Paweł Zagumny wybronił Laurila , a piłkę skończył Konstantinov . Bąkiewicz doprowadził, co prawda do stanu, 7:7 ale to Jastrzębianie schodzili zwycięscy na pierwszą przerwę techniczną. Przy wyniku 13:13 podopieczni Igora Prielożnego zaczęli uciekać akademikom z Olsztyna. Najpierw przesuniętą krótką popisał się Kadziewicz , Gruszkę złapał na bloku Stefanov a asem serwisowym popisał się Konstantinov i gospodarze prowadzili 16:13. Gdy na tablicy było 21:18 dla Jastrzębia, Grzegorz Ryś zdecydował się na zmianę, mającą kapitalne znaczenie dla dalszych losów tego spotkania. Słabo spisującego się Pawła Papke zmienił Mark Siebeck , który niewątpliwie miał szansę stać się bohaterem meczu. W końcówce Jastrzębie prowadziło 24:20, Olsztynianom udało się wybronić dwa setbole, jednak po potężnym zbiciu Gela z prawego skrzydła, musieli uznać wyższość miejscowych, ulegając w pierwszym secie 25:22.

 

Druga partia podobnie jak pierwsza rozpoczęła się po myśli miejscowych. Po tym jak na zagrywkę powędrował Plamen Konstantinov z 5:3 dla Jastrzębia zrobiło się 8:3. Na przerwę techniczną z żółtą kartka za niesportowe zachowanie schodził rozgrywający gości – Paweł Zagumny . Nie wiadomo, co w ciągu 30 sekund powiedział swoim podopiecznym Grzegorz Ryś , ważne, że poskutkowało. Jastrzębianie zaczęli popełniać proste błędy a u gości rewelacyjnie spisywał się w ataku Mark Siebeck , doprowadzając po sytuacyjnej piłce do remisu 17:17. Chwilę później było już 19:17, dla Olsztyna, najpierw doszło do nieporozumienia w szykach drużyny z Jastrzębia a chwilę później nie pierwszy raz Szymańskiego zablokował Nowak . Do kolejnego stanu 20:20 doprowadził specjalista od sytuacji ekstremalnie trudnych – Plamen Konstantinov . Walka punkt za punk toczyła się do wyniku 26:26. W samej końcówce błędy w rozegraniu i ataku popełnili Olsztynianie i Jastrzębie prowadziło 2:0 w setach. W partii tej pojawił się powracający po kontuzji, przywitany owacyjnie przez przez publiczność Przemysław Michalczyk .



 

Jastrzębianie najwidoczniej w trzecim secie „witali się już z gąską”, gdyż po raz kolejny w meczu na szczycie pozwolili sobie odjechać do stanu 8:0. Publiczność zgromadzona w hali w Szerokiej wiedziała, że tego seta nie uda się już wyciągnąć przy takim wyniku. Serwisom Siebecka nie umiała sprostać defensywa gospodarzy, przechodzące piłki bezlitośnie wykorzystywał Bąkiewicz . Jastrzębianom nie pomogła nawet obecność Wiki i Bednaruka . Przy stanie 15:8 dla akademików, Jastrzębie rozpoczęli wielki pościg i kto wie jakby się on zakończył, gdyby przy stanie 19:17, sędzia zawodów Jan Baniak zauważył przejście Gruszki . Sytuacja ta wytrąciła miejscowych z równowagi, którzy przegrali tego seta 25:19, długo jeszcze dyskutując o tej sytuacji z sędziami.

 

Set czwarty ponownie rozpoczął się po myśli podopiecznych Prielożnego . Po błędach Nowaka i Siebecka prowadzili 6:4. W tym momencie znowu coś się zacięło. Nieskutecznością w ataku raził Wika , w dodatku na siatce niepodzielnie brylował Nowak , stanowiąc barierę nie do przejścia. Było 9:7 dla Olsztyna, gdy swoją zagrywką szeregi Jastrzębia ponownie zaczął nękać Siebeck i przyjezdni odskoczyli 13:7. W drużynie z Jastrzębia przeciw akademikom, którzy nabrali wiatru w żagle starał się przeciwstawić osamotniony Szymański . Kompletnie zawiódł fiński rozgrywający, Laurila , który przez całe spotkanie zagrał w tempo tylko dwie piłki swoim środkowym. Jastrzębianie całkowicie oddali pole gry, przegrywając nawet 20:10, co prawda w końcówce się poderwali, ale to było za mało na świetnie spisujących się w tym okresie gry Olsztynian. Czwartego seta zakończył 25:18 Marcin Nowak i o losach spotkania musiał rozstrzygnąć set prawdy.

 

Tie break był bardzo wyrównany, po tym jak Gruszkę zablokował Kadziewicz ze Stafanovem a asa dołożył Konstantinov miejscowi objęli prowadzenie 3:2. Jastrzębianie mogli prowadzić już, 4:2 lecz po raz kolejny w meczu doszło między nimi do nieporozumienia i na tablicy było 3:3. Co nie udało się wcześniej udało się przy stanie 6:6, najpierw potężnie zbił Szymański , a chwilę później podwójna krótka Gruszki zatrzymała się ponownie na rękach Kadziewicza i Stafanova . Jednak to nie był koniec emocji. Goście wyrównali 8:8 po tym, jak Bąkiewicz zatrzymał na bloku Gela . Wystarczyła chwila dekoncentracji i znowu nastąpiła zmiana wyniku. Dotychczas niezawodny Siebeck uderzył w aut, następnie nadział się na blok Kadziewicz . W następnej akcji, losy Siebecka podzielił Marcin Nowak i Jastrzębski Węgiel prowadził w piątym secie 12:8. Olsztynianie po raz kolejny pokazali charakter, w dużej mierze dzięki fatalnie rozrzucany piłkom przez Laurilę udało im się doprowadzić do stanu 12:12, 14:14. Miejscowi wyszli 15:14 po ataku Szymańskiego , chwilę później było już po meczu. Fatalnie wytrawioną piłkę przez Zagumnego próbował przebić Siebeck , którego skutecznie zatrzymał kapitan Jastrzębia – Daniel Pliński .

 

Jastrzębski Węgiel – PZU AZS Olsztyn 3:2

(25:22, 28:26, 19:25, 18:25, 16:14)

 

Składy zespołów:

 

Jastrzębie: Pliński, Laurila, Szymański, Kadziewicz, Stafanov, Konstantinov oraz Rusek(l), Wika, Michalczyk, Terlecki, Badnaruk, Siezieniewski.

 

Olsztyn: Grzyb, Gruszka, Zagumny, Nowak, Papke, Bąkiewicz oraz Kuciński(l), Ruciak, Lipiński, Możdżonek

 

Zobacz również:

Wyniki i tabela PLS

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2005-11-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved