Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Siatkarze Pronaru jadą do Nysy

Siatkarze Pronaru jadą do Nysy

Siatkarze z Hajnówki muszą wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, jeśli marzą o zwycięstwie w Nysie. - Jak nastawiamy się, że musimy, to nam w ogóle nie wychodzi. Zagramy na luzie, a każdy wygrany set będzie sukcesem - mówi trener Jacek Wesołowski.

AZS Nysa spadł do pierwszej ligi po 14 sezonach spędzonych w najwyższej klasie rozgrywkowej (cztery razy na podium). W klubie tym stawiają sobie jeden cel – natychmiastowy powrót do grona najlepszych w kraju. Akademicy mają silną, jak na wymagania tych rozgrywek, drużynę, którą zbudowali już po spadku. Z Mostostalu Kędzierzyn-Koźle udało im się ściągnąć Jarosława Stancelewskiego i Karola Šrameka, z Resovii Rzeszów – Pawła Kupisza i Mariusza Kuczko, a także znanego w Hajnówce z BBTS-u Bielsko-Biała drugiego Słowaka – Martina Vlka. Z BBTS-em do Hajnówki w poprzednim sezonie przyjeżdżał także doświadczony libero nyskiej drużyny, Rafał Kwasowski. Na początku miesiąca nysanie wzmocnili także rozegranie – doszedł Filip Szewczyk z Jadaru Radom – które dotychczas szwankowało. Ci właśnie zawodnicy stanowią o sile AZS-u, chociaż Stancelewski jest obecnie kontuzjowany.

Drużyna z Nysy w siedmiu dotychczasowych meczach zdobyła 17 punktów – tyle samo, co wicelider, Avia Świdnik. Przegrała tylko na boisku niekwestionowanego lidera pierwszej ligi Jadaru Radom. Z innych spotkań wyjazdowych nysanie wygrali za trzy punkty zarówno w Bielsku-Białej, jak i w Bełchatowie. U siebie zaś najbliższy rywal Pronaru zwyciężył wszystkie cztery spotkania. Poważniejszy opór udało się stawić tylko siatkarzom GTPS-u Gorzów Wielkopolski, którzy przegrali 2:3. Jakby tego było mało, we wtorek AZS grał w Pucharze Polski. Na wyjeździe przegrał zaledwie 2:3 z jednym z najlepszych zespołów w kraju – Jastrzębskim Węglem.



Zespół z Hajnówki po wpadce na inaugurację sezonu (porażka u siebie z rezerwami Skry Bełchatów) notuje regularne wyniki: wygrywa u siebie, a przegrywa gładko na wyjeździe. Gdzie szukać więc pocieszenia przed wyjazdem do Nysy? Może w przypomnieniu pierwszego wyjazdu – w Świdniku Pronar przegrał z obecnym wiceliderem dopiero po tie-breaku 14:16.

Pocieszamy się właśnie tamtym wyjazdem, a także meczem pucharowym z AZS-em PZU Olsztyn [0:3 – red.] – mówi trener Jacek Wesołowski. – Moim zdaniem pokazaliśmy, że potrafimy grać z trudnymi przeciwnikami. Z tymi teoretycznie łatwiejszymi wyzwala się jakaś dodatkowa presja, nie potrafię wytłumaczyć tego, co się dzieje, że gramy tak słabo. Dobrze wypadamy, dopiero kiedy rywal jest pewnym faworytem. Wtedy gramy na luzie, bez spięcia. Ponadto, jak w Nysie popatrzą na nasze osiągnięcia wyjazdowe, mogą nas zlekceważyć – nie kryje nadziei trener Wesołowski.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2005-11-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved