Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Drzyzga: Nie chcę ojcować, tylko trenować

Drzyzga: Nie chcę ojcować, tylko trenować

fot. archiwum

Wojciech Drzyzga wrócił do zawodu trenera po kilku latach przerwy. Objął perspektywiczny, młody zespół Mostostalu Kędzierzyn–Koźle, który po 4. kolejkach zajmował drugie miejsce w tabeli PLS. Mimo to Drzyzga nie jest zadowolony z dotychczasowych wyników.

W meczu ze Skrą w dwóch pierwszych setach zespół z Kędzierzyna zaprezentował siatkówkę na wysokim poziomie, godnym pochwały. Jednak Wojciech Drzyzga określa występ swojego zespołu jako zły.

Skra przyjechała wygrać, przeczekała momenty naszej przewagi, utrzymała rytm gry i w odpowiedniej chwili nam odjeżdżała. Cóż, nie udało nam się zdobyć punktów, ale też nie spinaliśmy się specjalnie na ten mecz. Chciałem rozłożyć siły na wszystkie cztery spotkania z faworytami, podczas których będzie możliwość zrobienia paru zmian, zastosowania wielu wariantów taktycznych.

 



Trener miał także wiele zastrzeżeń do swoich podopiecznych. Zaznaczał głównie wiele błędów włsnych, nie chciał jednak uwierzyć, że jego zespół przegrał seta do 22, tracąc 19 punktów po własnych niewymuszonych błędach.

To niemożliwe, chyba statystycy się pomylili. Muszę zobaczyć mecz na wideo, ale nie wydaje mi się, byśmy popełnili aż tyle błędów. Przecież w przyjęciu nie było aż tak źle. Faktem jest, że przegraliśmy przez braki w wyszkoleniu, ale też przez banalne błędy wynikające z kłopotów z komunikacją. Nie da się przecież wyćwiczyć zagrań, z jakimi nie dawaliśmy sobie rady w sobotę, kiedy dwóch zawodników biegło do piłki i żaden jej nie podbijał. Mam pretensje do graczy, bo powinni być jak aktorzy – nauczyć się roli podczas prób, by nie mylić się na scenie.

 

Drzyzga stwierdził również, że praca ze zespołem, który jest tzw. "samograjem", nie jest trenowaniem, lecz ojcowaniem. Dlatego też wybrał zespół, który trzeba budować i w który trzeba włożyć wiele pracy.

Taka praca (tzw. ojcowanie) nie leży w moim charakterze. Chcę mieć czas, by coś zbudować, stworzyć. Nawet jeśli nie uda się wrócić na sam szczyt, głównie z powodu ograniczonego portfela, to będę miał satysfakcję, że zaistnieją Kurek lub Domonik.

 

Wojciech Drzyzga bardzo pochlebnie wyraża się o poziomie polskiej ligi.

Jesteśmy coraz bliżej ideału, jeśli chodzi o organizację meczów, w ogóle całych rozgrywek. Hale są czyste, jasne i ciepłe, kibice tworzą niesamowitą atmosferę, zawodnicy są profesjonalistami, interesują się nami wszystkie media. Tego ostatniego zazdroszczą siatkówce inni. Współczuję piłkarzom ręcznym i koszykarkom, których mecze ogląda sto osób, a żadna telewizja nie chce tego pokazać.

 

Zaznacza jednak pewne niedociągnięcia, głównie w kwesti współpracy trenera Lozano ze szkoleniowcami klubowymi.

Nie bardzo mogę też zrozumieć, dlaczego Raul Lozano jeszcze nie spotkał się z nami, trenerami. Nie chcę oceniać jego pracy ani zaglądać do jego kontraktu, lecz liczyłem, że np. powie mi, jak mam nauczyć Gromadowskiego atakować. Nie chodzi mi o spotkanie ze mną, tylko ze środowiskiem, bo przecież są kluby z całymi zastępami kadrowiczów. Niektórzy z nas mają wrażenie, że są przez niego lekceważeni. Dodam jeszcze, że po raz pierwszy od wielu lat nie było przedsezonowej kursokonferencji z udziałem selekcjonera. To zawsze było ważne spotkanie, na którym trenerzy wymieniali uwagi. Czasem zapraszaliśmy też zagranicznych szkoleniowców.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2005-11-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved