Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Z lubuskich drużyn tylko GTPS zdobył punkty

Z lubuskich drużyn tylko GTPS zdobył punkty

Niezbyt udana była piąta kolejka pierwszoligowych spotkań dla drużyn z lubuskiego. Tylko gorzowianie zdołali wygrać za dwa ,,oczka'' w Jaworznie. Rewelacyjny do tej pory beniaminek z Sulęcina przegrał przed własną publicznością z Avią Świdnik, a międzyrzeczanie polegli w Nysie.

Olimpia Sulęcin przegrała pierwszy ligowy mecz we własnej hali. Pierwszą partię gospodarze rozpoczęli od prowadzenia 5:3, lecz zaledwie kilka minut później przegrywali 7:13. Był to efekt słabego przyjmowania przez miejscowych szybujących zagrywek rywali. Atakujący Olimpii, mając przed sobą z reguły podwójny, a nawet potrójny blok świdniczan uderzali albo w tę ścianę, albo poza boisko. Na nieszczęście dla sulęcinian znakomicie serwował też skrzydłowy Avii Jakub Guz, który w końcówce wyprowadził swą ekipę na prowadzenie 22:11. Tak wysokiej straty sulęcinianie nie byli już w stanie odrobić.

Drugi set wlał sporo otuchy w serca miejscowych kibiców. Podopieczni trenera Stanisława Szablewskiego szybko odrobili czteropunktową stratę i od stanu 2:6 doprowadzili do rezultatu 15:12. Sporo zamieszania siały w szeregach przyjezdnych atakujące zagrywki Łukasza Chajca, a nad siatką szalał atakujący Olimpii Emil Żak. W końcówce świdniczanie ,,podciągnęli” jeszcze wynik z 16:20 na 18:21, lecz świetne serwisy Jerzego Boguty zapewniły sulęcinianom wygraną do 20.



Odsłony numer trzy i cztery zapewne jeszcze długo będą się śniły Romanowi Bartuziemu i spółce. W trzecim secie inicjatywa znów należała początkowo do odważnie bijących w ataku gości, lecz gospodarze wyrównali na 19:19 i zdawali się być na dobrej drodze do zdobycia przynajmniej jednego punktu meczowego. W decydujących akcjach Żak został jednak zablokowany przez rywali, Marek Staszewski posłał piłkę poza boisko i… było ,,po herbacie”.

Czwarta partia miała bardzo podobny przebieg. Sulęcinanie wyciągnęli ze stanu 3:8 na 13:12, by za moment… przegrywać aż 13:18! W rezultacie tym więcej było ,,zasługi” mylących się we wszystkich elementach gry gospodarzy niż udanych akcji ich rywali, opierających swą grę na atakach Pawła Mazowskiego. W końcówce miejscowi obronili dwa pierwsze meczbole, lecz przy trzecim – wobec precyzyjnego uderzenia Mazowskiego z prawego skrzydła – musieli skapitulować.

Olimpia Sulęcin – Avia Świdnik 1:3 (12:25, 25:20, 23:25, 21:25)

Składy zespołów:

Olimpia: Boguta, Kulikowski, Bartuzi, Żak, Sekuła, Chajec, Dobek (libero) oraz Staszewski, Lorens, Biliński i Glinka.

Avia: Ogonowski, Mazowski, Kaźmierczak, Pawłowski, Guz, Pietryka, Kryś (libero) oraz Rejowski, Maziak, Gorzkiewicz i Szczepanik.


Miłą niespodziankę sprawili swoim sympatykom gorzowianie, wygrywając wczoraj po trwającym godzinę i 37 minut boju z pierwszoligowym beniaminkiem w Jaworznie.

GTPS wybrał się na południe Polski bez dwóch graczy: chorego środkowego Pawła Dziekanowskiego i wciąż jeszcze odczuwającego skutki kontuzji z pucharowego meczu przeciwko sosnowiczanom libero Łukasza Lamchy.

Pierwszego seta goście wygrali zdecydowanie do 18, prezentując efektowną siatkówkę i dominując we wszystkich elementach gry. W drugiej partii role się odwróciły. Tym razem to gospodarzom wychodziły wszystkie zagrania, a gorzowianie co chwilę… pomnażali ich dorobek własnymi błędami.

Końcówkę trzeciej, niezwykle zaciętej odsłony przyjezdni rozstrzygnęli na swoją korzyść dzięki wspaniałej postawie środkowego Adriana Hunka. Zagrał na tyle skutecznie i w bloku, i w ataku, że poprowadził kolegów do wygranej do 23. W następnym secie zanosiło się na kolejny triumf GTPS, bo ekipa trenera Andrzeja Stanulewicza prowadziła 20:18. Jaworznianie zdołali jednak wyrównać na 24:24, a następnie wygrać za pierwszym setbolem po złym odbiorze zagrywki przez libero gorzowian Michała Gacę.

Tie break zaczął się od prowadzenia gospodarzy 3:0. Goście szybko wyrównali jednak na 4:4, a chwilę później wygrywali 6:4. Potem zespoły rywalizowały według zasady ,,punkt za punkt”, co było wodą na młyn dla przykładnie skoncentrowanych zawodników z Gorzowa. Nie mylili się już w przyjmowaniu serwisów rywali, bardzo poprawnie zagrał też ich rozgrywający Konrad Woroniecki. W końcówce piątej partii postacią numer jeden znów był Hunek, deprymujący przeciwników pewnym, wysokim blokiem i bezlitosnymi atakami z krótkiej.

MCKiS Energetyk Jaworzno – GTPS Gorzów Wlkp. 2:3 (18:25, 25:15, 23:25, 26:24, 13:15)

Składy zespołów:

Energetyk: Tepling, Macionczyk, Rzędzicki, Kostecki, Szopa, Nowak, Warchoł (libero) oraz Skrzypiński i Mardoń.

GTPS: Woroniecki, Sokołowski, Malinowski, Olichwer, Maciejewicz, Hunek, Gaca (libero) oraz Kamiński i Mróz.


Międzyrzeczanie byli skazywani w Nysie na porażkę. ,,Orły” postawiły jednak niedawnym esktraklasowcom wysokie wymagania. Końcowy rezultat nie oddaje przebiegu spotkania. Goście wygrywali 16:13 w pierwszym i 22:17 w drugim secie, lecz oddali te odsłony rywalom. W obydwu przypadkach ,,Orły” popełniły wiele własnych błędów – głównie w przyjmowaniu zagrywek nysian oraz ofensywnych akcjach nad siatką. Gospodarze odwrotnie: skutecznie podbijali w polu piłkę po niezbyt precyzyjnych zbiciach przeciwników, by następnie samym punktować dzięki szybko wyprowadzanym kontratakom.

Przyjezdni nie pokpili sprawy tylko w trzeciej odsłonie, którą rozstrzygnęli na swoją korzyść do 23. Spory udział miał w tym wyniku środkowy Michał Baranowski, kolejny raz przekwalifikowany wczoraj na pozycję atakującego. Po tym sukcesie w drużynie zapanował nowy duch, bo możliwość doprowadzenia do tie breaka wszystkim wydała się całkiem realna. Niestety – w czwartej partii ,,odjazd” akademików zaczął się już od ich prowadzenia 8:7. Dobrze kierowani przez swego rozgrywającego Bartłomieja Matejczyka szybko uzyskali pięć punktów przewagi, którą potem spokojnie utrzymali do ostatniej piłki. Wyróżniającymi się postaciami w miejscowej ekipie byli trzej rutyniarze: Jarosław Stancelewski, Adam Kurek (obydwaj są wielokrotnymi reprezentantami Polski) i Rafał Kwasowski.

AZS PWSZ Nysa – MOW Orzeł Międzyrzecz 3:1 (25:21, 26:24, 23:25, 25:19)

Składy zespołów:

AZS PWSZ: Matejczyk, Sramek, Kuczko, Kozioł, Vlk, Stancelewski, Kwasowski (libero) oraz Kisielewicz, Kurek i Wilk.

MOW Orzeł: Zwierko, Wojczuk, Wójcik, Baranowski, Jakubczak, Strzelczyk, Krajewski (libero) oraz Doliński, Nahorski, Korzeniewski i Barański.

Zobacz również:

Wyniki 5. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: Gazeta Lubuska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2005-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved