Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Szlagier w Częstochowie

PLS: Szlagier w Częstochowie

fot. archiwum

Czy siatkarze AZS-u będą w stanie powstrzymać wygrywającą mecz za meczem Skrę? Częstochowscy kibice muszą w to wierzyć, skoro wykupili już wszystkie bilety na trybuny wokół boiska. W sobotę zapewne do ostatniego miejsca wypełnią halę.

Skra przypomina na początku sezonu świetnie skonstruowaną maszynkę do wygrywania. Trenerowi Ireneuszowi Mazurowi bardzo łatwo udało się do niej wmontować nowych graczy – Michała Winiarskiego i Krzysztofa Stelmacha. Zresztą nie była to skomplikowana operacja. „Winiar” z rozgrywającym Andrzejem Stelmachem spędził kilkanaście tygodni na zgrupowaniach i turniejach reprezentacji Polski, wcześniej grał z nim w Częstochowie. Natomiast w przypadku Krzysztofa Stelmacha można się było spodziewać, że bez problemu znajdzie wspólny język ze swoim młodszym bratem. Zatrudnienie 38-letniego przyjmującego, który pierwszy krok w wielką karierę robił w Częstochowie, okazał się zresztą znakomitym pociągnięciem działaczy Skry. To on pełni w drużynie rolę człowieka od zadań specjalnych. W środowym meczu z Lokomotivem Biełgorod łatał dziury w przyjęciu, poza tym świetnie bronił, a w ataku praktycznie nie popełniał błędów. Gra starszego ze Stelmachów robi wielkie wrażenie i aż dziw bierze, że ten siatkarz przez lata nie został gwiazdą drużyny narodowej.

 

W meczu z Lokomotivem można się też było zachwycać Michałem Winiarskim, świetne momenty mieli również Mariusz Wlazły i środkowi Robert Szczerbaniuk oraz Radosław Wnuk. W środę bełchatowianie tylko w drugim secie mieli poważne problemy z przyjęciem, ale w pewnym sensie tłumaczy ich znakomita zagrywka, jaką w tym fragmencie meczu wprowadzali Rosjanie. Ryzykowanie trudnego serwisu wydaje się być jedyną szansą naszej drużyny. Pytanie tylko, czy siatkarze Edwarda Skorka są w stanie serwować aż tak dobrze. Na podstawie dwóch wygranych meczów z Polską Energią Sosnowiec i Gwardią Wrocław trudno snuć jakiekolwiek przypuszczenia. Rywale byli słabi i akademicy nie musieli się zbytnio wysilać, aby zdobyć sześć punktów.



 

Po sobotnim meczu o grze częstochowian będziemy wiedzieć więcej, chociaż z pewnością nie wszystko. Obraz, jaki się ukaże, może być nieco zamazany. AZS ma przecież za sobą ledwie kilka tygodni przygotowań, w których uczestniczyła trójka Amerykanów. Bełchatowianie natomiast właśnie na koniec października szykowali wielką formę i wygląda na to, że trafili w dziesiątkę.

 

Tak czy inaczej, spotkanie w hali Polonia zapowiada się pasjonująco. Nie tylko ze względu na wynik. Skra i AZS od kilku lat toczą coś na wzór derby (z racji bliskości obu miast i emigracji zawodników z Częstochowy do Bełchatowa). Poza tym po raz pierwszy w karierze przeciwko AZS-owi zagra Michał Winiarski. Pod dach hali Polonia po 13 latach wróci Krzysztof Stelmach. Jest jeszcze jedno, co sprawia, że sobotni mecz będzie szczególny. Po długim oczekiwaniu przekonamy się wreszcie, na co stać naszych Amerykanów. Dla Brooka Billingsa, Davida McKienzie i Philla Eathertona będzie to prawdziwy chrzest w polskiej lidze.

 

Olbrzymie zainteresowanie meczem spowodowało, że bilety rozchodzą się „jak ciepłe bułeczki”. Już w środe zabrakło biletów na trubuny dolne, a w sprzedaży pozostały tylko wejściówki na balkon, jednak jest juz ich niewielka ilość. Te, które są jeszcze dostępne można kupić w Restauracji McDonald’s przy al. Wolności 4/6 w Częstochowie. Organizatorom trudno jest określić, ile biletów zostanie przeznaczone do sprzedaży tuż przed meczem do kas w hali Polonia.

 

Ceny biletów na balkon: normalny – 15zł, ulgowy (za okazaniem legitymacji szkolnej lub studenckiej) – 10zł.


Piotr Gacek, libero Wkręt-Metu:

Czy zrzedła mi mina po tym, jak zobaczyłem, jak Skra zagrała z Lokomotivem? Nie, cieszę się, że chłopaki wygrały. Każde zwycięstwo w Lidze Mistrzów procentuje na całą polską ligę. Bełchatowianie grają coraz lepiej i będziemy się musieli sporo napocić, żeby im napsuć krwi. Mają wyrównany i silny skład, do którego świetnie się wprowadził Michał Winiarski. On koncertowo zagrywał w trzecim secie, Rosjanie nie mogli sobie poradzić z tym serwisem. Mam nadzieję, że w sobotę nie będzie mu szło aż tak dobrze. Będzie ciężko, ale mam nadzieję, że stworzymy porywające widowisko. My musimy już zacząć grać bardzo dobrze. Mieliśmy trochę czasu, żeby się poznać, koledzy z Ameryki już się trochę dotarli z rozgrywającymi. Dlatego z meczu na mecz powinniśmy grać coraz lepiej. Już w sobotę powinniśmy pokazać kawał dobrej siatkówki.

 

Michał Winiarski, przyjmujący Skry Bełchatów:

Przygotowywaliśmy się pod kątem bardzo ważnych dla nas meczów w Lidze Mistrzów i naszej lidze. Właśnie teraz mieliśmy walczyć z najsilniejszymi. Chcąc coś osiągnąć, musieliśmy wygrywać. Gramy dobrze czy jesteśmy w stanie jeszcze lepiej, trudno powiedzieć. Zresztą to dziwne pytanie. Przecież każdy przeciwnik jest inny, inne są więc mecze. Powiem tylko, że grając tak, jak w środę z Likomotivem, jesteśmy w stanie wyjść z grupy Ligi Mistrzów. W Częstochowie spędziłem trzy bardzo fajne lata, które mile wspominam, dlatego mecz z AZS-em jest dla mnie czymś więcej niż zwykłą ligową potyczką. Dobrze wiem, jak trudno grało się rywalom w hali Polonia, choćby ze względu na głośny doping. Terazeż będzie ciężko, tym bardziej że w środę straciliśmy sporo sił.

 

Wkręt-met Domex AZS Częstochowa vs. BOT Skra Bełchatów – Hala Polonia, sobota, godzina 13.

 

źródło: gazeta.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2005-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved