Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Jadar Radom – AZS Nysa 3:1 w meczu kandydatów do awansu

Jadar Radom – AZS Nysa 3:1 w meczu kandydatów do awansu

Przekonujące zwycięstwo Jadaru Radom z AZS Nysa 3:1 odniesione w niezłym stylu utwierdziło chyba rywali w opinii, że z Jadarem należy się liczyć do końca rozgrywek.

Nawet jeśli prawdą jest, że o końcowym sukcesie decydować ma dopiero play-off, to oczekiwanie na ten moment lepiej przeżywać w spokoju i zdrowym klimacie. A takie właśnie nastroje zapanowały w Radomiu po wygranej z silnym zespołem AZS Nysa. – To oczywiste, że się cieszymy z sukcesu, choć mam pewien niedosyt. Mecz powinien zakończyć się naszym zwycięstwem bez straty seta – zauważył trener Jadaru Grzegorz Wagner.

Pewność siebie u Wagnera jest uzasadniona. Jadar w meczu z akademikami był zespołem nie tylko skuteczniejszym, lepiej zorganizowanym, ale – co ważne – miał w swoich szeregach wyjątkowego „kilera” w ataku – Krzysztofa Niedzielę. To właśnie on decydował w głównej mierze o rosnącym stale koncie punktowym gospodarzy. To on kończył wiele sytuacyjnych piłek, choć tego dnia miał solidne wsparcie w pozostałych partnerach z drużyny. To wreszcie on wzbudził zazdrość u obserwującego mecz trenera Chemika Bydgoszcz Pawła Blomberga, który po jego zakończeniu wyznał jak na spowiedzi: – To, co pokazał, było niesamowite!



A jeśli już o wyjątkowości mowa, to warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden element. Kluczem do sukcesu gospodarzy było nie tylko ich ogromne zaangażowanie, ale również trafna taktyka Wagnera. W przeciwieństwie do trenera Nysy Macieja Jarosza, Wagner dokonał dwóch zmian, które miały duży wpływ na przebieg meczu. Za niewidocznych – Macieja Pawlińskiego i Nykolę Karzova – wprowadził na parkiet Sebastiana Pęcherza i Krzysztofa Makaryka. Pierwszy uporządkował przyjęcie, a walczący o miejsce w szóstce Makaryk przypomniał kibicom i rywalom, co znaczy dosłownie określenie „radomska ściana”. Pięć punktowych bloków w czwartym secie chyba skutecznie zniechęciło gości do gry o coś więcej niż zachowanie twarzy.

Nasz zespół wciąż się zgrywa i widać, że na parkiecie nie zawsze gra się klei. Jadar postawił nam wysoko poprzeczkę. Łukasz Kruk bardzo mądrze prowadził grę, zmieniając często jej tempo i sposób rozegrania. Nie mogliśmy sobie z tym poradzić. Pamiętajmy jednak o jednym – najważniejsze będzie play-off – podsumował mecz środkowy bloku AZS Nysa Jarosław Stancelewski.

Jadar Radom – AZS Nysa 3:1 (25:20, 21:25, 25:19, 25:17)

Składy zespołów:

Jadar: Kruk, Wiktorowicz, Kokociński, Niedziela, Pawliński, Karzov, Biliński (libero) oraz Staniec, Makaryk, Pęcherz.

Nysa: Matejczyk, Sramek, Kuczko, Wilk, Vlk, Stancelewski, Kwasowski (libero), Kozioł, Kisielewicz, Kurek.

Zobacz również:

Wyniki 4. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2005-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved