Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Derby Białegostoku dla siatkarek Pronar-Zeto AZS

Derby Białegostoku dla siatkarek Pronar-Zeto AZS

Nie było niespodzianki w derbach Białegostoku. Siatkarki Pronaru Zeto w pełni zrehabilitowały się za wpadkę z poprzedniej kolejki w Warszawie i bez straty seta pokonały drużynę WSAP-u.

Przed spotkaniem obie białostockie drużyny miały na koncie po zwycięstwie i porażce. Do hali Akademii Medycznej przyszło mnóstwo kibiców, którzy liczyli na bardziej wyrównaną walkę. Zespół Pronaru, typowany na głównego kandydata do awansu, przed tygodniem został sprowadzony na ziemię przez zawodniczki AZS-u Warszawa. Przegrał 0:3. Tym razem podopieczne Czesława Tobolskiego nie zawiodły i wygrały pewnie 3:0.

Wyrównana walka trwała tylko do połowy pierwszego seta. Wynik oscylował w okolicach remisu. Jednak od stanu 13:13 zaczęła zarysowywać się przewaga drużyny Pronaru. Głównie dzięki dobrej grze kapitan zespołu Joanny Szeszko oraz Justyny Sachmacińskiej. Pierwsza z nich bardzo dobrze spisywała się w polu zagrywki, a druga była bardzo skuteczna w ataku. Drużyna WSAP-u w tej partii zdobyła już tylko dwa punkty.



Byliśmy po prostu uczniem w tym spotkaniu – stwierdził Artur Sakowicz, trener WSAP-u. – Może gdybyśmy popełnili miej błędów, to jeszcze moglibyśmy powalczyć. Ale niestety, nie udało się, byliśmy po prostu słabszym zespołem.

W drugim secie przewaga gospodarzy zarysowała się od samego początku. Mimo ofiarnej gry w obronie zawodniczki WSAP-u nie potrafiły zagrozić w żaden sposób rywalkom. Szkoleniowiec gości próbował zmian w składzie, m.in. na rozegraniu Dorotę Zakrzewską zastąpiła Elżbieta Dąbrowska. Na domiar złego przy stanie 14:9 potężnym atakiem popisała się Sachmacińska, która trafiła piłką w Katarzynę Piwko. Zawodniczka, która do tej pory była wyróżniającą się postacią w swojej drużynie, upadła na parkiet i musiała opuścić boisko. Powróciła na nie dopiero w kolejnym secie. Nieszczęście w tym spotkaniu nie omijało zespołu WSAP-u, bo w trzecim starciu przy próbie ataku źle spadła na nogę Ewa Rapucha i również musiała zejść z parkietu.

Mam nadzieję, że to nie jest żadna poważna kontuzja, ale na szczegółową analizę musimy poczekać, aż zostaną przeprowadzone badania – mówi Artur Sakowicz.

Do gry wróciła natomiast Zakrzewska i chociaż zawodniczki Pronaru prowadziły już 6:2, drużyna WSAP-u mozolnie odrabiała straty. I wydawało się, że po pięknych obronach ataków Szeszko, Sachmacińskiej oraz Marty Kulik zespół gości zdoła nawiązać jeszcze walkę. Tak się jednak nie stało i ostatecznie przegrał do 20.

Mecz mógł się podobać, były bardzo piękne obrony po zdecydowanych, mocnych atakach – ocenia Czesław Tobolski, trener Pronaru. – Chociaż nie zagraliśmy, tak jak powinniśmy. Potrzeba jeszcze trochę wspólnych treningów i rozegranych spotkań, żeby to wszystko zaczęło lepiej funkcjonować. Na pewno grę pociągnęła nam Joasia Szeszko.

Pronar Zeto AZS Białystok – WSAP AZS Białystok 3:0 (25:15, 25:16, 25:20)

Składy zespołów:

Pronar: Sachmacińska, Szeszko, Kalinowska, Gosko, Tobiś, Kulik, Mróz (libero) oraz Pałkiewicz, Klekotka.

WSAP: Chajęcka, Sianko, Piwko, Zakrzewska, Sasimowicz, Iwaniuk, Sobolewska (libero) oraz Olesiuk, Dąbrowska, Rapucha, Korol.

Zobacz również:

Wyniki 3. kolejki oraz tabela gr.3 II ligi kobiet

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2005-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved