Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mecz na szczycie, BOT Skra Bełchatów – PZU AZS Olsztyn

Mecz na szczycie, BOT Skra Bełchatów – PZU AZS Olsztyn

fot. archiwum

Mistrz z Bełchatowa i wicemistrz Polski z Olsztyna spotkają się w niedzielę o godz. 15:00. - Chcemy podtrzymać dobrą passę meczów z drużyną z Olsztyna - zapowiada Maciej Dobrowolski, rozgrywający bełchatowskiego zespołu.

W ubiegłym sezonie olsztynianie uważani byli za głównego kandydata do tytułu, ale trafili na znakomicie dysponowaną Skrę – zdobyli „tylko” wicemistrzostwo. Trzeba jednak przyznać, że w lidze mieli pecha, ponieważ w końcówce kontuzji doznali kluczowi gracze – Paweł Papke i Michał Bąkiewicz. Nie umniejsza to jednak sukcesu podopiecznych Ireneusza Mazura, tym bardziej, że występując w najsilniejszych składach, pokonali PZU AZS w finale Pucharu Polski, który zresztą odbył się w Olsztynie.

 

Także po zakończeniu rozgrywek oba klubu rywalizowały z sobą, tym razem w transferach. Stawką było podpisanie kontraktów z czołowymi zawodnikami poprzedniego sezonu – Michałem Winiarskim i Piotrem Gruszką. To starcie zakończyło się remisem ze wskazaniem na PZU AZS, który zabrał BOT Skrze Gruszkę, najlepszego zawodnika w poprzednim sezonie. Pod względem sportowym bełchatowska drużyna straciła jednak niewiele. Według kapitana BOT Skry Andrzeja Stelmacha, Winiarski ustępuje jeszcze Gruszce w ataku, ale jest lepszy na zagrywce i odbiorze. Ten ostatni element powinien być w tym sezonie najsilniejszym atutem mistrza Polski, który ma jeszcze w składzie najlepszego w kraju libero – Krzysztofa Ignaczaka oraz Krzysztofa Stelmacha. Ten drugi był wybierany na najlepszego przyjmującego włoskiej Serie A.



 

W niedzielę oba zespoły zagrają w osłabionych składach. Wśród gospodarzy zabraknie Roberta Milczarka, który najlepsze mecze w poprzednim sezonie rozgrywał przeciwko olsztynianom (został m.in. wybrany na najlepszego zawodnika finału Pucharu Polski). Większą stratę poniósł jednak PZU AZS, bo po złamaniu ręki wciąż nie może grać Paweł Zagumny. Co prawda latem pozyskano innego kadrowicza – Piotra Lipińskiego, ale musi upłynąć sporo czasu zanim były rozgrywający Mostostalu zgra się z nowymi kolegami.

 

Tymczasem szkoleniowcy BOT Skry mają do dyspozycji dwóch bardzo dobrych zawodników na tej pozycji – Andrzeja Stelmacha i wychowanka olsztyńskiego klubu – Macieja Dobrowolskiego. Ciekawie zapowiada się rywalizacja reprezentacyjnych atakujących – Papkego i Mariusza Wlazłego. Podobnie jest ze środkowymi – w obu zespołach występują najlepsi Polacy – Wojciech Grzyb i Marcin Nowak kontra Robert Szczerbaniuk, Radosław Wnuk i Damian Dacewicz. Tak więc w Bełchatowie emocji na pewno nie zabraknie.

 

W rozmowie z Jarosławem Bińczykiem o przedmeczowych wrażeniach mówi wychowanek PZU AZS Olsztyn – Maciej Dobrowolski, obecnie zawodnik BOT Skry Bełchatów.

 

Czy dla wychowanka olsztyńskiego klubu mecz przeciwko niemu ma szczególne znaczenie?

Maciej Dobrowolski: – Na pewno, w końcu spędziłem w nim aż osiem sezonów. Co prawda na wszystkie spotkania staram się maksymalnie mobilizować, ale to jest szczególne. Podświadomie będę zmotywowany dodatkowo.

 

Przed sezonem regularnie wygrywaliście z PZU AZS. Czy dzięki temu w lidze będzie wam się grało łatwiej?

– Wszyscy powtarzają, że turnieje to coś innego niż liga. Ale skoro trzykrotnie udało nam się pokonać PZU AZS, to warto byłoby podtrzymać tę passę.

 

Jak Panu podoba się atmosfera w belchatowskiej hali?

– Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, że na przedsezonowy turniej przyszło tak wielu kibiców, którzy na dodatek wspaniale nas dopingowali. Myślę, że w lidze będzie jeszcze lepiej.

 

W poprzednim sezonie grał Pan w Austrii. Tam też jest taki doping jak w Polsce?

– W Austrii niezła atmosfera była tylko dwa razy w sezonie – w meczach z Insbruckiem i na spotkaniach w Lidze Mistrzów.

 

Jest Pan tylko zmiennikiem Andrzej Stelmacha. Nie jest Pan zawiedziony?

– Ja i Andrzej na pewno sobie poradzimy. Tym bardziej, że czeka nas bardzo dużo meczów. Ale przynajmniej trener Mazur ma możliwość manewru.

 

Co jest największym atutem BOT Skry?

– Na pewno przyjęcie. Przy Krzyśku Stelmachu, Krzyśku Ignaczaku i Michale Winiarskim rozgrywający mają komfort grania. Ale na skrzydłach też jesteśmy mocno, bo mamy przecież Mariusza Wlazłego i Michała Winiarskiego. Poza tym siłą naszej drużyny jest wyrównany skład. Mamy czternastu zawodników i każdy z powodzeniem może grać.

 

Autor tekstu: Jarosław Bińczyk

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2005-10-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved