Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Robert Milczarek wciąż nie może trenować

Robert Milczarek wciąż nie może trenować

fot. archiwum

Siatkarz Skry Bełchatów Robert Milczarek wciąż leczy kontuzję nogi. Nikomu nieznany zawodnik wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie, trafił do reprezentacji Polski. Niestety, nowe rozgrywki zacznie z opóźnieniem, i to dużym. Powodem jest kontuzja.

We wtorek Milczarek wziął udział w oficjalnej prezentacji drużyny przed Ligą Mistrzów. – Jutro wznawiam treningi – zapowiadał szczęśliwy. Okazało się jednak, że radość młodego zawodnika BOT Skry była przedwczesna.

 

Trenował Pan z kolegami?



Robert Milczarek: Niestety nie. Masażysta kadry polecił mi wizytę u jeszcze jednego lekarza, w Busku Zdroju, który stwierdził, że moja noga nie wygląda zbyt ciekawie. Powiedział też, że na moim miejscu poczekałby z treningami przynajmniej dziesięć dni. Wcześniej jeździłem na badania USG do Warszawy, do pani doktor Serafin-Król. Stwierdziła ona, że wszystko jest już w porządku i mogę normalnie ćwiczyć. Ale ja wolałem się jeszcze skonsultować z innym lekarzem. I tak trafiłem do Buska Zdroju.

Co w ogóle Panu dolega?

– Mam kłopoty z mięśniami Achlillesa. Naciągnąłem je i zrobił się krwiak.

Kiedy to się stało?

– Ponad miesiąc temu. Wystąpiłem w turnieju w Hajnówce. Po powrocie w czasie treningu wyskoczyłem do ataku i poczułem ból. Było to chyba pięć minut przed końcem zajęć. Kiedy już noga przestała mnie boleć, pojechałem na obóz do Spały. Pobiegałem trochę i noga mu spuchła. Dlatego teraz wolę się wyleczyć do końca, niż ryzykować kolejną kontuzję.

Koledzy rozpoczęli już rozgrywki ligowe, a Pan zamiast trenować jeździ do lekarzy. Ile czasu potrzeba Panu, żeby wrócić do normalnej dyspozycji?

– Liczę, że około miesiąca. Nie ma co ukrywać, że bez treningów trochę przytyłem.

Ile?

– Niewiele, z trzy kilo.

Trudno będzie schudnąć?

– Raczej nie. Gorzej będzie z przyjęciem i zagrywką, ale postaram się wszystko jak najszybciej nadrobić. Szkoda tylko, że nie będę mógł wystąpić w spotkaniach z najlepszymi zespołami naszej ligi. Na początku sezonu mamy mecze z PZU AZS Olsztyn, AZS Częstochowa i Jastrzębskim Węglem.

W Lidze Mistrzów też straci Pan kilka spotkań…

– Mam nadzieję, że awansujemy do finału, to sobie pogram.

W niedzielę BOT Skrę czeka spotkanie z głównym rywalem do złotego medalu – PZU AZS Olsztyn. Jak ocenia Pan szanse waszej drużyny?

– Z PZU AZS graliśmy wielokrotnie na turniejach i wszystkie spotkania wygraliśmy. Ale liga to zupełnie inna stawka. Obie drużyny są wyrównane, a o zwycięstwie zadecydują szczegóły. Myślę, że wygramy.

Rozmawiał: Jarosław Bińczyk, GW.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2005-10-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved