Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Kto uratuje siatkówkę w ŁKS?

Kto uratuje siatkówkę w ŁKS?

fot. archiwum

30 czerwca tego roku skończyła się umowa sponsorska sekcji żeńskiej siatkówki ŁKS z Pocztą Polską. Prowadzono wprawdzie wcześniej rozmowy o przedłużeniu umowy ze sponsorem, ale zakończyły się one fiaskiem. Podobnie jak i zabiegi działaczy o pozyskanie nowych sponsorów.

Tymczasem, nie zważając na zaistniałą sytuację, zawarto umowy kontraktowe z siatkarkami, zarówno z tymi, które wywalczyły awans do I ligi, jak i z tymi, które do drużyny doszły. Działacze nie zdołali jednak do tej pory wywiązać się z przyjętych na siebie zobowiązań finansowych w stosunku do zawodniczek. Liczono na cud, ale cud nie nastąpił.

 

W tej chwili dalsza egzystencja I-ligowej drużyny siatkarek ŁKS wydaje się poważnie zagrożona. Jeżeli nie znajdzie się sponsor strategiczny czy też grupa ludzi dobrej woli, sympatyków kobiecej siatkówki, którzy wyłożą pieniądze na dalszą działalność tej sekcji, to zniknie ona ze sportowej mapy Łodzi.



 

Z powodu opóźnień w wypłatach kapitan ŁKS, Barbara Jagła, nie zagrała w derbach Łodzi. – Zawodniczka pojawiła się na spotkaniu ŁKS z Budowlanymi-Start, ale usiadła na trybunach. Powiedziała, że nie zagra i tyle – skarżył się Aleksander Klimczyk , trener ŁKS. – Jakby poinformowała mnie tydzień wcześniej, moglibyśmy inaczej ułożyć taktykę.

 

Nie mam sobie nic do zarzucenia – mówi Jagła, kapitan łódzkiej drużyny. – Do tej pory wywiązywałam się z umowy z klubem, a prezes wobec mnie nie. Nikt nie mówił przed sezonem, że będą takie kłopoty. Gdybym wiedziała, mogłam z powodzeniem znaleźć sobie inny klub. A spóźnienia z wypłatami zdarzają się nie po raz pierwszy.

 

Przed sezonem z powodu pustej klubowej kasy z drużyny odeszła inna doświadczona zawodniczka – Anna Rudzka-Adamiak .

 

Kto będzie następny? – Na pewno nie ja – zarzeka się Klimczyk . – Uważam, że nie powinien tego zrobić także kapitan drużyny. Zawodniczka ma podpisany kontrakt i powinna się z niego wywiązywać. Osłabienie drużyny w takim meczu na pewno nie wpłynęło pozytywnie na pozostałe zawodniczki. Konsekwencje wobec siatkarki powinien wyciągnąć zarząd. Ja już nie widzę dla niej miejsca w drużynie. Jaki ona daje przykład juniorkom, które u nas grają?

 

Zawodniczka dostała pieniądze za cały poprzedni sezon – twierdzi Marek Urbaniak , prezes sekcji. – Mamy kłopoty finansowe, ale w taki przypadku oczekiwałbym wyrozumiałości od zawodniczki, która wiele lat grała w ŁKS. Zresztą opóźnienie dotyczyło tylko ostatniej pensji. Sposób protestu jest dla mnie tym bardziej niezrozumiały że siatkarka nie zażądała od nas wcześniej rozwiązania kontraktu.

 

Tak dla klubu byłoby najwygodniej – mówi Jagła. – Pozbyć się zawodniczek, którym należą się pieniądze i zaczekać na lepsze czasy grając juniorkami. Ktoś to musiał przerwać.

 

Pod koniec tygodnia władze ŁKS mają zdecydować, czy z powodu braku pieniędzy drużyna zostanie wycofana z rozgrywek. Sekcja tylko zadłuża klub. – Robią się z tego poważne sumy – przyznaje Roman Stępień , prezes ŁKS. – Wierzę jednak, że do ostatecznych rozwiązań nie dojdzie. Od 1990 roku mamy z siatkówką większe, czy mniejsze problemy, ale zawsze wychodziliśmy z tego cało.

 

Mirosław Wróblewski , wiceprezes ŁKS: – Wydaje mi się, że już w czwartek sytuacja się wyjaśni. Jedno jest pewne: nie dopuścimy do dalszego zadłużenia sekcji siatkówki.

źródło: gazeta.pl, naszemiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2005-10-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved