Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Skra Bełchatów przed sezonem – czy obronią tytuł?

Skra Bełchatów przed sezonem – czy obronią tytuł?

fot. archiwum

Kiedy Piotr Gruszka podpisał kontrakt z PZU AZS Olsztyn, wydawało się, że mistrz Polski nie będzie w stanie obronić tytułu. Po zakończeniu okresu transferowego okazało się jednak, że BOT Skra jest silniejsza niż rok temu.

Podobno w sporcie łatwiej coś zdobyć niż utrzymać. Przed takim zadaniem staje BOT Skra. W poprzednich rozgrywkach siatkarze z Bełchatowa zdobyli w Polsce wszystko – mistrzostwo kraju i Puchar Polski. Teraz będą faworytami, a wiadomo, że rywale bardziej mobilizują się przed takimi spotkaniami w myśl zasady "bij mistrza". Ale to nie koniec przeszkód, ponieważ najgroźniejsi przeciwnicy wzmocnili składy. Drugi w poprzednim sezonie PZU AZS Olsztyn podkupił BOT Skrze Piotra Gruszkę , sprowadził też byłego rozgrywającego reprezentacji Polski Piotra Lipińskiego . Do zdrowia wrócił po kontuzji Paweł Papke, który powinien być ogromnym wzmocnieniem zespołu.

 

Jeszcze więcej pieniędzy wydał Jastrzębski Węgiel. Czwarta drużyna poprzednich rozgrywek przebiła finansowo Włochów, Greków i Turków, pozyskując kapitana reprezentacji Bułgarii Plamena Konstantinowa . Przyszli też jego rodak Iwajło Stefanow, fiński rozgrywający Petteri Laurila oraz dwaj polscy kadrowicze: Grzegorz Szymański i Łukasz Kadziewicz . Silniejsza będzie też Częstochowa, która straciła Grzegorza Szymańskiego , Grzegorza Kokocińskiego i Michała Winiarskiego , ale w zamian dostała trzech reprezentantów USA.



 

Jak na tym tle wygląda BOT Skra? Zdaniem niektórych jest silniejsza niż przed rokiem. Co prawda straciła Gruszkę, ale pozyskała Winiarskiego , który jeśli już nie jest, to wkrótce będzie lepszym zawodnikiem od poprzednika. Zresztą pokazały to występy reprezentacji Polski podczas mistrzostw Europy. Podczas nich były gracz AZS Częstochowa pojawiał się na boisku częściej niż kapitan kadry.

 

Atutem Gruszki było doświadczenie i wynikająca z tego umiejętność kończenia kontrataków. Pod tym względem Winiarski jest jeszcze trochę gorszy, ale ma inne zalety – przede wszystkim znacznie lepszy odbiór zagrywki i serwis. Wracając zaś do Gruszki , to dobrze się stało, że szefowie BOT Skry w porę zrezygnowali z licytacji z PZU AZS Olsztyn. Na pewno ten zawodnik nie był wart ponad 200 tys. dolarów za sezon. Tyle pieniędzy dostają czołowi siatkarze ligi włoskiej, a Polsce do Włoch jeszcze daleko. . Sam Gruszka spotkania nie był w stanie wygrać. Teoretycznie, stratę Gruszki można traktować jako porażkę. Tak chyba myśleli szefowie klubu, bo starali się ściągnąć Brazylijczyka Joao Paulo Bravo . Ten wybrał jednak Włochy. W zamian podpisano kontrakt z Witalijem Kiktiewem . Na razie opinie na jego temat są pozytywne, choć i szkoleniowcy, i działacze są ostrożni w prognozach. Trudno się dziwić, ponieważ mają nie najlepsze doświadczenia z Vladimirem Kastornowem , który na treningach prezentował się bardzo dobrze, zaś podczas meczów grał jak sparaliżowany. Kiktiew to reprezentant Ukrainy, a to chyba nie jest przypadek.

 

Skoro jesteśmy przy Włoszech, to dużym wzmocnieniem powinien być też Krzysztof Stelmach , który po kilku latach wrócił do kraju. Mimo 38 lat starszy z braci Stelmachów bardzo dobrze prezentuje się pod względem fizycznym, a jego główne zalety to znakomite przyjęcie (bez tego nie grałby tak długo we Włoszech) i doświadczenie. Widać też, że na boisku Krzysztof Stelmach staje się liderem drużyny, na pewno ma duży wpływ na młodszych kolegów.

 

Kolejnym wzmocnieniem BOT Skry jest Maciej Dobrowolski . Na razie będzie on tylko zmiennikiem Andrzeja Stelmacha , ale trener Ireneusz Mazur nie musi się już martwić, co się stanie, jeśli podstawowy rozgrywający będzie miał słabszy dzień. Tak było w poprzednim sezonie, kiedy Stelmach był niezastąpiony, bo młody Bartłomiej Neroj zupełnie sobie nie radził. Dobrowolski jest już doświadczonym zawodnikiem, mającym – co bardzo ważne – występy w Lidze Mistrzów. I wcale nie jest powiedziane, że nie zakończy rozgrywek w podstawowej szóstce. A rywalizacja, co podkreśla Stelmach , każdemu może wyjść na dobre.

 

Zmiany w składzie najszybciej powinni odczuć rozgrywający Skry, bo wszystko wskazuje, że w drużynie znacznie poprawi się przyjęcie. W poprzednim – tak udanym sezonie – gra w tym elemencie opierała się na Krzysztofie Ignaczaku i Robercie Milczarku , bo Gruszka czasami miał z tym problemy. Teraz doszli Krzysztof Stelmach i Winiarski , tak więc szkoleniowcy będą mieli dużą większą możliwość manewru. To ważne, bo BOT Skrę czeka blisko 50 spotkań w sezonie i raczej nie uda się uniknąć kontuzji czy spadków formy. I właśnie liczna spotkań może być najgroźniejszym rywalem mistrza Polski, bo niedawne turnieje pokazały, że drużyna ma ogromny potencjał. Podopieczni Ireneusza Mazura wygrali wszystkie, mimo że występowali bez swoje asa Mariusza Wlazłego, Milczarka , a poza tym niemal zawsze brakowało któregoś ze środkowych. To dobry prognostyk przed ligą. Poza tym zespół jest połączeniem doświadczenia z młodością. Robert Szczerbaniuk , Damian Dacewicz , Andrzej Stelmach czy Krzysztof Ignaczak są w najlepszym wieku do osiągania sukcesów (mają duże umiejętności i doświadczenie), a młodzi – Winiarski, Wlazły czy Milczarek będą się rozwijać. To już niemal gwarancja sukcesu…

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2005-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved