Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Turniej w Bielsku–Białej – dzień pierwszy

Turniej w Bielsku–Białej – dzień pierwszy

Rozpoczął się XVII Turniej o Puchar Prezydenta Miasta Bielska-Białej. W porannej serii spotkań zwycięstwa odniosły drużyny BKS-u Stali oraz Grześków Kalisz. Wieczorna konfrontacja obu niepokonanych ekip zakończyła się na korzyść mistrzyń Polski dopiero po tie-break’u. W trakcie spotkania kontuzji nabawiła się Agata Mróz.

Podczas oficjalnego rozpoczęcia upominki z rąk prezydenta miasta otrzymały uczestniczące w turnieju złote medalistki Mistrzostw Europy (Agata Mróz, Joanna Mirek, Milena Rosner, Natalia Bamber) oraz srebrne medalistki Uniwersjady (Karolina Kosek, Mariola Barszcz, Katarzyna Gajgał, Katarzyna Jaszewska, Marta Pluta, Anna Woźniakowska, Natalia Bamber). Agata Mróz otrzymała dodatkowo darmowy kurs języka włoskiego. Czyżby była to zapowiedź odejścia „królowej środka siatki” do Serie A po zakonczeniu sezonu 2005/2006?




W pierwszym turniejowym spotkaniu naprzeciw siebie stanęły ekipy BKS-u oraz Atlantu Baranowicze (brązowe medalistki Mistrzostw Białorusi).

Początek pierwszej partii spotkania przebiegał pod dyktando gości. Stalówki jednak szybko opanowały nerwy związane z pierwszym w tym sezonie występem przed własną publicznością i opanowały sytuację na boisku. W efekcie bez większych problemów zwyciężyły do 19.

W drugiej odsłonie tylko z początku toczyła się wyrównana walka. Od przerwy technicznej (8:6) prowadzenie Stali zaczęło gwałtownie rosnąć, głównie za sprawą kontr kończonych skutecznie przez Joannę Staniuchę oraz Karolinę Kosek. Po serwisach Agaty Mróz (3 asy) przewaga gospodyń sięgnęła 13 punktów. Partie atakiem ze skrzydła zakończyła Katarzyna Gajgał.

Po zmianie stron bielszczanki odskoczyły rywalkom na 4 punkty. (4:0) i do pierwszej przerwy technicznej utrzymywały ten dystans. Dalsza faza seta to nierówna gra z obu stron. W szeregach Stali „siadło” zwłaszcza przyjęcie. Mimo wszystko gospodynie nie pozwalały Atlantowi zbliżyć się do siebie na więcej niż 3 „oczka”. Set zakończył się rezultatem 25:19, a ostatnie dwa punkty BKS zdobył blokiem, który bardzo dobrze funkcjonował w przeciągu całego spotkania.

Na wyróżnienie zasługuje gra obronna bielszczanek, w której brylowała libero Mariola Barszcz Bardzo dobrze na nowych pozycjach spisały się: Anna Podolec (środek bloku) oraz Katarzyna Gajgał.

BKS Stal Bielsko-Biała – Atlant Baranowicze 3:0 (25:19, 25:12, 25:19)

BKS wystąpił w składzie: Staniucha, Kosek, Podolec, Skorupa, Mróz, Biel-Gajgał, Barszcz (libero) oraz Sadurek, Niedźwiedzka, Maj


W drugim spotkaniu dzisiejszego dnia Grześki Kalisz zmierzyły się z Muszynianką Muszyna.

Pierwsza partia przebiegała pod dyktando siatkarek z Muszyny. Nie do powstrzymania na skrzydle była Milena Rosner Aktywna gra blokiem MKS-u owocowała możliwością kontrataków. Największe zagrożenie po stronie Grześków stanowiła Anna Barańska. Przewaga 8 drużyny minionego sezonu wynosiła w pewnym momencie już 6 punktów, lecz moment słabszej postawy Joanny Mirek pozwolił mistrzyniom Polski odrobić 3 „oczka” (16:19). Na więcej kaliszanek nie było już stać. Set zakończył się rezultatem 19:25.

Po zmianie stron Grześki podrażnione przegraną w poprzedniej partii rozpoczęły grę od mocnego uderzenia (4:0). Gdy wydawało się już, że Muszynianka zaczyna kontrolować sytuacje na boisku, a jej prowadzenie to tylko kwestia czasu, mistrzynie Polski ponownie odskoczyły, a ich przewaga sięgnęła w pewnym momencie 8 punktów. W ekipie „mineralnych” na parkiecie w miejsce Moniki Smak, Joanny Mirek oraz Marleny Mieszały pojawiły się kolejno Ewa Cabajewska, Dominika Sieradzan oraz Maja Soja. W końcówce MKS odzyskał właściwy rytm gry (21:17), co zmusiło szkoleniowca Grześków, Wojciecha Lalka do wzięcia czasu. Straty z początku partii okazały się dla Muszynianki nie do odrobienia, tym samym kaliszanki wyrównały stan meczu na 1:1.

Trzeci set to ponownie przewaga Grześków, jednak „mineralne” cały czas utrzymywały dystans maksymalnie 2 punktów. Kłopoty podopiecznych Bogdana Serwińskiego zaczęły się dopiero, gdy w polu zagrywki stanęła Anna Barańska (11:7). W dalszej fazie gry różnica punktowa na korzyść mistrzyń Polski oscylowała w okolicach 2-4 punktów. Po nieudanej kiwce Strashimiry Filipovej Muszynianka traciła już tylko jedno „oczko” i miała nawet szansę wyrównać, jednak Natalia Bamber uderzyła w siatkę. W kolejnej akcji zablokowana została Mirek, a następnie atak Sieradzan zatrzymał się na taśmie i Grześki zdobyły piłkę setową (24:21). Set zakończył się rezultatem 25:21 po bloku Julii Kutshko i Filipovej na Sieradzan.

Mimo początkowej walki punkt za punkt w czwartej partii, na pierwszą przerwę techniczną przy prowadzeniu 8:5 schodziły mistrzynie kraju. Po kilku akcjach na tablicy wyników pojawił się rezultat 9:9, a później 9:10 dla MKS-u, który zaczął nadawać ton wydarzeniom na boisku. Muszynianka prowadziła już 16:12, jednak 3 punkty z rzędu stracone w jednym ustawieniu, pozwoliły kaliszankom „powrócić” do gry. Gdy zablokowana została Anna Woźniakowska (17:20) trener Wojciech Lalek poprosił o czas, jednak jego podopieczne nie potrafiły już odrobić strat i uległy 21:25. Partię przebijając się przez blok zakończyła Joanna Mirek.

Pierwsze dwie akcje tie-breaka należały do Grześków. Muszynianka zdołała wprawdzie szybko wyrównać, lecz kilka szczęśliwie zdobytych punktów po stronie mistrzyń kraju, pozwoliło im odskoczyć na 3 „oczka”. Zmiana stron boiska nastąpiła, gdy na tablicy wyników widniał rezultat 8:5. Od tego momentu podopieczne Bogdana Serwińskiego zaczęły stopniowo odrabiać straty, co udało im się przy stanie 9:9. Końcówka seta należała jednak do siatkarek Grześków, które zwyciężyły 15:13, a w całym spotkaniu 3:2.

Grześki Kalisz – Muszynianka Muszyna 3:2 (19:25, 25:21, 21:25, 25:21, 15:13)

Składy:

Grześki: Barańska, Kucharska, Woźniakowska, Owczynnikova, Filipova, Kutshko, Styskal (libero) oraz Kuehn, Pluta

Muszynianka: Pykosz, Mieszała, Rosner, Mirek, Bamber, Smak, Banecka (libero) oraz Sieradzan, Szydełko, Cabajewska, Soja


Wieczorna seria spotkań rozpoczęła się od pojedynku Muszynianki z białoruskim Atlantem.

Przez większą część spotkania toczyła się dość wyrównana gra, a Muszynianka utrzymywała dwupunktową przewagę. Od stanu 21:19 Atlant wygrał 4 kolejne akcje i sytuacja 8 drużyny ostatniego sezonu Serii A zrobiła się nieciekawa. W końcówce granej na przewagi, po błędach w ataku Joanny Mirek, lepsze okazały się siatkarki z Baranowicz.

Zmobilizowane niekorzystnym obrotem sprawy siatkarki z Muszyny rozpoczęły kolejną odsłonę spotkania od prowadzenia 10:2. Trener Bogdan Serwiński widząc sytuacje na parkiecie dał odpocząć swoim podstawowym zawodniczkom. Zmienniczki spisały się bardzo dobrze deklasując brązowego medalistę Białorusi różnicą 14 punktów.

„Mineralne” rozpoczęły kolejnego seta „na stojąco”, czego efektem było prowadzenie Atlantu 4:0, a później 12:6. Na szczęście w miarę upływu czasu Polki poprawiły swoją grę, co od razu odbiło się na wyniku – 15:14 na ich korzyść. Końcówka partii należała już bezapelacyjnie do Muszynianki, która zwyciężyła ostatecznie 25:20.

Praktycznie przez całą czwartą odsłonę Joanna Mirek i jej koleżanki utrzymywały bezpieczną przewagę, czego efektem było łatwe zwycięstwo w tym secie do 19 i bardzo „wymęczona” wygrana w całym spotkaniu 3:1.

Muszynianka Muszyna – Atlant Baranowicze 3:1 (25:27, 25:11, 25:20, 25:19)

Muszynianka wystapiła w składzie: Pykosz, Mieszała, Rosner, Mirek, Bamber, Smak, Badecka (libero) oraz Sieradzan, Soja, Cabajewska, Szydełko


O godzinie 18:30 rozpoczęła się potyczka dwóch drużyn, które wygrały swoje mecze w porannej serii spotkań – BKS-u oraz Calisii.

Stal nie mogła wymarzyć sobie lepszego początku. Bielszczanki w pierwszej partii prowadziły już 7:2 i mimo starań Grześków (16:15) nie oddały prowadzenia aż do końca partii (25:19).

Inicjatywa w drugim secie należała do kaliszanek. BKS raz po raz odrabiał straty, ale później w prosty sposób ponownie tracił kontakt punktowy. Przy stanie 15:15 podopieczne Zbigniewa Krzyżanowskiego „stanęły” i przegrały 5 akcji z rzędu, a do końca partii zdołały zapisać na swoim koncie zaledwie dwa punkty.

Po zmianie stron na parkiecie górowały gospodynie. Rezultat zmieniał się następująco: 3:1, 3:3, 8:3. Kłopoty „stalówek” zaczęły się dopiero, gdy w polu zagrywki stanęła Edyta Kucharska – problemy z kończeniem akcji w bielskich szeregach doprowadziły do wyrównania (9:9). W środkowej części seta toczyła się wyrównana walka. Końcówka należała do BKS-u, który zdobył 4 „oczka” przewagi (21:17), jednak mimo to nie zdołał rozstrzygnąć partii na swoją korzyść. Kaliszanki doprowadziły do wyrównania po 22 i po kilku błędach Karoliny Kosek zwyciężyły do 23.

Czwarta odsłona spotkania to od początku prowadzenie bielszczanek. W środkowej części seta kontuzji doznała Agata Mróz (już na ME jechała z naderwanym mięśniem – przyp. redakcja), a chwilę później z urazem stopy plac gry opuściła Joanna Staniucha. Liczne urazy w szeregach bielszczanek (Jaszewska i Cieśla również leczą kontuzje – przyp. redakcja) zmusiły sztab szkoleniowy do wpuszczenia na boisko do pierwszej linii drugiej libero zespołu, Pauliny Maj. Uraz Staniuchy okazał się na szczęście lekki i zawodniczka ta powróciła w końcówce na parkiet.. Grześki zdołały wyrównać stan partii, jednak ambitnie grający osłabiony BKS w imponującym stylu finiszował i doprowadził do tie-breaka.

W decydującej partii kaliszanki raz po raz osiągały kilkupunktową przewagę. Godna podziwu była waleczna gra „stalówek” w obronie, lecz na więcej niż zniwelowanie strat do jednego punktu to nie wystarczyło. Dwa błędy w rozegraniu Mileny Sadurek (jeden po fatalnym przyjęciu) zakończyły całe spotkanie.

BKS Stal Bielsko-Biała – Grześki Kalisz 2:3 (25:19, 17:25, 23:25, 25:21, 11:15)

Składy:

BKS: Staniucha, Kosek, Podoledc, Skorupa, Mróz, Gajgał, Barszcz (libero) oraz Sadurek, Maj, Niedźwiedzia

Grześki: Barańska, Kucharska, Woźniakowska, Pluta, Filipova, Kutsko, Kuehn (libero) oraz Owczynnikova, Styskal


Wyniki i tabela pierwszego dnia turnieju

Wyniki:
- 8 października
BKS Stal Bielsko-Biała – Atlant Baranowicze 3:0
(25:19, 25:12, 25:19)
Grześki Kalisz – Muszynianka Muszyna 3:2
(19:25, 25:21, 21:25, 25:21, 15:13)
Muszynianka Muszyna – Atlant Baranowicze 3:1
(25:27, 25:11, 25:20, 25:19)
BKS Stal Bielsko-Biała – Grześki Kalisz 2:3
(25:19, 17:25, 23:25, 25:21, 11:15)

Tabela:
1. BKS Stal Bielsko-Biała  2 mecze  4 pkt  5:3 sety
2. Grześki Kalisz          2        4      6:4
3. Muszynianka Muszyna     2        4      5:4
4. Atlant Baranowicze      2        0      1:6

Jutro odbędą się następujące spotkania:

Grześki Kalisz – Atlant Baranowicze

BKS Stal Bielsko-Biała – Muszynianka Muszyna

Po zakończeniu ostatniego meczu nastąpi uroczyste zamknięcie turnieju.


Rozmowa z Karoliną Kosek, atakującą Stali:

Ja to się stało, że znalazłaś się w BKS-ie?

Karolina Kosek: Dostałam propozycję zagrania w tym klubie, dogadałam się odnośnie finansów i wszystkich rzeczy i podpisałam tutaj kontrakt, z czego się bardzo cieszę.

Jak Ci się podoba atmosfera w nowym klubie? Jak się zaaklimatyzowałaś?

No jak na razie jest bardzo przyjemnie. Wszystkie dziewczyny są zgrane ze sobą. Nie ma problemów z przystosowaniem się. Czuję się prawie tak jak u siebie w klubie rodzinym.

A jak Ci się podoba Bielsko-Biała?

Jeszcze nie miałam tak okazji poznać tego miasta, bo teraz bardzo dużo trenujemy i na razie znam drogę do sali i z powrotem. Ale z tego, co zdążyłam troszeczkę podejrzeć to bardzo fajne miasto.

Ostatnie miesiące są dla Ciebie bardzo udane…powołanie do reprezentacji seniorek, srebrny medal Uniwersjady w Izmirze. Powoli odcinasz się chyba od kojarzenia Twojej osoby ze sławną matką…

No tak. Zawsze jest jakieś porównanie i nie jest to zawsze łatwe. Myślę, że teraz trzeba samemu zapracować sobie na to nazwisko, aby nie było porównywania.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie

Więcej artykułów z dnia :
2005-10-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved