Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Zdewastowana hala Jadaru

Zdewastowana hala Jadaru

Czy to możliwe, aby siatkarze Jadaru Radom zamiast we własnym mieście grali w Kozienicach? Okazuje się, że tak, bo nawierzchnia hali MOSiR-u w Radomiu, gdzie trenują i toczą pojedynki, została właśnie totalnie zniszczona. Kiedy do hali weszli siatkarze Jadaru, towarzyszyły im dwa uczucia - szok i konsternacja.

W miniony weekend na obiekcie Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul. Narutowicza rozgrywano ogólnopolskie zawody w rugby niepełnosprawnych na wózkach. Jak się okazało, od kół powstały czarne rysy na całej długości i szerokości sztucznej nawierzchni. Niestety, nie da ich się usunąć wodą, a dotychczasowe próby czyszczenia detergentami chemicznymi nie tylko nie przyniosły rezultatu, ale nawet odbarwiły nawierzchnię.

Kiedy w poniedziałek do hali weszli siatkarze Jadaru, towarzyszyły im dwa uczucia – szok i konsternacja. – Widząc takie zniszczenia, nie wierzyliśmy własnym oczom – twierdzą. Swojego zbulwersowania nie kryją także władze klubu. – W ciągu roku płacimy ogromne pieniądze za wynajem hali. Od pewnego czasu zwracaliśmy uwagę włodarzom MOSiR-u, że w hali jest brudno, śmierdzi. Reakcji w zasadzie nie było, a to, co się stało ostatnio, dopełniło czary goryczy – zauważa zastępca dyrektora Jadaru Janusz Stańczuk.



Rozgoryczenie jest tym większe, że w najbliższą niedzielę w ramach Pucharu Polski radomscy siatkarze rozegrają mecz z Resovią Rzeszów. Spotkanie będzie transmitować TVP 3. – Tyle tylko, że w chwili obecnej nawierzchnia nie nadaje się do rozgrywania meczu. Nie ukrywam, że w tej sytuacji zastanawiamy się nad przeniesieniem pojedynku do Kozienic. Nie chcemy się skompromitować – podkreśla dyrektor Jadaru Bogdan Domagała.

Problem widzi również dyrektor MOSiR-u Zbigniew Korcz, ale jak twierdzi, nie sposób było go przewidzieć. – Jak zobaczyłem porysowaną nawierzchnię, też się niemiłosiernie wkurzyłem – zaczyna rozmowę. – Ale nie mogliśmy przecież odmówić niepełnosprawnym rozegrania zawodów. Tym bardziej że podobne imprezy odbywały się u nas już wcześniej i za każdym razem nawierzchnia pozostawała w doskonałym stanie. Niestety, nie mogliśmy przewidzieć, że zawodnicy będą teraz grać na specjalistycznych wózkach, których koła wykonane są ze specjalnego tworzywa zostawiającego po sobie głębokie ślady. To, co się stało, to naprawdę nie nasza wina – dodaje. Zapytany, jakie kroki zamierza w związku z tym podjąć, odpowiada: – Już czyścimy nawierzchnię, ale ślady są niezmiernie trudne do usunięcia. Dziś próbować będziemy kolejnych środków. Jeśli nie zdadzą egzaminu, będziemy zmuszeni do sprowadzenia wykonawcy nawierzchni, aby zrobił niezbędny remont – wyjaśnia. Pytanie tylko, ile taki remont będzie kosztował i czy MOSiR na niego stać? – Przez cztery lata nawierzchnia hali poddawana była jedynie niezbędnej kosmetyce i konserwacji. Remont planowaliśmy na rok przyszły, więc w razie potrzeby po prostu go przyspieszymy. Zdaję sobie sprawę, że to kosztowna rzecz, ale nieunikniona – uważa dyrektor MOSiR-u.

Do Korcza nie trafiają argumenty działaczy Jadaru, że oprócz tego, iż została zniszczona nawierzchnia, hala jest ciągle brudna. – Jestem oburzony takimi słowami – denerwuje się dyrektor MOSiR-u. – Jesteśmy dumni, że siatkarze Jadaru grają u nas, i robimy wszystko, aby się czuli dobrze. Niestety, wielokrotnie byliśmy już przez ten klub stawiani pod ścianą, a przecież nie wypożyczamy obiektu tylko im. Hala jest miejska i oprócz klubów korzysta z niej także młodzież szkolna. Musimy więc tak rozplanować zajęcia, aby dopasować się do potrzeb każdego. A jeśli chodzi o Jadar, do 30 września nie mieliśmy nawet żadnego planu zajęć siatkarzy. To nie jest chyba profesjonalne działanie?

Każdy ma swoje racje, ale faktem jest, że jeśli niedzielny mecz Jadaru z Resovią nie zostanie rozegrany w Radomiu, miasto, klub i również MOSiR stracą doskonałą okazję do promocji w telewizji. – O tym, że mecz ma transmitować telewizja, też dowiaduję się od pana – mówi Korcz. – To niepoważne, bo pewnie trzeba będzie w ostatniej chwili zakryć reklamy będące na hali, a przecież z firmami, które je umieściły, także mamy stosowne umowy. Mimo wszystko mogę obiecać, że podejmiemy wszelkie możliwe działania, aby spotkanie mogło się odbyć na naszej hali.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2005-10-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved