Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga kobiet: SMS Sosnowiec – Politechnika Częstochowa

I liga kobiet: SMS Sosnowiec – Politechnika Częstochowa

fot. archiwum

Dzisiaj siatkarki SPS-u Politechniki meczem w Sosnowcu z tamtejszym SMS I PZPS zainaugurowały sezon I Ligi kobiet. Spotkanie to dla odmłodzonego zespołu z Częstochowy zakończyło się przysłowiową „klapą”. Po jednostronnym widowisku gospodynie wygrały 3:0.

Już pierwszy set spotkania pokazał, że drużyna z Sosnowca o wiele pewniej czuj się na boisku. W ekipie SPS-u panowało ogromne zamieszanie, a dziewczyny sprawiały wrażenie zdezorientowanych. Grę starała się trochę ciągnąc Edyta Węcławek . Gospodynie prowadziły już 23:16, kiedy w ekipę z Częstochowy wstąpił nowy duch. SPS zapisał na swoim koncie cztery kolejne punkty, jednak SMS opanował sytuację na boisku i ostatecznie zwyciężył różnicą pięciu „oczek”.

 

Drugi set rozpoczął się od prowadzenia miejscowego zespołu 7:2. Częstochowianki dwa punkty zdobyły po własnej akcji, oraz dzięki błędowi rywalek. Przy stanie 12:5 trener Rafał Bogus zdecydował się na zmianę i na boisko w miejsce Magdy Pietroczuk weszła Patrycja Komorowska . Jej obecność jednak niewiele zmieniła, ponieważ przewaga SMS-u cały czas wynosiła 4-5 punktów. Gdy zwiększyła się ona do 6 „oczek” (16:10) na boisko powróciła Pietroczuk. Set do końca toczył się pod dyktando gospodyń, które robiły z piłką praktycznie co chciały. Ostatni punkt SMS zdobył po nieudanym ataku Dominiki Marszałek .



 

Trzeci, i jak się okazało ostatni set tego spotkania rozpoczął się od autowego ataku z krótkiej SMS-u, jednak kolejne akcje kończyły się z korzyścią dla gospodyń. Przy stanie 7:3 trener SPS-u Rafał Bogus poprosił o czas dla swojego zespołu. Jego uwagi jednak nic nie wniosły do gry, i po kolejnym beznadziejnym przyjęciu po stronie częstochowskiej przewaga SMS-u wynosiła 5 „oczek”. „Coś” w drużynie Politechniki ruszyło dopiero przy stanie 7:13, kiedy to skutecznie atakowała Magda Fetorów . Po tej akcji częstochowianki zdobyły jeszcze 3 punkty, przy jednym SMS-u (10:14). Rywalki jednak po raz kolejny uciekły na 6 punktów, a SPS ponownie zaczął pogoń. Przy dobrej zagrywce Anny Cupisz i dzięki skutecznym atakom Edyty Węcławek i Marzeny Nieczyporowskiej częstochowianki odrobiły 2 punkty (23:19) Był to już jednak koniec możliwości SPS-u w tym secie i jednocześnie w tym meczu. Po dobrym ataku przy własnej zagrywce oraz po bloku na Edycie Węcławek, SMS mógł na środku boiska zatańczyć z radości, ciesząc się z pierwszych punktów w tym sezonie. Częstochowianki natomiast ze spuszczonym głowami bardzo szybko uciekły do szatni.

 

Spotkanie to pokazało, że przedsezonowe turnieje pozostają w całkowicie innej atmosferze, niż spotkania ligowe. W drużynie częstochowskiej w ogóle nie funkcjonował blok, nie było także asekuracji. Rywalki bardzo dużo punktów zdobyły poprzez tragiczne wręcz przyjęcie po stronie SPS-u. Szczególnie słabo w tym elemencie spisywała się Marzena Nieczyporowska, co sygnalizował cały czas swoim siatkarkom trener SMS-u.

Spotkanie trwało dokładnie 69 minut.

 

SPS wystąpił w składzie: Węcławek, Fedorów, Pietroczuk, Nieczyporowska, Marszałek, Cupisz, Kędzia (libero) oraz Komorowska.

 

SMS I PZPS Sosnowiec – SPS Politechnika 3:0 (25:20, 25:12, 25:19)[line=200,center]Rafał Bogus , trener SPS-u powiedział po meczu:

Każdy kto był na tym meczu to widział, że po prostu drużyna SMS-u była pod każdym względem lepsza od naszej. My w zasadzie w żadnym elemencie nie byliśmy w stanie dorównać przynajmniej dzisiaj SMS-owi. Także stąd wynik 3:0. W każdym secie wysokie przegrane. Podsumowałbym to jako mecz bez historii.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2005-09-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved