Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Grün: Złoty medal dla Polski zupełnie by mnie nie zdziwił

Grün: Złoty medal dla Polski zupełnie by mnie nie zdziwił

O drużynie Niemiec mówi się, że jest bardzo wyrównana. Poza jednym wyjątkiem - Angelina Grün to gwiazda dużego światowego formatu. Grała w USC Münster, a obecnie jest zawodniczką włoskiego Foppapedretti Bergamo, uważanego za najlepszy klub świata.

W ostatnim czasie Polska bardzo często rywalizowała z reprezentacją Niemiec. Turniej w Montreux, Drezno, Grand Prix, Quba i aktualnie Mistrzostwa Europy. Zdaniem Angeliny Grün to całkiem dobra sytuacja. – Ponieważ przeciwnicy są ci sami, możemy dzięki temu ustalić, czy nasza forma idzie w górę, czy nie. Utytułowana Niemka podkreśla jednak, że „dogłębna wiedza na temat przeciwnika nie pomoże, jeżeli nie jest się dość skoncentrowanym, aby ją wykorzystać”.

Trudy sezonu reprezentacyjnego dają się we znaki wszystkim drużynom. Polki i Niemki powinny odczuwać podobne zmęczenie, gdyż rywalizowały praktycznie na tych samych turniejach, jednak Grün ma wrażenie, że w kadrze Polski znajduje się więcej doświadczonych zawodniczek. – To oznacza, że (Polska) łatwiej radzi sobie z takimi obciążeniami i fizycznymi, i psychicznymi jak w tym sezonie. Bo faktycznie był on bardzo ciężki, i to musi się w końcu odbić na nas wszystkich. Nie jesteśmy maszynami – stwierdza Grün.



Na pytanie, czy uczestnictwo w Igrzyskach Olimpijskich przyćmiewa złoty medal Mistrzostw Europy kapitan reprezentacji Niemiec odpowiada:

Hm… Gdyby wziąć pod uwagę ideę igrzysk, atmosferę, jaka je otacza, i cały ten splendor, to chyba rzeczywiście tak jest, że nie ma jak olimpijski występ. Dopóki nie było cię na igrzyskach, wiesz, że czegoś ci brakuje jako sportowcowi. Jeśli jednak się chce, można osiągnąć jedno i drugie. Polski też to dotyczy. Igrzyska to unikalna impreza sportowa, także dlatego, że znacznie trudniej się tam dostać. System kwalifikacji jest ostry. Nam akurat się udało, Polsce – nie.

Siatkarka Foppapedretti uważa, że w Europie raczej nie uda się zbudować reprezentacji pokroju Chin, Brazylii, czy Kuby, gdyż Europejczycy mają zupełnie inną mentalność. – Czasami wydaje się, jakbyśmy uprawiali zupełnie inną dyscyplinę. Brakuje nam chyba tej niewiarygodnej determinacji, by poświęcić siatkówce wszystko. Mówiąc wszystko, mam na myśli całe życie, bez reszty. Tak robią Chinki, które trenują razem cały czas. My spotykamy się jedynie latem. Kilkumiesięczne zgrupowania drużyn europejskich są zdaniem Angeliny niczym w porównaniu z podejściem światowych potęg żeńskiej siatkówki reprezentacyjnej. – Co prawda, chwilami udaje się zmniejszyć różnicę. Nie chwaląc się, pokonałyśmy przecież Chiny na jednym z turniejów. Cały czas jednak Europa jest krok w tyle.

Angelina Grün wyjawia, że telewizja niemiecka stawia siatkówkę na odległym planie. – Piłka nożna rządzi niepodzielnie i chyba tylko Formuła 1 jest w stanie z nią skutecznie rywalizować. Gdy jednak w zeszłym roku zrobiłyśmy postępy i zaczęłyśmy odnosić sukcesy, telewizja i media od razu się zainteresowały. Siatkówka jest sportem, który jest uzależniony od koniunktury. Są sukcesy, biegną media. Bez sukcesów stałego zainteresowania – jak w futbolu – nie da się chyba wypracować. My, podobnie jak Polska, zaczęłyśmy odnosić sukcesy dwa lata temu. Udało się dzięki nim znaleźć małą szczelinę, przez którą przeniknęłyśmy do mediów. I teraz walczymy także o to, aby to zainteresowanie utrzymać. Aby koniunktura na siatkówkę trwała. Ale w Niemczech bardzo trudno zajmować się wyłącznie siatkówką. Nie da się po prostu z tego żyć. Wtedy nie ma mowy o dostatecznej koncentracji na grze. A żeby coś osiągnąć w tym sporcie, trzeba mu się oddać, także coś poświęcić. To według mnie klucz do sukcesu…

Każda drużyna, nawet w najbardziej zespołowym sporcie potrzebuje lidera. Grün nie ukrywa, że w decydujących momentach nie boi się wziąć na swoje barki odpowiedzialności za grę. – Nie zawsze udaje się sprostać, ale zawsze biorę ją na siebie, jeśli tylko jest to konieczne dla drużyny. Myślę, że każdy zespół ma co najmniej jednego lub dwóch graczy, którzy potrafią wskazać pewien kierunek, przełamać kryzys i pomóc pozostałym. Dlatego są liderami.

Zdaniem kapitan Niemiec faworytkami Mistrzostw Europy są Włoszki, których największym atutem jest zgranie. Zawodniczka nie przekreśla jednak szans innych drużyn, w tym Polski. – Polska nie stoi w miejscu, widać, że z kłopotami, ale jednak się rozwija. Kolejny złoty medal dla Polski zupełnie by mnie nie zdziwił.

Tekst zredagowano na podstawie rozmowy Radosława Nawrota z Angeliną Grün.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Więcej artykułów z dnia :
2005-09-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved