Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME 2005: Czeski kac

ME 2005: Czeski kac

Po przegranej z Grekami, co ostatecznie zepchnęło drużynę Czech na piąte miejsce w grupie i spowodowało konieczność gry w eliminacjach do kolejnych ME. Nad Wełtawą nastrój można określić jednym słowem: kac.

Wyraz temu daje najbardziej doświadczony siatkarz naszych południowych sąsiadów, Jiří Novák.

Grający we Francji trzydziestoletni skrzydłowy przyczyny tak słabej postawy zarówno swojej, jak i swoich kolegów określił krótko po przegranym meczu z Grecją: – Nie graliśmy jako zespół, i nie jest to problem jedynie tego jednego spotkania.



Z naszej gry całkowicie ulotnił się duch walki, pochyliliśmy głowy, każdy znalazł sobie swój własny kącik i nie był w stanie pomóc drużynie – mówi gracz. Jiří Novák ocenił ostatni występ swojego zespołu bardzo surowo: – Każdy z nas powinien zrobić rachunek sumienia, co zrobił, aby podbudować drużynę.

W tym, że w meczu z Grekami nie zagrał lider zespołu i jego kapitan Martin Lébl ,Novák nie upatruje przyczyn porażki: – Martin po prostu nie grał, wiedzieliśmy o tym już wcześniej i byliśmy na to przygotowani, tak że nie możemy się tym usprawiedliwiać. Przecież nie grał już w spotkaniu z Hiszpanią, a przecież udało nam się wygrać.

Przy tym swoje ostatnie spotkanie reprezentacja Czech rozpoczęła zupełnie nieźle. W pierwszym secie zdołała zniwelować pięciopunktową stratę, obroniła cztery piłki setowe i wygrała 32:30. W tym momencie dały znać o sobie problemy z psychiką, które ostatecznie odwróciły przebieg gry. – Tak właśnie to widziałem – powiedział NovákW zakresie jakości gry nie byliśmy gorsi niż Grecy, przegraliśmy dlatego, że nie jesteśmy zespołem.

Jiří Novák w reprezentacji nie grał dwa i pół roku, wrócił do niej w sezonie letnim, ale spotkał się z takimi samymi bolączkami jak przedtem. – Bywało gorzej – twierdzi czeski przyjmujący. – W obecnej drużynie już widać postępy, ale jeszcze nie jesteśmy tak silni psychicznie, abyśmy byli zdolni do grania stale swojej gry. Nie wspieramy się wzajemnie, każdy robi wszystko i nic, i ostatecznie wychodzi z tego bigos.

W spotkaniu z Grekami reprezentacja Czech za wyjątkiem pierwszego seta nie była w stanie osiągnąć punktowej przewagi nad przeciwnikiem, aby przerzucić na niego obciążenie psychiczne. – Kiedy ich dochodziliśmy, zaczynaliśmy znowu grać słabiej a oni nam uciekali – informuje siatkarz francuskiego Paris Volley.

Na stratę jednego seta Czesi mogli sobie pozwolić, strata drugiego oznaczała koniec marzeń o rzymskim półfinale, ale dalej przecież walczyli o grę w ME bez eliminacji oraz o milionowe premie.

Nikt nie myślał o pieniądzach – jest przekonany Novák. – Ale trzecie miejsce naprawdę chcieliśmy zdobyć.

Z racji wielkiego rozczarowania zawodnik nie mówi o swojej przyszłej grze w reprezentacji. – Wszystko może się zdarzyć – odpowiada po długim wahaniu. – Dopóki będzie zapotrzebowanie na moje usługi i kiedy umówimy się na jakieś rozsądne terminy, chyba bym się nie wzbraniał.

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Więcej artykułów z dnia :
2005-09-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved