Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Niedługo się zacznie eksperyment, jakiego jeszcze nie było

Niedługo się zacznie eksperyment, jakiego jeszcze nie było

Polacy rozpoczynają dzisiaj ME, meczem z Chorwacją (15:00). To będzie eksperyment, jakiego nie było. Najbardziej emocjonujący od lat sezon, polscy siatkarze kończą najważniejszą imprezą roku, przystępując do niej zdziesiątkowani, z zastępem żółtodziobów i po traumatycznych przejściach. Mimo to mierzą w medal!

Dzisiaj rozpoczynają

Finalistów mistrzostw Starego Kontynentu po raz pierwszy przyjmują dwa kraje (to nowa moda w zjednoczonej Europie, wystarczy wspomnieć przedostatnie oraz następne ME w piłce nożnej), ale wszystkie drogi i tak prowadzą do stolicy Włoch. To tutaj odbędą się półfinały i boje o miejsca na podium, w których dwie czołowe drużyny grupy rzymskiej zagrają z duetem najsilniejszych w grupie belgradzkiej. Polacy podróżować nie będą, bo trafili do tej pierwszej, jednak dobić do mety będzie im trudniej, niż komukolwiek z rywali.



Tuż przed turniejem przytrafiły im się bowiem dwie kraksy, i to kraksy bardzo poważne. Tercet IgnaczakKadziewiczStelmach, ruszył w rajd po olsztyńskich knajpach akurat w noc przed finałem Memoriału Wagnera – wylecieli więc z kadry. Kilka dni później rękę złamał Paweł Zagumny, być może najlepszy siatkarz sezonu, ten, w którego trener Lozano tchnął nowe życie. Nawet gdyby uznać, że kadrę w kształcie sprzed wstrząsów można porównywać do boilda klasy Ferrari, to po medal ME ruszy on bez kierownicy (wystawiający Zagumny i Stelmach), hamulca (odbierający serwis i podbijający ataki rywali Ignaczak) oraz zderzaka (blokujący Kadziewicz), a przecież już w grupie czekają ją czołowe zderzenia ze zbijającymi najmocniej – broniącymi tytułami Włochami oraz wiecznie niespełnionymi kolosami z Rosji.

Krajobraz po przejściach

Jeśli nawet porównanie do Ferrari jest na wyrost, to tylko trochę, bo biało-czerwoni mają za sobą występy więcej niż przyzwoite. Dotarli do finału Ligi Światowej, co nie udało im się nigdy wcześniej, po czym awansowali do mistrzostw świata. Czego jeszcze wymagać od drużyny, którą dopiero co poddano eksperymentowi, czyli powierzono szkoleniowcowi z zagranicy, człowiekowi o egzotycznej mentalności i trenerskiej filozofii, którego znajomość polskiego ogranicza się głównie do „bigosu” lub „flaczków” i paru innych terminów kulinarnych?

Lozano wymaga medalu, mówi o tym otwarcie, dodając, że plan przygotowań zrealizował w pełni. Nie wspomina natomiast choćby słowem o piętrzących się kłopotach. To jego styl – nie skarżyć się, nie utyskiwać na przeciwności losu, bo dopóki można sklecić drużynę, to znaczy, że można też wygrywać. Niestety, ME rozpocznie prawdopodobnie drużyna niekompletna. Wczorajszy trening w efektownej hali PalaLottomatica, obolały Grzegorz Szymański obserwował, leżąc obok boiska. Jego udział w inauguracyjnym meczu z Chorwacją, z powodu kontuzji pleców, jest wątpliwy. Z konieczności sił na pozycji atakującego próbował zatem… środkowy Arkadiusz Gołaś. Nie szło mu źle, ale gdyby musiał zastąpić Mariusza Wlazłego, byłby to kolejny z serii wymuszonych eksperymentów. Choć takie roszady się w siatkówce zdarzają (patrz Włoch Alessandro Fei), to raczej nie w przededniu najważniejszej imprezy roku.

Na to się na szczęście nie zanosi. W sytuacji bez wyjścia Wlazłego zastąpi raczej kapitan, Piotr Gruszka, który zaczynał karierę właśnie jako atakujący. To wszystko jednak oznaczałoby szukanie kolejnych wariantów awaryjnych, a tymi trener Lozano musi się ratować aż nazbyt często. Kadra po przejściach to:

– zaledwie trzech siatkarzy, którzy zajęli piąte miejsce na poprzednich ME (2003 rok);

– siedmiu absolutnych debiutantów na imprezie rangi mistrzowskiej;

– zespół o średniej występów w reprezentacji wyższej tylko od chorwackiej i ukraińskiej (medalowe szanse tych nacji, według bukmacherów, nie sięgają nawet granicy błędu statystycznego).

Do suchych liczb trzeba jeszcze dorzucić żółtodziobów na newralgicznych pozycjach (rozgrywający i libero), pamiętając zarazem, że zbudowanie drużyny siatkarskiej to wyzwanie nieporównanie bardziej czasochłonne i skomplikowane niż w jakiejkolwiek innej dyscyplinie zespołowej. Trenerzy Lozano i Świderek desperacko unikają słowa „osłabienie”, ale przecież z jakichś powodów powoływali wcześniej do kadry akurat Zagumnego, Kadziewicza i Ignaczaka. Chyba nie wybierali słabszych?

Monopolu na podium nie ma

W historii siatkówki trudno znaleźć reprezentację dotkniętą nieszczęściami o zbliżonej skali, która mimo to zdołała odnieść wielki sukces. – Nawet ja niczego takiego sobie nie przypominam, a trochę w tym sporcie siedzę – mówi obecny w Rzymie Ryszard Bosek. Mistrz olimpijski z Montrealu też jednak odgania czarne myśli, tłumacząc, że w roku poolimpijskim, pół Europy rozpoczęło przygotowania do kolejnych igrzysk, a okresy przejściowe rzadko przechodzi się bezboleśnie. – Słyszałem nawet, jak włoski trener Gian Paolo Montali, obiecuje sukcesy za trzy lata – dodaje Bosek.

Rzeczywiście, zarówno Włosi, jak i Rosjanie, reprezentacje radykalnie przebudowują, a to właśnie jednego z tych potentatów Polacy muszą wyprzedzić, by awansować do półfinału. Trener gospodarzy tak długo wahał się i wdawał w niekończące analizy (głównie na łamach prasy), że skład ogłosił dopiero… 48 godzin przed początkiem ME. Trudno się zresztą dziwić, jeśli „Azzuri”, kiedyś mający monopol na triumfy w LŚ, tego lata po raz pierwszy nie awansowali nawet do finału. Rosjanie zatrudnili natomiast serbskiego trenera, Zorana Gajića, by wreszcie skończyć z wysłuchiwaniem pochlebstw o „nieograniczonym potencjale” tamtejszej siatkówki, za którymi nie idą złote medale.

– Chyba trafiliśmy z wyborem, bo nowy selekcjoner twierdzi, że w Rzymie nie zadowoli go nawet mistrzostwo, jeśli nie będzie gry na fantastycznym poziomie. Takiego człowieka potrzebowaliśmy – mówi rosyjski dziennikarz. Dodaje zaraz, że kiedy w lipcu „Sborna” awansowała do MŚ i wygrała Ligę Europejską, Gajić był tak niezadowolony, że zaproponował powrót do kadry Siergiejowi Tietiuchinowi, na co gwiazdor zresztą przystał.

Lozano, na szczęście, też alibi nie szuka i nawet jeśli w głębi duszy złorzeczy na pecha, to siatkarzy uparcie utwierdza w przekonaniu, że medal jest tuż-tuż. Gdyby go zdobyli, dokonaliby wyczynu wyjątkowego, niespotykanego we współczesnej siatkówce – wcale jednak nie dlatego, że na podium jakiejkolwiek imprezy najwyższej rangi czekają już 22 lata.

Reprezentacja Polski

Rozgrywający:

Łukasz Żygadło (Halkbank Ankara, urodzony 1979)

Paweł Woicki (Wkręt-Met Domex Częstochowa, 1983)

Atakujący:

Mariusz Wlazły (Skra Bełchatów, 1983)

Grzegorz Szymański (Jastrzębski Węgiel, 1977)

Środkowi:

Arkadiusz Gołaś (Lube Banca Macerata, 1981)

Wojciech Grzyb (PZU AZS Olsztyn, 1981)

Daniel Pliński (Jastrzębski Węgiel, 1978)

Przyjmujący:

Piotr Gruszka (PZU AZS Olsztyn, 1977)

Dawid Murek (Modena, 1977)

Sebastian Świderski (Perugia, 1977)

Michał Winiarski (Skra Bełchatów, 1983)

Libero:

Piotr Gacek (Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa, 1978)

Grupy w rywalizacji o misyrzostwo Europy

(w nawiasie miejsce w rankingu FIVB)

Grupa A (Rzym): Włochy (2), Rosja (4), Polska (8), Portugalia (14), Chorwacja (32-35), Ukraina (38-48)

Grupa B (Belgrad): Serbia i Czarnogóra (3), Francja (6), Grecja (9), Holandia (13), Hiszpania (21), Czechy (24)

TERMINARZ ROZGRYWEK GRUPY RZYMSKIEJ

– sobota (3.09):

POLSKA – CHORWACJA (15.30)

Włochy – Portugalia (18)

Ukraina – Rosja (20.30)

– niedziela (4.09):

Portugalia – Chorwacja (15.30)

Włochy – Ukraina (18)

ROSJA – POLSKA (20.30)

– poniedziałek (5.09):

Ukraina – Portugalia (15.30)

POLSKA – WŁOCHY (18)

Chorwacja – Rosja (20.30)

– wtorek (06.09):

DZIEŃ WOLNY

środa (7.09):[/i]

UKRAINA – POLSKA (15.30)

Portugalia – Rosja (18)

Włochy – Chorwacja (20.30)

czwartek (8.09):

POLSKA – PORTUGALIA (15.30)

Chorwacja – Ukraina (18.00)

Rosja – Włochy (21.00)

– piątek (09.09):

DZIEŃ WOLNY

– sobota (10.09):

PÓŁFINAŁY (godz. 18:00 i 21:00)

– niedziela (11.09):

MECZ O TRZECIE MIEJSCE (godz. 18:00)

FINAŁ (godz. 21:00)

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2005-09-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved