Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Zbigniew Krzyżanowski: Nadal bez liderki

Zbigniew Krzyżanowski: Nadal bez liderki

fot. archiwum

W ubiegłym sezonie bielszczanki przegrały wszystko co było do wygrania - kolejno Puchar Polski, ćwierćfinał LM oraz medal MP. O kulisach niepowodzeń i budowaniu nowego zespołu opowiada trener Stali, Zbigniew Krzyżanowski.

Po tłustych latach w sezonach 02/03 oraz 03/04 zawodniczki oraz działacze BKS-u musieli przełknąć gorzką pigułkę. W ubiegłym sezonie bielszczanki przegrały wszystko co było do wygrania – kolejno Puchar Polski, ćwierćfinał LM oraz medal MP. O kulisach niepowodzeń i budowaniu nowego zespołu opowiada trener Stali, Zbigniew Krzyżanowski.

Zespół funkcjonuje jako mechanizm. Gdy brakuje w nim choć jednego trybika, to zaczynają się problemy. Nam tych trybików zabrakło więcej. Odeszła z drużyny Przybysz, która scalała zespół. Stwarzała w drużynie atmosferę, a jednocześnie potrafiła okiełznać charaktery koleżanek. Potrafiła wreszcie, a to już cecha prawdziwej przywódczyni, powiedzieć właściwe zdanie, a nawet słowo we właściwym momencie. I właśnie takiej zawodniczki, nie patrząc na jej umiejętności czysto siatkarskie, nam zabrakło. Zabrakło też po odejściu Śliwy oraz Smak, rasowej rozgrywającej. Ściągnęliśmy Śrutowską, wydawało się – najlepszą z tych, które mogliśmy sprowadzić do klubu. Przegrała rywalizację z młodą, wówczas bez doświadczenia ligowego, Sadurek. Widać więc, że ten zakup nie był najlepszy…Rok wcześniej Podolec wchodziła na parkiet w najważniejszych momentach i odegrała ważną rolę w zdobyciu mistrzostwa i Pucharu Polski. W minionym sezonie, ze względu na rehabilitacje po przebytej operacji, długo nie miałem jej w składzie. Gdy już mogła wchodzić na boisko, okazało się, że nie jest w dyspozycji sprzed roku. No i kwestia Yagodiny. Był to jej trzeci rok grania w Bielsku – zdecydowanie słabszy od poprzednich. Chciała być liderką drużyny, ale w tej roli nie była akceptowana przez pozostałe zawodniczki. To aż nadto przyczyn, by zespół nie mógł być takim jakim był poprzednio. Mimo wszystko uważam, że ten rok nie był najgorszy i renomę klubu udało się obronić. Zabrakło spektakularnego wyniku, ale tak na krajowym podwórku – finał ligi przegraliśmy z Winiarami po pięciu meczach, jak i w Lidze Mistrzyń – od awansu do czołowej szóstki dzielił nas jeden wygrany set więcej, do sukcesu zabrakło niewiele.

W ubiegłym sezonie stalówki dużo lepiej spisywały się właśnie w Lidze Mistrzyń, o wiele gorzej szło im w Serii A. – Dziewczynom swobodniej grało się w Lidze Mistrzyń, bo występowały w niej trochę na zasadzie „dziecka szczęścia”: co ugramy – to dla naszej chwały, jeśli czegoś nie uda się zdobyć – to i tak nikt krzywdy nam nie zrobi. Grając na krajowym podwórku już takiego komfortu nie czuły. Wiedziały, że za wynik będą rozliczone i jako drużyna nie radziły sobie z tym stresem.



Zdaniem trenera Krzyżanowskiego uczynienie z Yagodiny liderki zespołu mogło się powieść jedynie w krótkim okresie czasu, dlatego Luba została kapitanem zespołu dopiero pod koniec sezonu. – Wiedziałem, że jak za wcześnie zrobię z niej przywódczynię, to ona rozwali mi wszystko i nie będę miał czego zbierać. Zrobiłem ją kapitanem i wygraliśmy dwa dobre mecze z Winiarami. Ale na tym się skończyło…

Zawodniczki BKS-u nie chciały, aby liderowała im właśnie Yagodina, gdyż Ukrainka chciała je sobie podporządkować, a nie stanowiła dla nich autorytetu. – W poprzednich sezonach czuła respekt przed Przybysz, Śliwą, czy Smak i nawet jak próbowała coś forsować po swojemu to wymieniona trójka trzymała ją krótko. Zabrakło osoby, która potrafiłaby ją okiełznać. Czasami dochodziło do pyskówek, ale nic pozytywnego z tego się nie rodziło.

Do nowego sezonu siatkarki Stali przystąpią w dość mocno odmienionym składzie. Na kilku pozycjach zapowiada się ciekawa rywalizacja o miejsce w podstawowej „szóstce”. – Sielicka zastąpiła Yagodinę, Skorupa –Śrutowską, a Kosek pojawiła się w ekipie w miejsce Nykiel. Sądzę, że z powodzeniem zastąpią swoje poprzedniczki. Do rywalizacji o miejsce w podstawowym składzie na prawym ataku na pewno włączy się Cieśla. „Konkurs” na środkowe też będzie miał ciekawy przebieg, bo na tę pozycję planuję przesunąć Podolec. Doczekałem się też, po ściągnięciu do klubu juniorki Maj, rywalizacji na pozycji libero. Zespół jest dobrany, panuje w nim dobra atmosfera. Myślę, że w tym sezonie będziemy grać lepiej, choć pewnie nadal bez liderki.

Na stanowisko drugiego trenera zarząd klubu zatrudnił Jacka Skroka. Z taką propozycją wyszedł właśnie Zbigniew Krzyżanowski. – Z Jackiem znamy się już długo i mamy podobne spojrzenie na siatkówkę. Jako były zawodnik jest trenerem, który w zajęciach z zespołem bierze czynny udział: zagra z dziewczynami, pokaże blok sposób ataku. Mimo, że miał oferty z innych klubów, i to w charakterze pierwszego trenera, wybrał pracę ze mną.

źródło: Kronika Beskidzka

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2005-09-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved