Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > historia siatkówki > Historia występów Polaków na ME – część II

Historia występów Polaków na ME – część II

W latach 1975-1983 Polska odnosiła same sukcesy na ME. Nasi reprezentanci zdobyli pięć srebrnych medali z rzędu. Do mistrzostwa Europy zawsze czegoś zabrakło i pięć razy z rzędu wyprzedziła nas reprezentacja ZSRR. O historii występów Polaków w finałach ME piszemy w II części naszego opowiadania.

W latach 1975-1983 Polska odnosiła same sukcesy na mistrzostwach Europy. Nasi reprezentanci zdobyli pięć srebrnych medali z rzędu. Do mistrzostwa Europy zawsze czegoś zabrakło i pięć razy z rzędu wyprzedziła nas reprezentacja ZSRR. O historii występów Polaków w finałach ME piszemy w II części naszego opowiadania.

Zobacz:



Historia występów Polaków na ME – cz. I

Pięć srebrnych medali, czyli zawsze za ZSRR

W 1975 r. najważniejszą siatkarską imprezą były mistrzostwa Europy w Jugosławii, ale trener Wagner postanowił po wielkim meksykańskim sukcesie (złoty medal MŚ) dać trochę luzu starszym siatkarzom, by mogli spokojnie przygotować się do Igrzysk Olimpijskich. W drugiej części sezonu Edward Skorek, Zbigniew Zarzycki, Aleksander Skiba, Stanisław Gościniak i Marek Karbarz dostali wolne. Do reprezentacji wrócili natomiast Stanisław Iwaniak i Zbigniew Jasiukiewicz. Wagner powołał również nowych obiecujących zawodników jak Lech Łasko czy Władysław Kustra. Mimo sołabienia Polacy bardzo chcieli osiągnąć na ME jak najlepszy wynik. W eliminacjach bez problemu wygrali po 3:0 z Węgrami, Włochami i Jugosławią i awansowali do finału A. A w nim już w pierwszym meczu spotkali się z drużyną ZSRR. Trener Czesnokow zebrał najsilniejszy skład i bardzo chciał się zrewanżować za porażkę w Meksyku. Tym razem ZSRR był wyraźnie górą, zwyciężając 3:0. Rosjanie byli zdecydowanie poza konkurencją, jedynie w meczu z gospodarzami mistrzostw mieli problemy, bowiem przegrywali już 0:2, ale potem zdeklasowali rywala (trzeciego seta wygrali 15:0). Nasza drużyna stoczyła jeszcze niezwykle ciężkie mecze z Bułgarią i Rumunią. Z Bułgarią potwierdziła, że jest „mistrzem piątego seta”, gdyż wygrała go 15:3. Z Rumunią przegrała trochę niespodziewanie 2:3. W ostatnim meczu z Czechosłowacją (z eliminacji miała zaliczono zwycięstwo z Jugosławią) nasz zespół stanął jednak na wysokości zadania i pewnie wygrał 3:1. To zwycięstwo zapewniło Polsce srebrny medal, kolejna Jugosławia miała o jeden set gorszy bilans. Srebro wywalczyli: Wiesław Czaja, Ryszard Bosek, Wiesław Gawłowski, Mirosław Rybaczewski, Włodzimierz Sadalski, Włodzimierz Stefański, Tomasz Wójtowicz, Stanisław Iwaniak, Zbigniew Jasiukiewicz, Władysław Kustra, Zbigniew Lubiejewski i 18-letni Lech Łasko.

W 1977 r na mistrzostwach Europy w Helsinkach naszą reprezentację prowadził trener Jerzy Welcz. Stanął on przed niezwykle trudnym zadaniem, bowiem Edward Skorek i Zbigniew Zarzycki zakończyli reprezentacyjne kariery i wyjechali do Włoch, Lech Łasko miał wypadek samochodowy, a Mirosława Rybaczewskiego z gry wykluczyła kontuzja. Welcz wrócił więc do Wiesława Czai i Władysława Kustry a zespół uzupełnił Leszkiem Molendą i młodymi graczami Maciejem Jaroszem i Markiem Ciaszkiewiczem. Na inaugurację turnieju przyszło nam grać z ZSRR, co było wielkim rewanżem za finał IO. Odmłodzona i jeszcze lepsza drużyna ZSRR znów nie dała rady Polakom. Na wynik meczu wielki wpływ miał przebieg pierwszego seta, w którym Polacy przegrywali 9:14, ale obronili 3 setbole i wygrali do 14. Z kolei w czwartym secie Polska prowadziła już 14:8, ale ZSRR zniwelował stratę do jednego punktu. Rosjanie obronili 6 meczboli, ale za siódmym Polska wygrała ten prestiżowy mecz. W kolejnym spotkaniu jednak nasi siatkarze doznali sensacyjnej porażki z NRD. Potem jednak bez problemów pokonaliśmy Holandię, po fantastycznym meczu 3:0 Bułgarię i 3:1 Czechosłowację. Porażka z NRD spowodowała, że Polacy zajęli drugie miejsce w grupie i w półfinale grali ze zwycięzcą drugiej grupy – Rumunią. Półfinał miał jednostronny przebieg. Trochę pechowo przegraliśmy tylko drugiego seta, a w trzecim przegrywaliśmy 1:5. Od tego momentu Polacy jednak zaczęli deklasować rywala. Zespół polski grał pierwszą szóstką, ale po pierwszym secie Welcz wstawił za Babela Czaję, którego chciał po kontuzji wypróbować przed finałem. Czaja wyszedł w podstawowym składzie meczu finałowego obok Gawłowskiego, Boska, Stefańskiego, Karbarza i Wójtowicza. Na zmiany wchodzili także: Molenda, Babel i Ciaszkiewicz. Polacy rozpoczęli finał w wielkim stylu i wygrali pierwszy set 15:8. W drugim ZSRR prowadził 6:0, potem Polska 7:6, w końcówce lepsi byli jednak rywale. O wszystkim zdecydował set trzeci. Polacy grali w nim koncertowo, prowadzili już 13:6, gdy zaczęło brakować sił, a Rosjanie odrobiwszy straty wygrali pozornie przegranego seta. W czwartej partii górą był znów ZSRR. Najlepszym atakującym turnieju został wybrany Tomasz Wójtowicz.

Na mistrzostwa Europy w Paryżu w 1979 r. nie pojechali Karbarz, Bebel i Rybaczewski. Zostało w kadrze jeszcze czterech mistrzów olimpijskich (Bosek, Gawłowski, Łasko i Wójtowicz), byli także mający już na koncie występy na wilekich imprezach: Maciej Jarosz, Ireneusz Kłos, Wiesław Czaja, Leszek Molenda, Włodzimierz Nalazek, Władysław Kustra i Wojciech Drzyzga. Debiutantem w tym gronie był Robert Malinowski, na którego postawił trener Aleksander Skiba. Pierwszy mecz z Bułgarią był niezwykle zacięty, ale Polacy wygrali 3:1, potem pokonali wicemistrzów świata Włochów 3:1 i w tym samym stosunku Belgię. Polska awansowała do finału, w którym grało sześć drużyn. Polacy ponownie stanęli na podium ME, pokonując Czechosłowację i Jugosławię po 3:0 oraz po niespodziewanie ciężkiej przeprawie Francję 3:2. Zdobyli po raz trzeci z rzędu srebrne medale. Zadecydowała o tym porażka z ZSRR 0:3. Szansa była w I secie, w którym nasz zespół z wyniku 7:14 doprowadził do wyrównania, ale po szkolnym błędzie zniweczył cały wysiłek.

Do mistrzostw Europy w Bułgarii w 1981 r. Aleksander Skiba przygotował już zupełnie nową drużynę. W składzie reprezentacji znalazł się już tylko jeden mistrz olimpijski Lech Łasko (Wójtowicza wyeliminowała kontuzja). Było za to wielu nowych zawodników debiutujących w tym sezonie w rozgrywkach międzynarodowych: Ryszard Jurek, Krzysztof Olszewski, Sławomir Skup, Ireneusz Nalazek, Marek Szydlik, Andrzej Martyniuk. Zostali uzupełnieni mającymi już pewne ogranie: Kłosem, Jaroszem, Drzyzgą, Malinowski i Włodzimierzem Nalazkiem. Tak zestawiona ekipa robiła w Bułgarii prawdziwą furorę. Nie tylko robiły wrażenie kolejne zwycięstwa bialo-czerwonych, ale przede wszystkim efektowny styl gry. W eliminacjach Polacy bez najmniejszego problemu wygrali z Hiszpanią, Czechosłowacją i Włochami. W sześciozespołowym finale pokonali najpierw NRD. Następnym rywalem byli wicemistrzowie olimpijscy Bułgarzy, którzy na własnym terenie chcieli powalczyć z Rosjanami o złote medale. W starciu z Polakami zostali zupełnie zdruzgotani, i choć wygrali z wielkim trudem jednego seta, w pozostałych trzech nie mieli wiele do powiedzenia. W kraju po tym znakomitym występie odżyły nadziej na tytuł mistrzowski. Grająca tak znakomicie drużyna miała bowiem spore szanse w decydującym starciu z ekipą ZSRR prowadzoną przez trenera Płatonowa. Polacy stawiali opór w każdym z trzech setów (w pierwszym z 5:13 wyciągnęli na 12:13), ale wygrać ze znakomitym przeciwnikiem nie zdołali. W ostatnim meczu z Rumunią nasi znów potwierdzili, że komplementy pod ich adresem były uzasadnione. Efektownym zwycięstwem 3:0 przypieczętowali czwarte z rzędu wicemistrzostwo Europy.

W 1983r. kadrę na mistrzostwach Europy prowadził ponownie Hubert Wagner. Jego ekipa na turniej w Berlinie znacznie różniła się od kadry Aleksandra Skiby. Nowe twarze w reprezentacji na ME to Jacek Rychlicki, Zbigniew Zieliński, Janusz Wojdyga, Wacław Golec, Krzysztof Stefanowicz i Piotr Koczan. Poza nimi było jego dwóch dawnych podopiecznych Łasko i Wójtowicz oraz Kłos, Drzyzga, Martyniuk i W. Nalazek. Dla Wagnera były to już drugie finały ME w roli trenera. Polska z wielkim trudem , ale zwyciężała kolejnych rywali. W eliminacjach po 3:2 pokonała Francję (potem mecz ten zweryfikowano jako walkower dla Polski) i Rumunię, a 3:1 Włochów. W finale pokonała 3:1 gospodarzy i 3:0 Czechosłowację. Zwycięstwo nad Bułgarią 3:2 zapewniło przynajmniej srebrne medale. Po dwóch przegranych setach Wagner zagrał na dwóch rozgrywających z Kłosem i Drzyzgą i odwrócił losy spotkania. W piątym secie było nerwowo, gdy z wyniku 13:3 Bułgarzy doszli na 13:12, ale wygrać nie zdołali. Mecz z drużyną ZSRR miał decydować o mistrzostwie. Polacy podjęli z obrońcami tytułu walkę, i gdy wygrali trzeciego seta zaświtała nadzieja, że jak niegdyś doprowadzą do piątej partii i zwyciężą. Tym razem jednak w czwartym secie Rosjanie rozwiali nadzieje biało-czerwonych. Był to kolejny, piąty z rzędu, srebrny medal na ME. Jednym z bohaterów turnieju był Tomasz Wójtowicz, który znalazł się w gronie czterech wyróżnionych graczy, otrzymując nagrodę dla najlepiej blokującego siatkarza mistrzostw.

Część III i ostatnia już jutro !!!

Zobacz:

Tabela wszech czasów ME mężczyzn

źródło: 80 lat polskiej siatkówki, K. Mecner

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
historia siatkówki

Więcej artykułów z dnia :
2005-09-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved