Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > historia siatkówki > Historia występów Polaków na ME – część I

Historia występów Polaków na ME – część I

Pierwsze Mistrzostwa Europy w siatkówce mężczyzn zostały rozegrane w 1948 r. w Paryżu. Przed turniejem jako faworytów wymieniano reprezentacje Czechosłowacji i Polski. Wiadomo było, że na I ME nie przyjadą siatkarze ZSRR...

Polska, jeden z założycieli FIVB i inicjator mistrzostw Europy jednak do Paryża również nie pojechała. Na wyjazd do kapitalistycznego kraju nie wyraziły wówczas zgody ówczesne władze państwowe. W finałach walczyło tylko sześć drużyn, złote medale zdobyli Czechosłowacy, przed Francuzami i Włochami.

Ciężkie początki i pierwszy medal



Zupełnie inna sytuacja była dwa lata później. W 1950 r. II Mistrzostwa Europy zostały rozegrane w ramach Bałkaniady (dlatego niektórzy nie uważają ich za oficjalny turniej). Na starcie stanęło tylko sześć drużyn, wszystkie z bloku komunistycznego. Polska drużyna, pod kierunkiem Zygmunta Krausa przygotowywała się do tej imprezy niezwykle starannie, niestety tak jak w poprzednich latach start w mistrzostwach był zupełnie nieudany. Polacy przegrali wszystkie mecze zajmując w turnieju ostatnie, szóste miejsce. Nasza drużyna wygrała w całym turnieju zaledwie trzy sety. Stosunkowo nieźle Polacy radzili sobie z potentatami siatkarskimi, zwłaszcza z Czechosłowacją, której stawili spory opór. Przegrali natomiast nie tylko z Rumunią i Bułgarią, ale także z Węgrami, którzy okazali się największą rewelacją mistrzostw. W meczu z tym rywalem o wszystkim zdecydował trzeci set, w którym Polacy prowadzili 7:5 i potem nie potrafili już zdobyć punktu. W czwartym już nie istnieli na boisku. Fatalnie zagrali także z Bułgarami. Dwa sety przegrali bardzo szybko, ale w trzecim wydawało się, że odwrócą losy pojedynku. Prowadzili już 8:2 i 13:8, potem przy wyniku 14:13 mieli piłkę setową, ale najpierw Maliszewski zepsuł serwis, a następnie Zabokrzecki zaatakował w siatkę i mecz wygrali Bułgarzy. Pierwszą szóstkę na tych mistrzostwach stanowili: Antczak, Maliszewski, Grodecki, Policewicz, Frontczak i Pindelski. Dużo grali też Piechura, Zabokrzecki, Flont i Bińkowski. Decydujący o tytule mistrzowskim mecz ZSRR – Czechosłowacja oglądało na stadionie aż 15 tys. widzów, w tym premier Bułgarii Czerwenkow. Łatwe zwycięstwo odnieśli Rosjanie z rewelacyjnym Rewą na czele.

III mistrzostwa Europy odbyły się rok później w Paryżu. Po raz drugi zabrakło na nich reprezentacji Polski, ponieważ po niepowodzeniach w Sofii i słabszym występie w mistrzostwach akademickich postanowiono naszych siatkarzy nie wysyłać do Paryża. Kolejny występ nasi siatkarze zanotowali na IV mistrzostwach w Bukareszcie w 1955 r. Tym razem Polacy grali w finale A, po zajęciu drugiego miejsca w grupie eliminacyjnej i zwycięstwie nad Włochami. W finale już nie odegrali większej roli. Liczono, że zła passa w wielkich imprezach może zostać przełamana, bo poważnie odmłodzona polska drużyna przed mistrzostwami wygrała nawet z ZSRR, ale nic z tego. W Bukareszcie Polska przegrała znów z Czechosłowacją, Bułgarią, ZSRR i Rumunią. Pokonała natomiast Węgrów, Francję i Jugosławię. Dało to jednak tylko szóste miejsce. Te mistrzostwa przeszły do historii z racji detronizacji ZSRR. Wprawdzie w meczu na szczycie ZSRR pokonał Czechosłowację 3:2, ale w innych meczach odmłodzona drużyna obrońców tytułu zagrała słabo i ponosząc trzy porażki znalazła się poza podium. Tytuł mistrzowski przypadł prowadzonym przez znakomitego trenera Kozaka Czechosłowakom. Polskę na tych mistrzostwach reprezentowało jużnowe pokolenie siatkarzy: Wojciech Rutkowski, Stanisław Adamczyk, Kazimierz Feliszewski, Zenon Kurpios, Jerzy Lewkowicz, Waldemar Poleszczuk, Marian Radomski, Mirosław Schlief, Aleksy Szołomicki, Tadeusz Wleciał, Wojciech Szuppe i Jan Woluch, a ich trenerem był Leonard Michniewski. Szóste miejsce przypadało Polakom również na kolejnych mistrzostwach Europy w 1958 r. w Pradze oraz w 1963 r. w Bukareszcie.

Na mistrzostwa Europy w 1967 r. w Turcji nasz zespół jechał z podwójnym zadaniem. Chodziło nawet nie tyle o wysokie miejsce w turnieju, ale przede wszystkim o uzyskanie pierwszego, historycznego awansu do turnieju olimpijskiego w Meksyku. Losowanie grup eliminacyjnych było fatalne. Polacy trafili na wicemistrzów świata Rumunów i Bułgarów – najgroźniejszego konkurenta w walce o olimpijskie paszporty. Pierwszy mecz w mistrzostwach Polacy mieli grać z Bułgarami i przygotowaniom do tego spotkania podporządkowali treningi. Polacy znali rywali dosłownie na pamięć, ale trud się opłacił. Mecz był niezwykle zacięty, po czterech setach był remis, ale w decydującym secie podopieczni Tadeusza Szlagora wręcz zdeklasowali rywali. W kolejnych spotkaniach Polacy pokonali słabsze zespoły Albanii i RFN (w składzie z kilkoma polskimi emigrantami). Ogromne emocje przeżywała nasza kadra też w czasie meczu Bułgaria – Rumunia. Zwycięstwo Bułgarii oznaczałoby, że rywalizacja zaczyna się od nowa. Bułgarzy wygrali w tym meczu dwa pierwsze sety, w trzecim prowadzili już 13:11, ale ostatecznie przegrali 2:3. Obserwujący mecz z trybun Tadeusz Szlagor tak zdenerwował się prowadzeniem Bułgarów, że po meczu nie mógł wstać z krzesełka i do hotelu dotarł przy pomocy swoich podopiecznych. Nerwy były niepotrzebne, bo Polacy pokazali w Turcji świetną formę, pokonali w ostatnim meczu Rumunię 3:1 i bez porażki weszli do ośmiozespołowego finału. W finale Polacy bez problemu ograli Włochy, Węgry i Jugosławię, wyraźnie przegrali jednak z drużyną z ZSRR. Stoczyli niesłychanie dramatyczny mecz z Czechosłowacją przegrany pechowo 2:3. W ostatnim meczu mistrzostw nasz zespół grał z drużyną NRD i potrzebował jednego seta do wywalczenia brązowego medalu. Po przegranej pierwszej partii nasz zespół pewnie wygrał drugą, co zapewniło nam pierwszy, historyczny medal na ME. Całe mistrzostwa grała w zasadzie pierwsza szóstka: Jerzy Szymczyk, Zdzisław Ambroziak, Edward Skorek, Ryszard Sierszulski, Romuald Paszkiewicz i Tadeusz Siwek. Na zmiany najczęściej wchodzili: Wojciech Rutkowski, Hubert Wagner, Stanisław Gościniak i Zbigniew Jasiukiewicz. W składzie naszej reprezentacji byli również Aleksander Skiba i Stanisław Zduńczyk. Ambroziaka wybrano do najlepszej szóstki mistrzostw Europy, co było sporym wyróżnieniem dla tego zawodnika.

Kolejne mistrzostwa Europy we Włoszech w 1971 roku nie były udane. Po zwycięstwach nad Danią, Holandią i Francją nasz zespół awansował wprawdzie do ścisłego finału, ale tam przegrał wszystkie mecze z odwiecznymi rywalami i zajął odległe jak na oczekiwania szóste miejsce…

źródło: 80 lat polskiej siatkówki, K. Mecner

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
historia siatkówki

Więcej artykułów z dnia :
2005-08-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved