Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > GTPS Gorzów: Prezes pozostał sam

GTPS Gorzów: Prezes pozostał sam

fot. archiwum

Do rozpoczęcia pierwszoligowego sezonu pozostał już tylko miesiąc, a w gorzowskim zespole nastroje raczej minorowe. W miniony czwartek, po okresie pracy siłowej przed nowym sezonem, siatkarze GTPS wyszli po raz pierwszy na parkiet.

Wyszli, by stawić czoła w meczu sparingowym beniaminkowi serii B I ligi, Olimpii Sulęcin. Niezbyt skutecznie, bo goście od początku spotkania panowali na parkiecie, wygrywając pewnie wszystkie cztery sety. Tego można było oczekiwać, bo sulęcinianie wcześniej rozpoczęli zajęcia z piłką i nie mają problemów z panowaniem nad nią.

W składzie gorzowian widzowie ujrzeli kilku nowych zawodników, głównie z MOW Orła Międzyr­zecz. Obok „syna marnotrawnego" Radosława Maciejewicza , są to: Łukasz Lamcha, Konrad Woroniecki i do świadczony Tomasz Sokołowski , który kilkakrotnie zbombardował blok rywali silnymi atakami z drugiej linii. Piątym nowym był Paweł Dziekanowski z Lęborka, studiujący na drugim roku Zamiejscowego IKF w Gorzowie.

Nie ma z kim i gdzie…
Bardzo niepewną minę miał nowy trener GTPS Jan Łojewski , który nie wie na czym stoi…



To, co oglądaliśmy w spotkaniu z Olimpią, to konglomerat różnych szkół, ludzi i umiejętności – rzekł po sparingu z Olimpią. – Są bowiem w zespole zawodnicy bardzo doświadczeni, grający nawet w różnych klubach ekstraklasy, ale obok nich juniorzy, dopiero zaczynający przygodę z drużyną. Od 1 sierpnia chłopcy naprawdę ciężko trenują, są zdyscyplinowani, choć trzeba włożyć jeszcze wiele pracy, by stworzyć z nich wartościowy zespół. Brakuje mu głównie ogrania, ale na to potrzeba czasu i cierpliwości. Szkopuł tylko, z kim mamy pograć i gdzie!?

Bardziej od formy sportowej, martwi strona organizacyjna.

O ile w najbliższym czasie nie podpiszemy z zawodnikami kontraktów, ciężko będzie zdążyć z formą na czas – dodaje szkoleniowiec. – A przecież już 1 października czeka nas daleki wyjazd na pierwszy mecz z Avią do Świdnika, zaś tydzień później są w Gorzowie derby z Olimpią Sulęcin. A przyjaciół Gorzowskiego Towarzystwa Promocji Siatkówki wciąż nie widać…

Niepokojące są sygnały o marnej kondycji finansowej klubu. Czy jego zarząd zdoła zabezpieczyć pieniądze na nadchodzący sezon?

To pytanie zadają mi wszyscy wokół, a ja odpowiadam niezmiennie, że takiego bez­pieczeństwa nigdy nie będzie – mówi prezes GTPS Paweł Górnikiewicz . – Wyleczyli­śmy się już z marzeń o strategicznym sponsorze i milionach w tym klubie. Dziś liczymy już tylko na skromnych, ale wiernych darczyńców, będących jednocześnie naszymi kibicami. W tej chwili mamy już jedną czwartą budżetu, co ważne o tyle, że w zeszłym roku o tej porze nie mieliśmy nic!

Bez pieniędzy, bez domu…

To jeszcze nie koniec problemów. – Z pewnym rozgoryczeniem stwierdzam, że z grona działaczy, pozostałem na placu osamotniony – dodaje Górnikiewicz . – Od pieniędzy, ważniejsi są ludzie, którzy chcieliby nam pomóc. Są przecież tradycje, jest baza i są młodzi sportowcy chcący uprawiać ten sport, więc powinniśmy działać głównie z myślą o nich. Nie brak w Gorzowie osób rozmiłowanych w siatkówce, wciąż brakuje jednak tych, którzy chcieliby poświęcić jej swój czas i mocniej zaangażować się w przygotowanie zespołu. Ustaliliśmy z trenerem Łojewskim, że w ciągu dwóch lub trzech lat zbudujemy młoda drużynę. Przed rokiem też improwizowaliśmy, ale sądziłem, że w tym roku będzie lepiej. Zawiodłem się jednak. Nie mamy stadionu, własnej hali, więc za wszystko musimy płacić, a to przecież kosztuje. Borykamy się z problemami dosłownie na każdym kroku.

Tekst: Janusz Dobrzyński

źródło: gazetalubuska.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2005-08-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved