Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Leszek Piasecki: Na początku była wielka niewiadoma

Leszek Piasecki: Na początku była wielka niewiadoma

Uniwersjada, to takie studenckie Igrzyska Olimpijskie. Rywalizują tam zawodnicy reprezentujący większość dyscyplin sportowych. Na Uniwersjadzie 2005 w tureckim Izmirze z Polski oprócz dwóch naszych reprezentacji siatkarskich w grach zespołowych występowali jeszcze waterpoliści i koszykarki.

Uniwersjada, to takie studenckie Igrzyska Olimpijskie. Rywalizują tam zawodnicy reprezentujący większość dyscyplin sportowych. Na Uniwersjadzie 2005 w tureckim Izmirze z Polski oprócz dwóch naszych reprezentacji siatkarskich w grach zespołowych występowali jeszcze waterpoliści i koszykarki.

Z aspiracjami do zdobycia medalu jechali nasi siatkarze. Natomiast siatkarki w ostatnim dziesięcioleciu nie startowały w Uniwersjadzie. Brakowało doświadczeń i do końca nie wiadomo nawet było, czy zgłoszenie siatkarek do zawodów zostanie przez międzynarodową federację przyjęte. Ale udało się, pojechały. Okazało się, że był to wspaniały debiut. Bo to nie reprezentacja męska, ale właśnie one przywiozły medal. Srebrny medal Uniwersjady.



Na początku była wielka niewiadoma – mówi pierwszy trener uniwersjadowej kadry siatkarek – Nie mieliśmy żadnych doświadczeń, nie mieliśmy nawet pojęcia o poziomie, na jakim gra się na Uniwersjadzie. Zaczęliśmy treningi z dziewczynami. Pierwsze mecze kontrolne i pierwsza konfrontacja z rzeczywistością to turniej we Francji. We francuskim Le Temple Sur spotkaliśmy się z zespołami Japonii (wygrana 3:0 – red.), Kanady (wygrana 3:1 – red) i z gospodyniami turnieju – Francuzkami, którym ulegliśmy 1:3.Te mecze dały nam wyobrażenie, że nie będzie łatwo, ale porażka z Francją tylko nas zmotywowała do cięższej pracy. Przynajmniej wiedzieliśmy, czego się spodziewać.

Faza grupowa Uniwersjady: Polska, Tajwan, Francja, Portugalia, Australia.

Leszek Piasecki:

Od razu czekał nas skok na głęboką wodę. Okazało się, że większość zespołów to w praktyce pierwsze reprezentacje tych krajów. Nawet w drużynie Francji z podstawowego składu seniorek zabrakło tylko 2-3 zawodniczek. Na początek dwa mecze wygrane po 3:1 z Australią i Portugalią. Potem przegrana 1:3 z bardzo silnymi, choć nie posiadającymi rewelacyjnych warunków fizycznych zawodniczkami z Tajwanu. I na koniec łatwe zwycięstwo nad naszymi niedawnymi pogromczyniami z turnieju w Le Temple Sur – Francuzkami. Awansujemy do dalszej fazy zawodów.

Ćwierćfinał to nasz najlepszy mecz z całych zawodów. Spotkanie było naprawdę bardzo zacięte (THA-POL 1:3 (28:26, 26:28, 18:25, 21:25) – red.), a dziewczyny dały z siebie wszystko. To był mecz godny finału. W półfinale Włoszki stawiały opór tylko w dwóch pierwszych setach (POL-ITA 3:0 (25:20, 25:23, 25:12) – red.). Mieliśmy już medal, byliśmy w finale!

W meczu o złoto spotkaliśmy się po raz drugi z Tajwanem. Nie udało się. Dopóki dziewczyny grały dzień po dniu, jakoś to szło. Do tego na wyniku meczu zaważyła kontuzja Kasi Sielickiej. Nie mogła atakować, ale nie można też było jej zdjąć z boiska ze względu na ważną rolę, jaką spełniała na przyjęciu i w obronie. To bardzo osłabiło zespół. Gdyby udało nam się zagrać taki mecz jak z Tajlandią…

Ale cóż, przeżyliśmy wspaniałą przygodę. Ranga zawodów, rozmach, atmosfera, a nawet poziom, wszystko to niewiele ustępowało prawdziwej Olimpiadzie. – kończy trener.

źródło: reprezentacja.net

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2005-08-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved