Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Winiarski: Na mistrzostwa Europy po medal

Winiarski: Na mistrzostwa Europy po medal

W Rzeszowie graliśmy najważniejszy turniej w roku i wyszliśmy z niego zwycięsko. Po takich sukcesach trudno jest wątpić we własne umiejętności. A wiara się przyda, bo prawdziwe granie dopiero się zaczyna. Przecież jedziemy na mistrzostwa Europy - mówi Michał Winiarski.

W Rzeszowie graliśmy najważniejszy turniej w roku i wyszliśmy z niego zwycięsko. Po takich sukcesach trudno jest wątpić we własne umiejętności. A wiara się przyda, bo prawdziwe granie dopiero się zaczyna. Przecież jedziemy na mistrzostwa Europy – mówi Michał Winiarski.

Rafał Stec: Czujesz radość czy raczej ulgę, że jakoś udało przebrnąć się przez ten najważniejszy mecz sezonu?



Michał Winiarski: Pewnie, że bardzo się cieszymy, ale rzeczywiście czujemy też ulgę. Turniej finałowy Ligi Światowej to było coś więcej niż niefart i potrzebowaliśmy czegoś, co nas podniesie. Jakiegoś triumfu podbudowującego całą drużynę. Udało się. Najważniejsze jest to, że dowiedliśmy, że mamy charakter, że niełatwo nas złamać. I teraz wreszcie mamy spokój, możemy się bez przeszkód przygotowywać do MŚ.

– W drugim secie Bułgarzy zdemolowali Was serwisem. Nie bałeś się, że jak będą tak zagrywać do końca, to po prostu nic nie będzie się dało zrobić?

Nie bałem, wiedziałem, że zaczną się w końcu mylić. I zaczęli. A jak nawet piłka trafiała w boisko, to staraliśmy się w jakikolwiek sposób ją podbić i atakować z bardzo wysokich piłek, byle nie tracić punktów za łatwo, po złym przyjęciu. Zresztą Bułgarzy słyną z tego, że potrafią jednego seta zagrać wspaniale, a w następnych bardzo źle.

– Okazało się, że nie taki diabeł straszny, że Bułgarzy nie są aż tacy rewelacyjni, jak się mówiło?

Dzisiaj to się nic z tych historii nie potwierdziło, w końcu wygraliśmy z nimi wyraźnie i to my jesteśmy w mistrzostwach świata. Ale można na to spojrzeć z drugiej strony – może to my jesteśmy tacy mocni?

– Czy ten sukces nieodwołalnie wyparł z Waszych głów belgradzką traumę, tę nieszczęsną porażkę w Serbią, z którą prowadziliście 2:0 i 22:17 w trzecim secie?

Jestem o tym przekonany. W końcu to w Rzeszowie graliśmy najważniejszy turniej w roku i wyszliśmy z niego zwycięsko. Po takich sukcesach trudno jest wątpić we własne umiejętności. A wiara się przyda, bo prawdziwe granie dopiero się zaczyna. Przecież jedziemy na mistrzostwa Europy.

– Po medal?

Pewnie. Z najlepszymi w Europie albo wygrywamy, albo bijemy się jak równy z równym. Czemu ma się wreszcie nie udać, czemu mamy wreszcie nie zdobyć medalu?

Rozmawiał: Rafał Stec

źródło: Gazeta Wyborcza

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2005-07-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved