Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Kibice na medal

Kibice na medal

Rzeszowska hala na Podpromiu po raz kolejny okazała się szczęśliwa. Po siatkarkach, które właśnie w Rzeszowie zapewniły sobie awans do ME, teraz przyszła kolej na reprezentacje siatkarzy, która również w stolicy Podkarpacia postawiła kropkę nad "i" w kwestii awansu do przyszłorocznych MŚ.

Rzeszowska hala na Podpromiu po raz kolejny okazała się szczęśliwa. Po siatkarkach, które właśnie w Rzeszowie zapewniły sobie awans do Mistrzostw Europy, teraz przyszła kolej na reprezentacje siatkarzy, która również w stolicy Podkarpacia postawiła kropkę nad „i” w kwestii awansu do przyszłorocznych Mistrzostw Świata.

Siatkarze nie zawiedli. Nie zawiedli także kibice, którzy spisali się na medal i swym gorącym dopingiem dzielnie wspierali podopiecznych Raula Lozano. Już na kilka godzin przed poszczególnymi spotkaniami pod rzeszowską halą robiło się biało-czerwono. Po ulicach paradowali kibice przystrojeni w narodowe barwy.



Miało nie być, a były

Zdobycie biletów na rzeszowski turniej nie była łatwą sprawą. Ci, którzy w porę nie zarezerwowali wejściówek przez internet, musieli się sporo napracować, aby je zdobyć. Sprzedaż w Rzeszowie rozpoczęła się dopiero na dwa dni przed turniejem i to tylko na dwa pierwsze dni turnieju. O wejściówkach na niedzielny mecz Polski z Rosją można było pomarzyć. Według zapewnień organizatorów, w piątek w kasach hali można było jeszcze kupić wejściówki na pierwszy dzień turnieju. Jednak jak się okazało, zapewnienia te nie do końca były prawdziwe. Bilety na piątkowe mecze były, ale także ku uciesze wielu spóźnialskich były również wejściówki na mecze sobotnie i niedziele. Te rozeszły się jak przysłowiowe ciepłe bułeczki. Dzień później wejściówki można było już tylko nabyć u koników. O ile w piątek bilety na pierwsze dwa mecze były… tańsze (ich ceny wahały się od 30 do 45 zł), o tyle na mecze sobotnie, a zwłaszcza niedzielne trzeba było zapłacić już więcej (80-120 zł). Chętnych nie brakowało.

Koszulki, szaliki, trąbki

Nie można sobie wyobrazić prawdziwego kibica siatkówki bez reprezentacyjnych gadżetów. O to zatroszczyli się liczni handlarze, którzy w liczbie około 20 stoisk, rozmieszczonych w pobliżu hali na Podpromiu zadbali, aby kibice mogli się „uzbroić” na siatkarskie pojedynki. Największym wzięciem cieszyły się koszulki. Ich ceny wahały się w granicach 20-30 zł. Równie popularne były szaliki i czapeczki, w cenie 15-25 zł. Dobrze sprzedawały się także trąbki, których cena w zależności od modelu oscylowała w granicach 10-20 zł. O gadżety zadbał także główny sponsor reprezentacji, firma Plus GSM, która w czasie meczów rozdawała kibicom upominki. Dużą popularnością cieszyło się także malowanie twarzy w biało-czerwone barwy. I mimo, że na taki zabieg trzeba było czekać w długich kolejkach, chętnych nie brakowało.

W górę serca…

Hala na Podpromiu na trzy dni zamieniła się w biało-czerwoną twierdzę. Turniejowa gorączka rosła z dnia na dzień. W pierwszym dniu na trybunach zasiadło około 4500 widzów. Doping był wspaniały, jednak jak się później okazało, tego dnia kibice nie powiedzieli ostatniego słowa. Jeszcze liczniejsza widownia zasiadła na trybunach w kolejnych dniach turnieju. Wrzawa była ogromna. Publicznością dyrygował duet siatkarskich wodzirejów w składzie: Grzegorz Kułaga i Marek Magiera, dzielnie wspieranym przez maskotkę reprezentacji, orła, który w oprócz zdolności przywódczych, zaprezentował także umiejętnościami taneczne. Prym wśród kibiców wiódł fan klub rzeszowskiej Resovii, który nadawał ton wydarzeniom na trybunach. Doping był obecny nie tylko podczas meczów biało-czerwonych. W pozostałych spotkaniach kibice z reguły dopingowali słabsze ekipy, zagrzewając ich do walki. Nie można także zapomnieć o około 20-osobowej grupie kibiców z Rosji. Na hali dało się także zauważyć pojedynczych fanów Bułgarii i Estonii.

Rzeszowski turniej na długo pozostanie w pamięci kibiców. Takiej sportowej imprezy w Rzeszowie nie było już dawno. Hala okazała się szczęśliwa, siatkarze wywalczyli awans, kibice dopisali. Tym ostatnim nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na kolejną wizytę biało-czerwonych w Rzeszowie. Oby jak najszybciej!

Autor: Marcin Jeżowski[line=200,center]Reprezentanci Polski o rzeszowskim turnieju i kibicach:

Grzegorz Szymański, atakujący reprezentacji Polski:

Były to bardzo ciężkie mecze dla nas. Po raz kolejny pomogła nam jednak nasza publiczność. Poniosły nas emocje oraz adrenalina i udało się wygrać ten awans.

Marcin Prus, były reprezentant Polski, obecnie komentator TVP:

Rzeszów okazał się szczęśliwy dla naszego zespołu. Wymagania jakie postawiono przed zawodnikami zostały spełnione. Jeśli chodzi o sam turniej to organizatorzy zadbali o każdy szczegół. Wszyscy, którzy udali się na halę mogli liczyć na to, za co zapłacili.

Piotr Gruszka, kapitan reprezentacji Polski:

Atmosfera na hali była super. Publiczność była z nami do końca i w trudnych momentach, kiedy trzeba było odrobić kilka punktów, wspierała nas. Przed eliminacjami żartowaliśmy, że hala jest nieco za mała, ale jak się okazało i w mniejszej hali kibice potrafią zgotować wspaniały doping. Reprezentacja działa po prostu jak magnes i sądzę, że jeśli w hali zmieściło by się 10 tysięcy osób, to i tak była by ona pełna. Ale te 4 czy 5 tysięcy osób obecnych na eliminacjach zrobiło i tak wspaniałą robotę.

źródło: nieokreślone

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2005-07-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved