Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Finał Grand Prix: Podsumowanie czwartego dnia

Finał Grand Prix: Podsumowanie czwartego dnia

Czwarty dzień turnieju w Sendai przyniósł zaskakujące rezultaty. Skazywane na porażkę Holenderki odniosły sensacyjne zwycięstwo nad Włoszkami 3:2. Niepokonane do dziś Brazylijki uległy łatwo 0:3 odzyskującym formę Chinkom. Waleczne Japonki nie sprostały odpornym psychicznie Kubankom, przegrywając 2:3.

Czwarty dzień turnieju w Sendai przyniósł zaskakujące rezultaty. Skazywane na porażkę Holenderki odniosły sensacyjne zwycięstwo nad Włoszkami 3:2. Niepokonane do dziś Brazylijki uległy łatwo 0:3 odzyskującym formę Chinkom. Waleczne Japonki nie sprostały odpornym psychicznie Kubankom, przegrywając 2:3.

Holandia – Włochy 3:2 (24:26, 18:25, 26:24, 25:21, 15:10)



Olbrzymią niespodziankę zanotowaliśmy w pierwszym meczu czwartego dnia finałowego turnieju World Grand Prix kobiet w japońskim Sendai. Stawiane w roli zdecydowanych faworytek Włoszki, uległy walecznym i odpornym psychicznie Holenderkom 2:3. Była to pierwsza porażka w czwartym meczu w Sendai reprezentacji Włoch i jednocześnie pierwsze zwycięstwo Holenderek. Podporą drużyny Holandii była Manon Flier – zdobywczyni 26 punktów w tym meczu.

Włoszki zaczęły mecz wolno i bez ducha walki. Flier i Debby Stam przedostawały się atakami ponad włoskim murem i demontowały obronę. Uratowała zespół włoski Nadia Centoni, która dobrze grała przez cały pierwszy set a w końcówce przypieczętowała dobrym serwisem wygraną Włoszek 26:24.

W drugim secie funkcjonował dobrze włoski blok. Sara Anzanello udanie zatrzymała Holenderki w ostatniej akcji, dając Włoszkom zwycięstwo 25:18 i prowadzenie 2:0 w setach.

Trzeci set był nieco podobny do pierwszego, ale tym razem Włoszki popełniały więcej błędów a Holenderki umiejętnie to wykorzystywały. Po akcji Alice Blom, wyrównującej stan meczu na 20:20, trener Włoszek – Marco Bonitta, zirytowany chodził przy linii bocznej. Włoszki zachowywały się jak uśpione – w tych warunkach kapitan holenderskiego teamu – Ingrid Visser, oraz Francien Huurman, zdobywały punkty bez większych problemów. Prowadząc 24:23, Włoszki nie wykorzystały piłki meczowej. Trzy kolejne punkty zdobyły natomiast Holenderki, które po asie serwisowym Visser wygrały seta 26:24.

W czwartej partii Holenderki walczyły o każdą piłkę. Przy ich prowadzeniu 21:17 o czas poprosił trener Włoszek, ale już to nie pomogło. Po niecelnym ataku Valentiny Fiori, seta wygrały Holenderki 25:21.

W tie-breaku ani przez chwilę rozbite Włoszki nie zagroziły Holenderkom. Te ostatnie po zmianie stron prowadziły 8:5, aby ostatecznie wygrać 15:10 i 3:2 cały mecz.

[Line=200,center]Chiny – Brazylia 3:0 (25:18, 25:17, 25:19)

Odzyskujące dobrą formę Chinki, wygrały dzisiaj bez problemu w trzech łatwych setach z dziwnie uśpioną Brazylią. Była to pierwsza porażka Brazylijek w Sendai. Chinki, po początkowych dwóch porażkach, odniosły drugie zwycięstwo.

Chinki zaatakowały z determinacją i zdominowały pierwszego seta. Yang Hao i Zhou Suhong popisały się w tej partii w sumie czterema asami serwisowymi, a Feng Kun zanotowała dwa czyste bloki na rywalkach. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:18 dla Chinek.

Drugi set był podobny do pierwszego – trener Brazylijek, Jose Guimaraes, nie znalazł sposobu na zmotywowanie swoich zawodniczek. Chinki grały natomiast jak w najlepszych momentach ateńskich Igrzysk i poprzednich finałów Grand Prix. Przy stanie 24:17, potężny atak z lewego skrzydła Yang ominął brazylijski blok – set 25:17 dla Chinek.

W trzecim secie Zhang Ping rządziła na siatce. Do przerwy technicznej Chinki wypracowały pięć punktów przewagi (8:3). Brazylijki tylko sporadycznie odpowiadały w tym czasie atakami. Zespół chiński wpadł w odpowiedni rytm gry. Brazylijkom to nie wychodziło – trener wprowadzał liczne zmiany zawodniczek, ale bezowocnie. Nieco zamieszania wprowadziła swoimi potężnymi serwami Welissa „Sassa” Gonzaga. Dla uspokojenia sytuacji, chiński trener poprosił o czas przy ich prowadzeniu 12:8. Było to dobre posunięcie – na drugą przerwę techniczną Chinki schodziły prowadząc 16:10. Brazylijki nie widziały już szans na wygranie tego meczu. Po przerwie jeszcze przez jakiś czas toczyła się wyrównana gra. Przy stanie 22:17 dla Chinek, brazylijski trener poprosił o czas. Nie przyniósł on oczekiwanych efektów – Chinki wygrały seta 25:19 i mecz 3:0.

[Line=200,center]Kuba – Japonia 3:2 (21:25, 25:20, 20:25, 28:26, 17:15)

Zespoły uraczyły kibiców podobnym maratonem, jak w pierwszym dzisiejszym meczu Holenderki i Włoszki. Dla Kubanek było to drugie zwycięstwo w Sendai. Zespół Japonii pozostaje ciągle tylko z jednym zwycięstwem. Kubanki – brązowe medalistki z Aten – obroniły piłkę meczową przy stanie 13:14 w tie-breaku, aby potem odnieść wspaniałe zwycięstwo po asie serwisowym, którym popisała się Liana Mesa. Ekscytujący mecz trwał 121 minut a oglądało go 8600 widzów. Ai Otomo atakowała bardzo finezyjnie, stanowiąc główne zagrożenie dla Kubanek. Z drugiej strony siatki stała kubańska artyleria z Rosir Calderon na lewym skrzydle oraz Zoilą Barroso i Nancy Carrillo na środku siatki.

W pierwszym secie Japonki popełniały mniej błędów od rywalek. Po autowym serwie Yumilki Ruiz miały więc aż cztery piłki setowe. Wykorzystując drugą – wygrały seta 25:21.

Ostre ataki Calderon rozbijały japońską obronę po prawej stronie. Stąd prowadzenie Kuby 8:6 przy zejściu na pierwszą przerwę techniczną w drugim secie. Po przerwie trwała nadal zacięta walka, ale Kubanki grały skuteczniej – powiększając prowadzenie przed drugą przerwą do 16:11. Ostatecznie seta wygrały 25:20.

Dziwny przebieg miał set trzeci. Dobrze dysponowane Kubanki prowadziły do przerwy technicznej 8:7. Jednak sześć następnych punktów zdobyły Japonki, dzięki Miyuki Takahashi i Sachiko Sugiyama. Kubanki wyglądały w tym secie na bardzo zmęczone – Japonki radziły sobie znakomicie, stąd ich wygrana 25:20.

W secie czwartym Kubanki nie mogły długo znaleźć odpowiedniego rytmu rozegrania i ataku, aby złamać bardzo dobrą grę defensywną Japonek. Stąd wzięło się prowadzenie gospodyń po drugiej przerwie technicznej 16:13. Gdy Kubanki chwyciły właściwy rytm, zaczęły stopniowo odrabiać straty. Po ataku Mesy dokładnie w linię końcową boiska, ostatecznie wygrały tego seta 28:26.

W tie-breaku Kubanki wykazały zadziwiającą odporność psychiczną. Najpierw wybroniły się z opresji przy stanie 14:13 dla Japonii. Potem gra trwała jeszcze przez kilka akcji, aby ostatecznie Kubanki wykorzystały swoją drugą piłkę meczową – wygrywając 17:15 i 3:2 w setach.

Zobacz również:

Wyniki i tabela rundy finałowej

źródło: nieokreślone

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2005-07-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved