Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Złe dobrego początki – pierwszy mecz wygrany

Złe dobrego początki – pierwszy mecz wygrany

Mimo fatalnego początku i przegranego pierwszego seta Polska w pierwszym meczu turnieju eliminacyjnego do mistrzostw świata rozgrywanego w Rzeszowie, pokonała reprezentacje Estonii 3:1 (23:25, 25:16, 25:18, 25:20).

Polska w pierwszym meczu turnieju eliminacyjnego do mistrzostw świata rozgrywanego w Rzeszowie, pokonała reprezentacje Estonii 3:1 (23:25, 25:16, 25:18, 25:20).

Polacy zaczęli spotkanie nerwowo, popełniając błędy w przyjęciu, do końca set był wyrównany, ale końcówka, w której chwilowej kontuzji doznał Paweł Zagumny należała do Estończyków. Drugi i trzeci set to popis gry błędów ze strony reprezentantów Estonii, a w rezultacie gładkie i spokojne zwycięstwa biało-czerwonych do 16 i 18. Czwarty set to spokojna, czasami zbyt spokojna gra Polaków. Nasi reprezentanci cały czas kontrolowali kilkupunktową przewagę i wygrali seta do 20, a caly mecz 3:1.



Oprócz Polaków i Estończyków w Rzeszowie zagrają także Rosjanie i Bułgarzy. Do finałów mistrzostw świata zakwalifikują się dwie najlepsze drużyny z tego turnieju.

Startująca na arenie międzynarodowej od 1992 roku reprezentacja Estonii w opinii fachowców nie miała żadnych szans w konfrontacji z zespołami Polski, Bułgarii i Rosji. Zajmuje ona w rankingu Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej (FIVB) miejsce w szóstej dziesiątce, obok m.in. Pakistanu, RPA i Norwegii. Estończycy do turnieju w Rzeszowie przebili się z pierwszej fazy i już sam fakt awansu do szesnastki najlepszych drużyn Europy walczących w trzeciej fazie kwalifikacji mistrzostw świata był sukcesem.

Już przy pierwszej zagrywce Eerik Jago pokazał, że potrafi uderzyć piłkę z taką siłą jakiej nie powstydziliby się najlepiej serwujący zawodnicy Europy. W następnych akcjach on i jego koledzy zademonstrowali szybki atak, dobry blok i skuteczną obronę. Nie były im straszne najmocniejsze serwisy Mariusza Wlazłego. Z kolei gospodarzom nie wychodziły najlepiej te elementy i dlatego też ofiarnie walczący Estończycy praktycznie przez cały czas pierwszego seta mieli 1-2-punktową przewagę. Nie poddali się też gdy Polska objęła prowadzenie 23:21 po skutecznych akcjach Mariusza Wlazłego i Sebastiana Świderskiego. Przy stanie 23:23 atak Wlazłego został podbity i rywale wyprowadzili skuteczną kontrę. Gdy Bałtowie zdobyli 25. punkt co bardziej pesymistycznie nastawieni obserwatorzy zaczęli przypominać najczarniejsze chwile męskiej reprezentacji siatkarzy w ostatnich latach, z półfinałem Ligi Światowej w Belgradzie, gdzie Polska prowadziła z Serbią i Czarnogórą 2:0 oraz 22:17 i przegrała.

Na szczęście dla polskiego zespołu na tym skończyły się emocje w tym spotkaniu, który łatwo wygrał trzy kolejne sety. Bardzo dobrze spisywał się Mariusz Wlazły, który został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu. Zdobył 17 punktów. Grał bardzo efektywnie i efektownie. Sekundowali mu Łukasz Kadziewicz i Piotr Gruszka wielokrotnie stawiając wysoki blok.

Estończycy jeszcze na początku czwartego seta, wykorzystując chwilę słabszej gry polskiego zespołu, zerwali się do walki, doprowadzając ze stanu 7:2 do 7:6. Od tego momentu gospodarze grali już skoncentrowani, a ostatnią akcję seta i meczu Michała Winiarskiego przyjęli z ogromną radością.

To zwycięstwo miało szczególnie psychologiczne znaczenie – powiedział b. środkowy reprezentacji Marcin Prus. – Jestem przekonany, że pozwoli ono zapomnieć o ostatnich trudnych chwilach i doda sił przed meczami z Rosją i Bułgarią, które będą prawdziwym sprawdzianem.

Pierwszego seta przegraliśmy, ponieważ zawodnicy za bardzo chcieli wygrać – powiedział po meczu II trener reprezentacji Polski, Alojzy Świderek. – Później było już normalnie – w ataku, który w pierwszym secie funkcjonował źle, przy bardzo dobrej grze przeciwnika.

Może właśnie dlatego, że Estonia to nasz najłatwiejszy rywal w tym turnieju, na początku szło nam trochę pod górkę. Myślę, że w sobotę w meczu z Bułgarią, będzie zupełnie inaczej – zakończył Alojzy Świderek.

Polska – Estonia 3:1 (23:25, 25:16, 25:18, 25:20)

Składy zespołów:

Polska: Zagumny, Wlazły (17 pkt), Kadziewicz (12), Gołaś, Gruszka (11), Świderski, Ignaczak (libero) oraz Winiarski, Murek, Szymański, Stelmach, Grzyb

Estonia: Toobal, Meresaar (15), Sirelpuu, Ouekallas (12), Jago, Pajusalu, Esna (libero) oraz Kruzajev, Lember, Pupart, Silm

źródło: nieokreślone

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2005-07-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved