Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Wszystko zapięte na ostatni guzik

Wszystko zapięte na ostatni guzik

"Zainteresowanie imprezą jest olbrzymie. Już dawno nie ma wolnych miejsc w hotelu i, o ile wiem, również w okolicy" - mówi Andrzej Dowgiałło, główny promotor i organizator zawodów Pucharu Świata w siatkówce plażowej z cyklu SWATCH-FIVB World Tour 2005 - Mazury Open w Starych Jabłonkach.

Zainteresowanie imprezą jest olbrzymie. Już dawno nie ma wolnych miejsc w hotelu i, o ile wiem, również w okolicy – mówi Andrzej Dowgiałło, główny promotor i organizator zawodów Pucharu Świata w siatkówce plażowej z cyklu SWATCH-FIVB World Tour 2005 – Mazury Open w Starych Jabłonkach, współwłaściciel Hotelu Anders.

W ubiegłym roku podjął się Pan ryzyka zorganizowania światowej imprezy w dyscyplinie, w której Polacy – przynajmniej seniorzy – nie odgrywają prawie żadnej roli. Nie bał się Pan, że odbędzie się przy pustych trybunach?



Nie za bardzo, bo kilka wcześniejszych organizowanych przez nas imprez, w tym młodzieżowe mistrzostwa Europy, wywołały spore zainteresowanie widzów. Oczywiście było pewne ryzyko, ale podjęliśmy się tego wyzwania i okazało się, że było nieźle.

Nieźle!? Wielu twierdzi, że rewelacyjnie! World Tour w Starych Jabłonkach okazał się drugą, po Tour de Pologne, najlepiej zorganizowaną imprezą sportową w 2004 r. w Polsce.

W tamtym roku byliśmy postrzegani przez światowe władze siatkówki jako przypadek, nazwijmy to, egzotyczny. A potem okazało się, że nasze zawody zostały uznane przez te władze jako jedne z trzech najlepszych turniejów World Tour w 2004 r., mimo że był to nasz debiut. Zrównaliśmy się pod tym względem z takimi mocarzami w tej dyscyplinie jak austriacki Klagenfurt czy brazylijski Salvador. Mało tego, zostaliśmy uznani za najlepszych debiutantów w całej historii World Tour. To zmieliło radykalnie patrzenie na nas. Już nie jesteśmy egzotyczni, lecz solidni i sprawni organizacyjnie. W tamtym roku mieliśmy przed turniejem liczne i niesamowicie dokładne kontrole przedstawicieli światowej federacji, w tym już prawie żadnych.

Wszystko jest już przygotowane na przyjęcie zawodników i widzów?

Nasze przygotowania właściwie dobiegły końca, została tylko drobna kosmetyka. Teraz było już nam znacznie lżej, bo byliśmy mądrzejsi o doświadczenie z ubiegłego roku. Koszt przeprowadzenia imprezy powinien się zamknąć kwotą 1,2 mln zł. Liczymy, że w tym roku odwiedzi nas znacznie więcej ludzi niż w ubiegłym. Może być ich łącznie nawet sto tysięcy. To dla nas olbrzymie wyzwanie i duży problem logistyczny, ale jesteśmy do tego przygotowani. W ubiegłym roku w ostatnich dwóch dniach baliśmy się, że trybuny nie pomieszczą wszystkich chętnych, i tak też było. Dlatego teraz trybuny będą obszerniejsze i pomieszczą cztery tysiące widzów, czyli o tysiąc więcej. Zainteresowanie imprezą jest olbrzymie. Już dawno nie ma wolnych miejsc w hotelu i, o ile wiem, również w Starych Jabłonkach w prywatnych kwaterach oraz w okolicy.

W ubiegłym roku były jednak uwagi odnośnie jakości piasku na boiskach, szczególnie po deszczu. Teraz nie będzie takich narzekań?

Postanowiliśmy poprawić jakość piasku. Znad morza jednak go nie sprowadziliśmy. Byłoby to najlepsze rozwiązanie, ale też bardzo kosztowne, bo na jedno boisko trzeba sto dużych ciężarówek. Na główne boisko nawieźliśmy inny, lepszy piasek, i to nasz, mazurski. Jego granulacja jest prawie taka sama jak morskiego, a znaleźliśmy go niezbyt daleko.

Na jak długo turnieje cyklu World Tour zawitają do Starych Jabłonek?

Umowę ze światową federacją podpisaliśmy na kolejne cztery lata. Pozwoli to nam na uzyskanie stabilizacji i spokojne planowanie. Takie umowy ma zaledwie kilka miejscowości. Głównych organizatorów tegorocznego turnieju będzie trzech, a nie dwóch, jak w ubiegłym roku, czyli my (Hotel Anders – red.) i PZPS. Dołączył do nas samorząd województwa. Władze Urzędu Marszałkowskiego dostrzegły olbrzymie znaczenie promocyjne tych zawodów dla regionu i włączyły się do organizacji, udzielając nam pomocy finansowej. Turniej odbywa się przecież w środku lata, a w tym czasie nasz region będzie gościł tysiące turystów. Ponadto dzięki naszemu turniejowi poprawia się infrastruktura Starych Jabłonek. Wystarczy porównać stan okolicznych dróg, ulic i parkingów dwa lata temu i dzisiaj.

Tradycją turniejów w Starych Jabłonkach jest prezentacja nie tylko najlepszych sportowców ale i artystów. Teraz też tak będzie?

Mamy przygotowany bardzo bogaty program artystyczny, więc każdy widz, bez względu na wiek i płeć, znajdzie coś interesującego dla siebie. Ponadto w siatkówkę plażową będą grać nie tylko wyczynowcy. Chcemy, żeby w zabawie w plażową uczestniczyli ludzie o znanych nazwiskach. Mamy zapowiedź uczestnictwa kilku znanych polityków, w tym nawet kandydatów na prezydenta. Swoje umiejętności gry w siatkówkę na piasku mają też prezentować znani artyści, z naszym stałym gościem Marcinem Dańcem na czele. To ma być wielki show, i będzie. Relacje telewizyjne z imprezy przekażą Polsat, TV4 i Eurosport.

Jedynym minusem imprezy wydaje się brak przynajmniej jednej silnej polskiej pary w rywalizacji o wysokie lokaty. Dlaczego tak jest?

Bardzo ważny dla naszych par będzie pierwszy dzień zawodów, bo będą walczyć o udział w turnieju głównym. Mam nadzieję, że pomogą im w tym nasi kibice, których gorąco do nas zapraszam. Wstęp na wszystkie dni jest bezplatny. Niestety, nasi zawodnicy nie należą jeszcze do czołówki światowej, a przyczyn jest wiele. Mamy jednak już teraz sporo młodych utalentowanych zawodników i zawodniczek. W ubiegłym roku reprezentanci Polski zdobyli siedem medali mistrzostw świata i Europy w kategoriach młodzieżowych. Nasz World Tour stał się motorem napędowym tej dyscypliny w Polsce.

Autor: Lech Janka

źródło: wm.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2005-07-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved