Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Prezes spłaca dług?

Prezes spłaca dług?

Tylko cztery tysiące kibiców będzie dopingować polskich siatkarzy walczących w najbliższy weekend w kwalifikacjach do mistrzostw świata. Prawdopodobnie z tego powodu, że Mirosław Przedpełski spłaci w ten sposób zobowiązania wyborcze wobec okręgu, który wystawił go na listę delegatów.

Tylko cztery tysiące kibiców – zamiast jedenastu – będzie dopingować polskich siatkarzy walczących w najbliższy weekend walczyć o kwalifikację do mistrzostw świata. Dlaczego? Najprawdopodobniej z tego powodu, że prezes PZPS – Mirosław Przedpełski spłaci w ten sposób swoje zobowiązania wyborcze wobec okręgu, który wystawił go na listę delegatów.

To oczywiście tylko spekulacje, ale nie ma żadnych logicznych przesłanek, żeby turniej kwalifikacyjny ? najważniejszy w całym sezonie ? rozgrywany był w Rzeszowie, a nie w Katowicach. Nikomu nie trzeba wyjaśniać, jak ważni są kibice – szczególnie ci, którzy przychodzą na mecze naszych siatkarzy. Popularność męskiej siatkówki w naszym kraju jest tak wielka, że na mecz w nawet największej polskiej hali trudno dostać się wszystkim chętnym…



W 2001 roku, kiedy prezesem Polskiego Związku Piłki Siatkowej był jeszcze Janusz Biesiada popełniono już podobny błąd i zorganizowano mecz Ligi Światowej z Grecją na warszawskim Torwarze. W efekcie – na trybunach zasiadło wielu VIP-ów i bardzo mało prawdziwych kibiców. Przy słabym dopingu Polska przegrała jedno ze spotkań, co z dość przeciętnym zespołem Grecji nie powinno się wtedy przydarzyć naszej reprezentacji.

W Spodku z reguły około 2 tysiące ludzi wchodziło na bezpłatne zaproszenia, 600 wejściówek brał sponsor kadry, który zajmował również całą lożę. Reszta darmowych biletów była przeznaczona dla polityków, miejscowych notabli, zasłużonych działaczy itd. Zdarzało się, że takie zaproszenia trafiały do tzw. wtórnego obiegu. W Rzeszowie zaproszeń będzie pewnie tyle samo, tyle że proporcje nieco inne, w wersji najbardziej pesymistycznej – bardziej zbliżone do tych z Torwaru. Jedyna szansa, że rzeszowskie VIP-y dadzą się porwać dopingowi kibiców jeżdżących na każdy ważny mecz polskich siatkarzy.

Bilety można było zarezerwować za pośrednictwem Internetu i do kas stadionu Resovii trafiły smętne resztki. ? Dostaliśmy 1.500 wejściówek na piątkowy mecz z Estonią, 400 na sobotnie spotkanie z Bułgarią. Na mecz z Rosją obiecano nam bilety, ale na razie ich nie mamy ? wyjaśniał Wiesław Radomski, szef OZPS w Rzeszowie.

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2005-07-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved