Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Na początek Kubańczycy

Na początek Kubańczycy

Reprezentacja Kuby jest rewelacją tegorocznych rozgrywek Ligi Światowej. Młodzi podopieczni Roberto Garciji jak burza przebrnęli przez fazę grupową Ligi Światowej w pokonanym polu pozostawiając uznane firmy europejskiej i światowej siatkówki: Włochy, Francję oraz Bułgarię.

Reprezentacja Kuby jest rewelacją tegorocznych rozgrywek Ligi Światowej. Młodzi podopieczni Roberto Garciji jak burza przebrnęli przez fazę grupową Ligi Światowej w pokonanym polu pozostawiając uznane firmy europejskiej i światowej siatkówki: Włochy, Francję oraz Bułgarię. Warto przyjrzeć się tej niezmiernie utalentowanej drużynie zwłaszcza, iż będzie ona pierwszym przeciwnikiem naszych siatkarzy w belgradzkim finale tych prestiżowych rozgrywek.

Wszyscy fachowcy uznali, że zdecydowanie najbardziej wyrównane zespoły spotkają się ze sobą właśnie w grupie B tegorocznych rozgrywek. Jednym tchem wymieniali przy tym Włochów i Francuzów jako głównych kandydatów do awansu do Final Four. Tymczasem nieznani szerszemu gronu obserwatorów Kubańczycy, którzy wszyscy występują w swojej rodzimej lidze, sprawili ogromną niespodziankę stając się „czarnym koniem” grupy B a być może i całych rozgrywek.



Pierwsze symptomy doskonałej gry siatkarzy z Karaibów widoczne były już podczas pierwszego weekendu rozgrywek, kiedy to dwukrotnie pokonali na wyjeździe zawsze groźną Bułgarię tracąc przy tym zaledwie jednego seta. Tydzień później grający przed własną publicznością Kubańczycy podzielili się punktami z wicemistrzami olimpijskimi – Włochami. Pierwszego dnia dzięki fantastycznej skuteczności (ponad 70%) atakującego Romero Poey’a gospodarze odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu. Niestety ich fantastyczna passa została przerwana już dzień później, kiedy to siatkarze z Półwyspu Apenińskiego zrewanżowali się swoim przeciwnikom wygrywając 3:1.

Nie zrażeni takim obrotem sprawy podopieczni Roberto Garciji udali się do Nancy na pierwszy mecz z wicemistrzami Europy – Francją. Miejscowi kibice musieli przeżyć szok widząc jak nieznani Kubańczycy bez problemy pokonują ich ulubieńców. W ataku ponownie błyszczał Poey (15 punktów) wspierany przez Yassera Portuondo (14 oczek) a to zwycięstwo jeszcze bardziej umocniło reprezentantów Ameryki Środkowej na prowadzeniu w Grupie B. Na szczęście dla wicemistrzów Europy rewanż, który odbywał się w Metzu pozwolił im na zachowanie twarzy, dzięki zwycięstwu 3:2.

Na półmetku Ligi światowej Kubańczycy mogli pochwalić się więc czterema zwycięstwami i dwiema porażkami, co zważywszy na to, że wszystkie spotkania w rundzie rewanżowej mieli grać przed własną publicznością, było dla nich wybitnie korzystne.

Entuzjazm miejscowych kibiców nieco opadł, gdy Bułgarzy częściowo zrewanżowali się za dwie porażki na własnym terenie, wygrywając pierwsze spotkanie Hawanie 3:2. Jednak w rewanżu Poey i spółka zrewanżowali się Europejczykom wygrywając z nimi w identycznym stosunku. Nie planowana porażka z Bułgarami pogmatwała nieco sytuację w tabeli grupy B i awans do belgradzkiego finału nie był już tak pewny jak to się wydawało jeszcze dwa dni wcześniej.

Sytuacji nie wyjaśnił dwumecz z Włochami, który ponownie zakończył się remisem. Aby zapewnić sobie możliwość gry w wielkim finale podopieczni Roberto Garciji musieli wygrać przynajmniej jedno z dwóch spotkań ostatniej rundy fazy grupowej. Ich przeciwnikiem mieli być Francuzi. Sztuka ta udała się już w pierwszym pojedynku. Znakomita postawa Poey’a i Juantoreny Portuondo oraz bardzo słaba skuteczność ataku wicemistrzów Europy sprawiła, że gospodarze mogli się cieszyć z pierwszego od 2001 roku awansu do turnieju finałowego.

Bezsprzecznie najlepszym siatkarzem reprezentacji Kuby jest Romero Poey. Na tym 23-letnim atakującym opiera się gra całego zespołu. Nic więc dziwnego, że został on najlepszym punktującym fazy grupowej Ligi Światowej zdobywając w sumie 217 punktów, co daje imponującą średnią 18,03 punktu na mecz. Co ważniejsze, jest on także niezwykle skuteczny, gdyż aż 52,24% jego ataków przynosi jego zespołowi punkty. W tej klasyfikacji Poey ustępuje jednak swojemu koledze z drużyny, przyjmującemu Juantorenie Portuondo, który jest drugim głównym filarem, na którym swą taktykę opiera Roberto Garcija. Należy spodziewać się, że właśnie do tej dwójki rozgrywający reprezentacji Kuby – Javier Gonzalez i Yoandri Diaz będą kierowali najwięcej piłek. Silną bronią reprezentantów Ameryki Środkowej jest również blok. Obaj podstawowi środkowi bloku – Pavel Pimienta oraz Odelvis Dominico są czołowymi blokującymi Ligi Światowej zajmując odpowiednio 3 i 4 miejsce w klasyfikacji na najlepiej blokujących.

Kubańczycy nieźle radzą sobie również na linii zagrywki. Zarówno Poey jak i Yasser i Juantorena Portuondo znajdują się w pierwsze dziesiątce najskuteczniejszych w tym elemencie. Jedynym wyraźnym mankamentem zwycięzców grupy B jest nie najlepsze przyjęcie zagrywki. W tym właśnie należy upatrywać szansy reprezentacji Polski na sukces w piątkowym pojedynku obu drużyn.

Przewidywalny skład wyjściowej siódemki reprezentacji Kuby w turnieju finałowym powinien wyglądać następująco:

atak           – Romero Poey
przyjęcie – Yasser Potuondo, Juantorena Portuondo
środek bloku - Pavel Pimienta, Odelivis Dominico
rozegranie – Yoandri Diaz
libero – Sirianis Mendez[/pre]Historia występów Kuby w Lidze Światowej:

I miejsce – Mediolan 1998
II miejsce – Mediolan 1991, Genua 1992, Mediolan 1994, Moskwa 1997, Mar Del Plata 1999
III miejsce – Rio de Janeiro 1995

autor: Marcin Moskal

Zobacz również:
Wyniki Kubańczyków w grupie B Ligi Światowej
Skład reprezentacji Kuby

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2005-07-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved