Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Nowa historia w nowej Hali Widowiskowo Sportowej „Azoty”

Nowa historia w nowej Hali Widowiskowo Sportowej „Azoty”

Siatkarze Mostostalu Azoty Kędzierzyn-Koźle, większość swoich sukcesów świętowali w starej, budzącej sympatię kibiców, hali przy Al. Jana Pawła II. W tym obiekcie, mieszczącym nieco ponad 1500 kibiców, kędzierzynianie zdobywali mistrzowskie tytuły. Tam grały też reprezentacje światowej klasy i cenione kluby europejskie.


Siatkarze klubu sportowego Mostostal Azoty Kędzierzyn-Koźle, większość swoich sukcesów świętowali w starej, budzącej miłe wspomnienia i sympatię kibiców, hali przy Al. Jana Pawła II. To w tym obiekcie, który pękając w szwach mieścił ponad 1500 kibiców, kędzierzynianie świętowali kolejne tytuły Mistrza Polski. Tam grały także reprezentacje światowej klasy i cenione kluby europejskie.

Kameralny obiekt, położony w centrum miasta, kibicom na długo będzie kojarzył się z charakterystyczną, tracącą swoją bujną czuprynę, paradującą w obciętych spodniach od garnituru, sylwetką Waldemara Wspaniałego. Tutaj siatkarscy fani fetowali sukcesy lejącym się szampanem i nosili na rękach swoich pupili.



Siatkarze Mostostalu i innych drużyn, zapamiętają ten obiekt jako miejsce, w którym kibice, swoim dopingiem, często decydowali o losach meczów. Takiej atmosfery, jaka panowała na meczach trójkolorowych, trudno szukać na innych siatkarskich obiektach. W starej hali zespoły PLS grały pod ogromną presją widowni, a drużyny europejskie, z czasów gdy Mostostalowcy grali w europejskich pucharach, były wręcz zaszokowane.

Jednak, gdy kędzierzynianie awansowali do rozgrywek elitarnej Ligi Mistrzów, pojawił się problem – hala przy Al. Jana Pawła II nie spełniała norm postawionych przez CEV. Jedynym wyjściem była gra na innym, większym obiekcie. Wybór padł wtedy na opolski „Okrąglak”. Kibice z Kędzierzyna musieli dojeżdżać na mecze swojej drużyny do stolicy województwa. W opolskim „Okrąglaku” zawodnicy Mostostalu spisywali się znakomicie, zaś doping kibiców nie ustępował temu z hali klubowej. Jednak pozostawał pewien niedosyt – zawsze lepiej grać u siebie w domu, w Kędzierzynie.

Ku niebywałej radości wszystkich sympatyków siatkówki z miasta chemików, w maju 2005 roku, w mieście oddano do użytku nowoczesny obiekt sportowy, mogący potencjalnie pomieścić 3000 kibiców. W Hali Widowiskowo Sportowej Azoty – bo taka jest jego oficjalna nazwa – swoje spotkania w przyszłym sezonie rozgrywać będą siatkarze Mostostalu Azoty Kędzierzyn-Koźle. To obiekt nowoczesny, na który w Kędzierzynie czekano od dawna. Klimatyzacja, profesjonalne nagłośnienie – generalnie, warunki w pełni odpowiadające wymogom CEV, pozwalające kędzierzynianom myśleć o rozgrywaniu meczów pucharowych we własnym obiekcie. Te atuty powinny przeważyć – dzięki nim kibice Mostostalu powinni szybko odżałować, że do historii przechodzi stary obiekt, pełen wspomnień złotych lat kędzierzyńskiej siatkówki. Jednego z pewnością kibice nie będą doświadczać w nowym obiekcie – kilkugodzinnych kolejek po bilety.

Czy fanom trójkolorowych uda się nawiązać w nowym otoczeniu do atmosfery panującej na starej hali Mostostalu? To pytanie pozostaje w rękach i gardłach kibiców, którzy nie wyobrażają sobie, aby na nowej hali doping osłabł.

Zdecydowanie gorzej wygląda chyba możliwość spełnienia marzeń kibiców, którzy już w pierwszym roku gry chcieliby w nowej hali świętować sukces. Tymczasem trener Wojciech Drzyzga podkreśla, że co prawda ma młody zespół z dużym potencjałem, ale nie może obiecać walki o medale, bo to graniczyłoby z cudem.

Wojciech Drzyzga dokładnie analizuje szanse swojej drużyny w sezonie 2005/06, na tle rywali: – Podpisałem trzyletni kontrakt z Kędzierzynem, bo tylko taki okres daje szanse, by z tym młodym zespołem coś osiągnąć. Marcel Gromadowski, Arkadiusz Olejniczak, Damian Domonik, a zwłaszcza Bartek Kurek, to pieśń przyszłości. Oni mają walczyć z najlepszymi i w miarę możliwości urwać im punkty. Pozwólmy tym chłopakom spokojnie popracować. Jeśli wciąż będzie im się wmawiać, że muszą nawiązać do sukcesów wielkiego Mostostalu: Papkego, Świderskiego czy Szczerbaniuka, to nie dadzą sobie rady.

Prezes Mostostalu, Kazimierz Pietrzyk mówi o walce o pierwszą czwórkę. Taka postawa odpowiada oczekiwaniom kibiców, ale trener Drzyzga studzi ją jak może: – Ja już przed podpisaniem kontraktu powiedziałem, że nie obiecuję medali, bo musiałbym być szarlatanem lub oszustem. Ta ekipa może wygrać mecz z Olsztynem, Jastrzębiem, może Bełchatowem, ale to byłby fuks. Te drużyny są poza naszym zasięgiem. Możemy z nimi przy bardzo dobrej grze wygrać jeden mecz na kilka. W play-off to jednak nie wystarcza. Jak słyszę o tym, że 17-letni Kurek to wielkie wzmocnienie, to mi ręce opadają. To inwestycja klubu w przyszłość, na tak młodym chłopaku nie można opierać gry, bo się spali.

Problem jednak w tym, że każdy chce postępu, a zespół kędzierzyński w ubiegłym roku skończył sezon na piątym miejscu. Nikt więc chyba nie byłby zadowolony z pozycji takiej samej lub gorszej. Wojciech Drzyzga powtarza uparcie, że jest w drużynie paru dobrych zawodników, a Marcel Gromadowski może być nawet wielką gwiazdą – ale nie od razu, nie we wrześniu, gdy wystartuje liga. Twierdzi, że z radością będzie przyjmował zwycięstwa, ale jak będą potknięcia, nie będę zdziwiony.

Czy takie oświadczenia trenera dadzą pogodzić się z kibicowskim hasłem „w nowej hali, nowa historia – nowe sukcesy”? Trener ciągle liczy, że namówi kibiców na cierpliwe czekanie na sukces: – Przed sezonem porozmawiam szczerze z kibicami i mam nadzieję, że się zrozumiemy. Zespół Mostostalu jest skrojony na możliwości finansowe klubu. Kupiono młodych siatkarzy, poczyniono inwestycję w przyszłość, i to dobra droga. Musimy zbudować kręgosłup, wokół którego powstanie ekipa, która za dwa-trzy lata, przy kolejnych wzmocnieniach może pograć o medale. Jednak nie zrobimy tego w miesiąc ani rok. Na to potrzeba czasu, na skróty tu nic nie da się zrobić, rzeczywistość nie zmieni się od tego, że ktoś napisze lub powie, że ten zespół jest na pierwszą czwórkę lub medal.

Jaki kompromis wypracują w tej sytuacji kibice, trener i zarząd klubu? Czy mając jeszcze w pamięci wspaniałe sukcesy klubu w starej hali, fani zespołu zechcą czekać dłużej niż rok na fetowanie sukcesu w nowym obiekcie?

źródło: nieokreślone

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2005-07-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved