Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > LŚ: Polska – Serbia i Czarnogóra 2:3

LŚ: Polska – Serbia i Czarnogóra 2:3

Polscy siatkarze nie zdołali wykorzystać szansy na awans do finału Ligi Światowej 2005. Mimo dobrego początku i prowadzenia 2:0 ulegli w katowickim „Spodku” drużynie Serbii i Czarnogóry. Rywalizacja o awans do finału między Polską a Grecja rozstrzygnie się więc w ostatniej kolejce rundy interkontynentalnej.

Polscy siatkarze nie zdołali wykorzystać szansy na awans do turnieju finałowego Ligi Światowej 2005. Mimo dobrego początku i prowadzenia 2:0 ulegli w katowickim „Spodku” drużynie Serbii i Czarnogóry. Rywalizacja o awans do finału między Polską a Grecja rozstrzygnie się więc w ostatniej kolejce rundy interkontynentalnej.

Polska bardzo dobrze rozpoczęła pierwszą partie spotkania. Już w chwile po pierwszym gwizdku sędziego nasi zawodnicy skutecznie ustawili blok i zatrzymali Markovicia. W kolejnej akcji ten sam zawodnik posłał piłkę w aut i było już 4:1 dla biało-czerwonych. Gospodarze znakomicie spisywali się w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła z wyjątkiem zagrywki, która na tym etapie spotkania nie była również domeną Serbów. W efekcie Polacy utrzymywali bezpieczny dystans – z początku trzy-, czteropunktowy aż po osiem „oczek”. „Plavi” nie potrafili znaleźć recepty na znakomicie spisujących się Grzyba, Wlazłego (atak) oraz Kadziewicza (blok). Aktywna gra na siatce owocowała licznymi wyblokami, które wzorcowo wykańczała powyższa trójka. Przy stanie 20:12 w polu zagrywki stanął Nikola Grbić. Wysokie prowadzenie podopiecznych Raula Lozano skłoniło rozgrywającego Serbów do podjęcia ryzyka, które – jak okazało się później – było opłacalne. Trzy asy serwisowe Grbicia dały gościom nadzieję na odrobienie strat. Ich lepsza gra oraz proste błędy Polaków sprawiły, iż na tablicy wyników pojawił się rezultat remisowy 22:22, a chwilę później 23:23. Jednak dwa błędy Milijkovicia (autowa zagrywka oraz atak) dały gospodarzom upragnione zwycięstwo.



Po zmianie stron w kolejnych akcjach pomylili się Milijković (3:1) oraz Vujević (4:1). Biało-czerwoni kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. Praktycznie każde zbicie gości ocierało się o nasz blok. Polacy prowadzili już 5:2, 9:5. Na tym etapie seta wyróżniali się Piotr Gruszka oraz Wojciech Grzyb, lecz jakość bloku była już znacznie gorsza. Od momentu, gdy Stanković powstrzymał Kadziewicza(9:7) Paweł Zagumny zrezygnował z gry środkiem. Polacy nawet na chwilę nie oddali prowadzenia, lecz kilkakrotnie goście byli bliscy wyrównania. Na szczęście wszystko kończyło się na niwelowaniu dystansu do dwóch „oczek”. W końcówce partii przy stanie 22:19 Aleksandar Mitrović techniczną zagrywka zdobył asa serwisowego, a chwile później po ataku Milijkovicia na tablicy wyników pojawił się rezultat 23:22. Następne punkty zdobywali Murek, Grbić i wreszcie piłkę setową, Mariusz Wlazły.

Trzecia odsłona spotkania rozpoczęła się od przepychanki na siatce Stankovicia z Kadziewiczem. Zwycięsko z tego pojedynku wyszedł Serb, który tym samym zapewnił swojej drużynie pierwsze w meczu prowadzenie. Polacy zaczęli popełniać proste błędy – najpierw Grzyb nie zrozumiał się z Zagumnym, następnie Gruszka źle odebrał serwis Markovicia, by wreszcie przekroczyć przy ataku linię trzeciego metra. Przewaga podopiecznych Lubomira Travicy sięgnęła trzech punktów, jednak po asie Winiarskiego oraz bloku Zagumnego i Grzyba na Vujeviciu na tablicy wyników zagościł remis 8:8. Kłopoty z przyjęciem zagrywek Gorana Vujevicia pozwoliły Serbii ponownie odskoczyć na kilka punktów. Mimo starań biało-czerwonych, w szeregach których pojawili się Murek oraz Świderski, grający konsekwentnie gospodarze, nie dali wydrzeć sobie prowadzenia i ostatecznie wygrali 25:20.

Po zmianie stron do pierwszej przerwy technicznej (6:8) lekką przewagę osiągnęli goście, lecz nasi reprezentanci nie tracili do nich dystansu. Rozgrywający obu ekip często wykorzystywali swoich środkowych. Przy stanie 8:10 pomyłki Serbów pozwoliły Polakom doprowadzić do remisu po 10. Głównie za sprawą Mitrovicia oraz błędów własnych biało-czerwoni krótko cieszyli się korzystnym rezultatem, gdyż po chwili przegrywali już 10:14. Rozgrywający dobrą partię goście nie pozwalali rozpędzić się naszym reprezentantom. Trener Travica prosił sędziów o czas za każdym razem, gdy tylko któryś z jego zawodników został zablokowany lub popełnił poważniejszy błąd. Po bloku Stankovicia oraz Grbicia na Murku „plavi” zdobyli piłkę setową. Partię efektownym asem serwisowym zakończył Nikola Grbić i tie-break stał się rzeczywistością.

Decydująca partia rozpoczęła się od falstartu Polaków. Kłopoty ze skończeniem swoich akcji miał Mariusz Wlazły, w efekcie goście objęli prowadzenie 5:0. Nie pomógł czas, o który poprosił Raul Lozano – nasi zawodnicy mieli zbyt mało atutów po swojej stronie, aby odrobić straty. Katami biało-czerwonych okazali się zwłaszcza Nikola Grbić, Aleksandar Mitrović oraz słabiej spisujący się w poprzednich partiach Ivan Milijković. Tie-break zakończył się rezultatem 10:15, a całe spotkanie wygraną Serbów 2:3.

Najlepszym zawodnikiem spotkania uznano Nikolę Grbicia, kapitana Serbii i Czarnogóry, który występując na pozycji rozgrywającego zapisał na swoim koncie aż 12 „oczek”.

Polska – Serbia i Czarnogóra 2:3 (25:23, 25:23, 20:25, 21:25, 10:15)

Składy drużyn:

Polska: Zagumny, Grzyb, Kadziewicz, Winiarski, Gruszka, Wlazły, Ignaczak (libero) oraz Świderski, Murek, Pliński

Serbia i Czarnogóra: Grbić, Marković, Stanković, Miljković, Mitrović, Vujević, Samardzić (libero) oraz Zlatić, Djordjević

[line=200,center]Po meczu na konferencji prasowej powiedzieli:

Ljubomir Travica, trener Serbii i Czarnogóry:

To nie było łatwe spotkanie zwłaszcza w sytuacji, gdy przegrywaliśmy po dwóch setach 0:2. Mecz był bardzo wyrównany i tak naprawdę była to cały czas zażarta walka. Bardzo się cieszę, że udało nam się ten mecz wygrać, właśnie ze względu na naszych młodych zawodników. W tej chwili jest wiele młodych twarzy i próbujemy z tego cokolwiek zrobić. Najlepszym lekarstwem, jakie mogło nam się trafić teraz przy tej kuracji – czyli odmładzaniu zespołu – to właśnie ta wygrana.

Nikola Grbic, kapitan Serbii i Czarnogóry:

Jestem przede wszystkim bardzo usatysfakcjonowany z wyniku, z tego, że przy stanie 0:2 nie poddaliśmy się. W zasadzie cały czas byliśmy w meczu. To jest bardzo ważne. Cieszę się przede wszystkim ze względu na ten młody zespół. Szukamy najlepszej formy na finał Ligi Światowej, stąd to zwycięstwo nas bardzo cieszy. Mam nadzieję, że w kolejny weekend odniesiemy już komplet zwycięstw.

Raul Lozano, trener Polski:

Ani zawodnicy, ani sztab szkoleniowy, ani nikt związany z tą reprezentacją nie jest zadowolony z tej porażki. To był bardzo wyrównany mecz. Oba sety wygraliśmy do 23. Jeżeli chodzi o kolejne sety, to też było dużo walki. Oba zespoły zagrały na podobnym, zbliżonym poziomie. Tym razem po prostu Serbowie okazali się od nas lepsi. Nie robię z tej porażki dramatu i nie chce, żeby ktokolwiek tak robił. Zdarzyło się tak, że przegraliśmy, ale musimy wyciągnąć wnioski. Pierwszym wnioskiem i pierwszą rzeczą, której musimy się nauczyć, to jest umiejętność kończenia w takich sytuacjach, czy spotkania, czy wykorzystywania wszystkich nadarzających się okazji, żeby zbliżyć się do wygranej. Zwłaszcza mam tu na myśli niewykorzystane piłki, niewykorzystane okazje w kontratakach.

Piotr Gruszka, kapitan Polski:

Jest nam bardzo przykro, że przegraliśmy to spotkanie prowadząc już 2:0. Można powiedzieć, że taka jest siatkówka – ale tego nie powiemy. To co powiedział Nikola – że cieszy się, że udało im się wrócić do gry – myślę, że to jest zasługa wielka właśnie Nikoli i dwóch doświadczonych zawodników, których tam jeszcze mieli: Vujevic’a i Miljkovic’a. Nikola naprawdę kierował zespołem bardzo dobrze i myślę dzięki tym zawodnikom wygrali to spotkanie, a my przegraliśmy. Za dużo błędów przede wszystkim naszych, za dużo niepewności. Ale jedno co mogę obiecać myślę, że w imieniu zespołu, że wychodzimy z tej hali z podniesioną głową i walczymy nadal o awans do finału i dwa mecze z Argentyną. Chcemy wygrać, jeżeli oczywiście to wystarczy, to chcemy awansować do finału.

Zobacz również:

Liga Światowa, grupa C – V kolejka

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2005-06-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved