Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Pierwsza porażka zespołu Raula Lozano

Pierwsza porażka zespołu Raula Lozano

Polska przegrała w Nowym Sadzie z Serbią i Czarnogórą 2:3 (28:30, 25:16, 23:25, 25:22, 19:21) w meczu grupy C Ligi Światowej siatkarzy. To pierwsza porażka Polaków w pięciu dotychczas rozegranych meczach w rozgrywkach LŚ 2005.

Polska przegrała w Nowym Sadzie z Serbią i Czarnogórą 2:3 (28:30, 25:16, 23:25, 25:22, 19:21) w meczu grupy C Ligi Światowej siatkarzy. To pierwsza porażka Polaków w pięciu dotychczas rozegranych meczach w rozgrywkach LŚ 2005.

Niepokonani po 4. kolejkach podopieczni Raula Lozano, spotkanie rozpoczęli nieco stremowani. Wykorzystali to gospodarze i objęli prowadzenie 5:1, co zmusiło argentyńskiego szkoleniowca do poproszenia o czas.



Na pierwszą przerwę techniczną Polacy schodzili przegrywając 4:8. Później jednak zaczął funkcjonować blok z Kadziewiczem na czele, zaskakująco dobrze serwował Zagumny, ze skrzydeł atakowali skutecznie Wlazły i Gruszka, co przełożyło się na całkowite odrobienie strat. Przy stanie 11:11 o czas poprosił serbski szkoleniowiec. Kolejne akcje – punkt za punkt. Na drugą przerwę techniczną z prowadzeniem 16:15 schodzili Polacy.

Po powrocie na parkiet punkt zdobył Winiarski, a chwilę później asem serwisowym popisał się Wlazły. Przy stanie 18:15 o drugą przerwę techniczną poprosił trener gospodarzy. Przy stanie 21:19 dla „biało-czerwonych” pomylił się Wlazły, jednak chwilę później dwa punkty dla naszej reprezentacji mocnymi atakami zdobył Winiarski.

Przy stanie 24:22 źle zaserwował Wlazły, a chwilę później gospodarze obronili drugiego setbola. Mariusz Wlazły zdobył dla Polski 25. punkt, ale w kolejnej akcji nie udało się zakończyć seta. Po akcji Gołasia mieliśmy piłkę w górze, lecz znowu udanym atakiem popisali się nasi rywale i obronili kolejnego setbola.

Przy stanie 27:26 dla Polski w hali Vojvodiny w Nowym Sadzie… zgasło światło. Działały tylko tablica wyników i reklamy na bandach okalających parkiet. Gospodarze nerwowo szukali przyczyn, a przerwa wciąż trwała… Polacy rozgrzewali się w ciemnościach, Serbowie w większości spokojnie siedzieli na ławce rezerwowych. Wreszcie po 35 minutach spotkanie zostało wznowione.

Pierwsza akcja po przymusowej przerwie zakończyła się zablokowaniem Gołasia i rywale obronili kolejną piłkę setową. Chwilę później źle na przyjęciu zagrał Gacek i goście wyszli na prowadzenie 28:27. Kolejna akcja zakończyła się dobrym atakiem Gruszki i w Nowym Sadzie ponownie był remis. Dwie następne piłki wygrali jednak Serbowie i zwyciężyli w pierwszym secie 30:28.

Drugi set rozpoczął się dla podopiecznych Lozano bardzo dobrze. Na pierwszą przerwę techniczną zeszli z wysokim, pięciopunktowym prowadzeniem. Po niej Polacy nadal grali dobrze i skutecznie. Przy stanie 14:7 dla „biało-czerwonych” o czas poprosił selekcjoner reprezentacji Serbii i Czarnogóry. Nie dało to wiele, gdyż Polacy na przerwę techniczną schodzili prowadząc aż 16:8.

Kolejne minuty to skuteczna gra gospodarzy, którzy zdobyli kilka punktów z rzędu i doprowadzili do wyniku 14:18. W tym momencie o czas poprosił Lozano i gra naszej reprezentacji znów zaczęła się układać. Polacy końcówkę zagrali pewnie i spokojnie, wygrywając drugiego seta 25:16.

W trzeciej partii „biało-czerwoni” znowu grali swobodnie, ładnie i skutecznie. Dobrze rozgrywał Zagumny, ataki kończyli Winiarski, Gruszka i wprowadzony na parkiet w drugim secie Szymański, w bloku znakomicie grał Kadziewicz. Na pierwszą przerwę techniczną Polacy schodzili prowadząc 8:5. W kolejnych minutach nastąpiło lekkie przebudzenie gospodarzy, którzy zaczęli grać nieco efektowniej, czym pobudzili do dopingu 2000 kibiców zgromadzonych w hali Vojvodiny. Na przerwę techniczną zeszli z zaledwie dwupunktową stratą, by po powrocie na boisko doprowadzić do remisu 16:16.

Później grano punkt za punkt. Przy stanie 21:20 dla gospodarzy na boisku pojawił się Ignaczak, który nieco poprawił przyjęcie po naszej stronie siatki. Gdy Serbowie prowadzili 24:23 zablokowany został Szymański i gospodarze mogli się cieszyć ze zwycięstwa w trzecim secie.

Czwarta partia również zaczęła się dobrze dla Polaków. Prowadziliśmy 8:4, 13:10 i 15:12. Na drugą przerwę techniczną schodziliśmy z 3-punktową przewagą. Po niej przewaga Polaków wzrosła nawet do 4 punktów. Do końca seta „biało-czerwoni” grali spokojnie i nie pozwolili sobie – jak w trzeciej partii – na roztrwonienie przewagi. Ostatecznie Polacy wygrali czwartego seta 25:22.

Tie-break rozpoczął się od prowadzenia naszych reprezentantów 4:2. Kilka błędów Polaków sprawiło jednak, że Serbowie objęli prowadzenie 6:5. Na przerwę techniczną nasi rywale schodzili wygrywając 8:7.

Przy stanie 11:10 o czas poprosił Lozano. Końcówka była bardzo nerwowa i emocjonująca. W kolejnej akcji mieliśmy piłkę w górze, ale fantastycznie blokiem zagrali Serbowie, którzy chwilę później wyprowadzili skuteczną kontrę. Przy stanie 13:11 ważny punkt zdobył Winiarski. Później świetnie pojedynczym blokiem zagrał Kadziewicz i Polacy wyrównali stan meczu (13:13).

Kolejny punkt zdobyli Serbowie, którzy w następnej akcji nie wykorzystali meczbola (serwis w aut). Nerwowe chwile przedłużały się. W Nowym Sadzie na prowadzenie Polaków 16:15 wyprowadził asem serwisowym Kadziewicz. Później dwa punkty zdobyli nasi rywale i ponownie objęli prowadzenie (17:16), jednak po znakomitym rozegraniu Zagumnego punkt zdobył Grzyb.

Polacy obronili czwartego meczbola, a Mariusz Wlazły doprowadził do kolejnego remisu (18:18). W następnej akcji zagrywkę zepsuł jednak Winiarski. Przy stanie 19:19 dwie piłki w górze zmarnował Piotr Gruszka i Serbowie wygrali decydującą partię 21:19.

Serbia i Czarnogóra – Polska 3:2 (30:28, 16:25, 25:23, 22:25, 21:19)

Zobacz również:

Liga Światowa siatkarzy – grupa C, 3. kolejka

źródło: onet.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2005-06-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved