Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Jerzy Matlak opuścił mielecką Stal

Jerzy Matlak opuścił mielecką Stal

Jerzy Matlak, trener siatkarek Stali Mielec, stwierdził kategorycznie, że odchodzi, bo nie widzi dla siebie miejsca w klubie. Matlak w tamtym roku zdobył z mielczankami brązowy medal MP, co było majstersztykiem, a w tym uratował je przed degradacją.

Jerzy Matlak, trener siatkarek Stali Mielec, stwierdził kategorycznie, że odchodzi, bo nie widzi dla siebie miejsca w klubie.

Mam dosyć. Idę na bezpłatny urlop. Przemyślałem całą sprawę i doszedłem do wniosku, że nie można dalej robić z siebie wariata, narażać się na śmieszność. Lepiej będzie jak wyjadę – mówi szkoleniowiec. – Nikt tego otwarcie nie powiedział, ale docierały do mnie opinie, że jestem za dobry, aby pracować w takich warunkach, z takim zespołem.



Matlak, który w tamtym roku zdobył z mielczankami brązowy medal MP, co było majstersztykiem, a w tym uratował je przed degradacją, jest jednym z najlepszych fachowców w kraju.

Przez dwa lata tylko sporadycznie w terminie otrzymywałem wynagrodzenie. Przez ostatnie pięć miesięcy w ogóle nie dostawałem żadnych pieniędzy i musiałem utrzymywać się z oszczędności. Klub ma wobec mnie spore zaległości. Ile można to tolerować? – pyta trener.

W tamtym roku Matlak zgodził się być strażakiem. Stanął razem z nowymi ludźmi na czele szeregu, aby uratować mielecką siatkówkę. Narażał na szwank nazwisko, nie zważał na przeciwności. Udało się, choć sytuacja była beznadziejna.

To były dwa lata najcięższej pracy w moim życiu, a nikt mi nigdy nie powiedział nawet dziękuję. Sam się z tym wszystkim szarpałem. Mówiłem zawodniczkom, że otrzymają pieniądze, a tych pieniędzy nie było. Miałem poczucie, że ich oszukuję. Nie wiedziałem, czy w takiej sytuacji w ogóle wyjdą na mecz – przywołuje fakty trener. – Trzeci sezon nie mogę pracować i działać wbrew swoim zasadom. Zwłaszcza, że zmieniają się ludzie, a winnych kłopotów nie ma.

Matlak nie ukrywa, że zniechęcił go do dalszej pracy w Mielcu obecny marazm. Zawodniczki chcą odchodzić. Ewa Cabajewska jest w Muszyniance. Katarzyna Wysocka ma propozycję z Winiarów Kalisz. Czas ucieka, a energicznych kroków brak. Nie ma gwarancji, że kolejna ekspedycja ratunkowa się powiedzie, choć 7 czerwca odbędzie się zebranie członków KPSK Stal, które wybierze nowe władze.

Odchodzę bez żalu. Nie mam do nikogo pretensji. Zdaje sobie sprawę z trudności. Mam nadzieję, że swoich pieniędzy nie będę musiał domagać się sądzie. Chcę odpocząć. Nabrać dystansu – kontynuuje trener. – Jeżeli otrzymam rozsądną propozycję, to podejmę się wyzwania. Czy będzie to Nafta Piła, czy zagraniczny klub? Nie wiem. Muszę odczuć, że ktoś mnie naprawdę potrzebuje.

źródło: Dziennik Nowiny

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2005-06-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved