Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > LŚ: Polska nadal niepokonana

LŚ: Polska nadal niepokonana

W drugim meczu kolejnego weekendu Ligi Światowej Polska pokonała drużynę Grecji - tym razem w stosunku 3:0. Kibice zgromadzeni w łódzkim Pałacu Sportu oglądali emocjomujące i stojące na dobrym poziomie widowisko.

W drugim meczu kolejnego weekendu Ligi Światowej Polska pokonała w łódzkim Pałacu Sportu drużynę Grecji – tym razem w stosunku 3:0.

Już w początkowych minutach spotkania do zmobilizowanego ataku ruszyli Grecy. Dzięki atakom Roumeliotisa i kiwkom Lappasa nasi przeciwnicy wyszli na prowadzenie 7:2, a na przerwę techniczną schodzili prowadząc 8:3. Delikatnie mówiąc, nasi zawodnicy wyglądali jak balonik, z którego spuszczono powietrze. Nie umiejąc postawić szczelnego bloku, nie byli w stanie zniwelować greckiej przewagi. Dopiero wyśmienity atak Mariusza Wlazłego spowodował, że nasi reprezentanci zaczęli odrabiać straty. Tym bardziej, że Grecy także zaczęli popełniać błędy. Autowy atak Tsakiropouliosa, świetne ataki Arka Gołasia oraz Piotra Gruszki i traciliśmy tylko jeden punkt. Jednak to Grecy schodzili zwycięsko na drugą przerwę techniczną, prowadząc 16:14. Zgodnie z oczekiwaniami nasi zawodnicy szybko odrobili straty, a droga do końcówki seta to twarda gra punkt za punkt. Między innymi świetnym pojedynczym blokiem popisał się Paweł Zagumny. Końcowa faza pierwszej partii okazała się niezwykle emocjonująca. Nasi reprezentanci na przemian to zdobywali punkt w przepięknej akcji, to tracili go z błahego powodu. Przy stanie 24:24 genialnie zaatakował Mariusz Wlazły, co zmusiło greckiego szkoleniowca do poproszenia o czas. Na szczęście dla naszej drużyny nie wybiło to z rytmu głównego bohatera ostatniej akcji – Krzysztofa Ignaczaka, który blokując jednego z greckich zawodników, zdobył dwudziesty szósty punkt dla naszej ekipy.



Druga partia rozpoczęła się od szybkiego prowadzenia naszej drużyny, jednak błędy własne i ataki Roumeliotisa dały remis 5:5. Jednakże nasza reprezentacja jakby niesiona wygraną w poprzednim secie i dopingiem kibiców błyskawicznie wyszła na prowadzenie 10:6. Środkowa część seta to w zasadzie gra punkt za punkt, nasza drużyna zaczęła popełniać błędy, co skrupulatnie wykorzystali Grecy. Na szczęście wciąż utrzymywaliśmy bezpieczną dwu-trzypunktową przewagę. Na drugą przerwę techniczną dzięki atakowi Mariusza Wlazłego schodziliśmy prowadząc 16:13. W miarę upływu czasu nasza drużyna powiększyła swoją przewagę do 5 punktów. Przy stanie 19:14 dla Polski o czas poprosił trener drużyny greckiej. Niestety dla Greków nikt nie był w stanie dogonić szalejących na parkiecie Polaków. Świetne ataki Mariusza Wlazłego oraz bloki w wykonaniu pary KadziewiczSzymański i na tablicy pojawił się wynik 22:16. Przy takim obrocie sprawy wystarczyło dowieźć tę przewagę do końca. Najpierw as serwisowy Łukasza Kadziewicza, a następnie podręcznikowy wręcz atak Wojtka Grzyba z piłki przechodzącej i już nasi reprezentacji mogli zejść do szatni przed trzecim setem.

Na trzecią odsłonę spotkania obie drużyny wyszły wyraźnie zmobilizowane i gotowe do walki. Po stronie greckiej bardzo dobrze na zagrywce zaprezentował się Baev, zaliczając nawet asa serwisowego. Tym sposobem na pierwszą przerwę techniczną Grecy schodzili prowadząc 8:5. Na szczęście nasza drużyna błyskawicznie wzięła się do odrabiania strat. Na parkiecie brylował szczególnie Łukasz Kadziewicz, popisując się bardzo mocną zagrywką. Dodatkowo Grecy popełniali błędy, więc wynik szybko przybrał formę remisu. Do drugiej przerwy technicznej partia trzecia do złudzenia przypominała sytuację z poprzednich odsłon. Twarda walka punkt za punkt, żadna z drużyn nie potrafiła uzyskać większej przewagi. Zirytowało to najwyraźniej naszego szkoleniowca, gdyż przy stanie 20:20 poprosił o czas. Nie dało to jednak żadnego rezultatu, dodatkowo na prowadzenie 23:22 wyszli Grecy. To spowodowało, że Raul Lozano natychmiast poprosił o drugi czas. Przyniosło to wspaniały efekt, aczkolwiek nie od razu. Nasza drużyna potrafiła przepięknie zmobilizować się w końcówce. Mecz zakończył atomowy atak po bloku Piotra Gruszki.

Po meczu powiedzieli:

Konstantinos Charitonidis (trener reprezentacji Grecji):

Tak jak wczoraj przegraliśmy 1 i 3 set przez błędy indywidualne i przez to, że nie wykorzystywaliśmy sytuacji w kontratakach. W drugim secie nie mogliśmy znaleźć sposobu na bardzo dobrą taktyczną stronę gry Polskiej reprezentacji. W przyszłym tygodniu jedziemy na wyjazdowe mecze do Argentyny, ale już nie możemy się doczekać rewanżu w Grecji przeciwko Polsce i mamy nadzieję, że ten rewanż będzie dla nas lepszy.

Raul Lozano (trener reprezentacji Polski):

[i]Zagraliśmy dużo lepiej niż wczoraj. Bardzo dziękuję publiczności, dzięki której Polacy zagrali tak dobrze. Jest tutaj wspaniała atmosfera, która pomaga w wielu trudnych momentach. W dniu dzisiejszym reprezentacja Polski grała inteligentniej niż wczoraj. Jestem bardzo zadowolony z gry blok – obrona.

Odrobienie kilkupunktowej straty w pierwszym secie sprawiło, że nasi uwierzyli, że można ten mecz wygrać. Graliśmy bardzo ofiarnie i z ogromną determinacją w obronie, co sprawiło, że wygraliśmy ten mecz.[/i]

Po dwóch zwycięstwach w Łodzi Polacy z kompletem punktów plasują się na pierwszym miejscu w grupie C.

Polska-Grecja 3:0 (26:24,25:17, 27:25)

Składy:

Polska: Zagumny, Gołaś, Kadziewicz, Wlazły, Gruszka, Ignaczak, Gacek (libero) oraz Szymański, Grzyb, Świderski

Grecja: Kournetas, Chatziantoniou, Tsakiropoulos, Roumeliotis, Lappas, Baev, Dimitriakopoulos (libero) oraz Tsergas, Smaragdis, Ntonas, Kyriazis

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2005-06-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved